Niniejszy serwis korzysta z plików cookies celem realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Informujemy, iż istnieje możliwość określenia warunków przechowywania lub dostępu do plików cookies za pomocą przeglądarki. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w plikach cookies wybierz opcję Zamknij. W przypadku, gdy nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia swojej przeglądarki.
Zamknij Polityka plików cookies
HelloZdrowie HelloZdrowie HelloZdrowie

Slow Motion

Czy umiesz zmywać naczynia?

Czy umiesz zmywać naczynia?
Ilustracja: Martyna Wójcik-Śmierska | www.facebook.com/martynawojciksmierska

Takie pytanie zadał mistrz zen Thich Nhat Hanh swojemu przyjacielowi Jimowi, gdy ten zaproponował, że pozmywa po kolacji. Jim obruszył się: „Nie żartuj! Myślisz, że nie wiem, jak się zmywa naczynia?”. Na to mistrz zen odpowiedział: „Są dwa sposoby zmywania. Pierwszy – to zmywanie naczyń po to, by je umyć, i drugi – by je zmywać”. 

Zastanawiasz się, co to za różnica? Zasadnicza. Gdy zmywasz naczynia dla samego zmywania, znika cel, rozpływa się czas, zmywanie staje się nie tyle kolejnym zadaniem do wykonania, a staje się zabawą, doświadczeniem, przeżyciem. Co takiego trzeba zrobić, by z banalnej czynności uczynić wydarzenie? Należy być uważnym, gdyż to właśnie uważność sprawia, że nasze życie staje się TOTALNE, czyli inaczej pełne, świadome, zaangażowane. Totalnie sprzątać, totalnie zmywać, totalnie wąchać kwiaty – to droga do życiowej pełni. Nie ma czynności mniej lub bardziej ważnych, mniej lub bardziej wartych uwagi. Z punktu widzenia uważności najważniejszy jest ten moment, który właśnie przeżywamy.

Dlatego też pouczony przez wielkiego mistrza uważnego życia Jim wybrał zmywanie dla zmywania. Poprzez skupienie swojej całej uwagi na myciu naczyń, nadał mu rangę i kontemplacyjny wymiar. Zauważał kształt i kolor naczyń, kropelki wody na talerzach i kłębki piany na gąbce. Czuł miękkość wody na dłoniach i fakturę naczyń pod palcami. Nie śpieszył się. Zmywając, nie myślał o herbacie i cieście ze śliwkami, które czekały na niego po obiedzie. Nie pochłaniały go myśli o przeszłości, nie rozmyślał o przyszłości. Całą uwagę skupił na czynności, którą właśnie wykonywał. Zmywając naczynia, był zmywaniem naczyń. Urzeczywistnił bycie w chwili.

Jeśli chcesz trenować uważność, też wybierz sobie jakieś proste działanie, które będziesz wykonywać z pełną, zaangażowaną świadomością, powiedzmy - przez tydzień. Mycie zębów, picie porannej kawy, sprzątanie, wchodzenie po schodach – to wszystko doskonałe preteksty, by ćwiczyć bycie w chwili. Pozwól, aby te czynności cię pochłonęły. Dzięki twojej uwadze przestaną być niewartą uwagi rutyną, staną się pretekstem do zauważania swoich myśli, emocji i nawyków z całą towarzyszącą temu dramaturgią. Z czasem stwierdzisz, że umiejętność obdarzania uwagą chwil pozornie nieważnych całkowicie odmieniła jakość twojego życia.


Zapytaj i podziel się wiedzą

Aby zadać pytanie musisz się zalogować
Wyślij

Polecane wpisy

Najpopularniejsze wpisy