Niniejszy serwis korzysta z plików cookies celem realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Informujemy, iż istnieje możliwość określenia warunków przechowywania lub dostępu do plików cookies za pomocą przeglądarki. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w plikach cookies wybierz opcję Zamknij. W przypadku, gdy nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia swojej przeglądarki.
Zamknij Polityka plików cookies
HelloZdrowie HelloZdrowie HelloZdrowie

Dobre rzeczy

Czym pojechać na drugi koniec świata? Kiravanem!

Czym pojechać na drugi koniec świata? Kiravanem!
zdjęcie: www.kiravan.net
Wyprawa na koniec świata? Tym pojazdem kulę ziemską można okrążyć choćby kilka razy...

To moje marzenie – objechać świat dookoła. Czym to zrobić? Romantycznie – motocyklem. Wygodniej? Samochodem! Tak jak należy? Czymś co pojedzie w terenie, będzie wielkie jak autobus, napędzane na wszystkie koła i wyposażone w coś na kształt namiotu lub – jeszcze lepiej – przyczepy kempingowej. Wiem, że zbudowanie czegoś takiego jest możliwe, ale za duże i praktycznie niewyobrażalne pieniądze. Mimo wszystko postanowiłem wam pokazać maszynę o nazwie Kiravan, bo takie coś spodoba się nie tylko podróżnikom, ale też fotografom przyrody, wielbicielom sportów ekstremalnych oraz naukowcom, których specjalizacja wygania w podróże po świecie. Kiravan to prototyp, który – być może – będzie kiedyś produkowany. Tryb przypuszczający jest całkiem na miejscu, bo to potwornie skomplikowana maszyna. Wypisanie patentów, które dają dzielność terenową i ogromną funkcjonalność, zajęłoby pewnie z godzinę. Powiem tylko, że Kirvana podjedzie po 45-stopniowe wzniesienia i ze zbiornikami w pełni załadowanymi przejedzie nawet 3600 km. Auto jest w pełni ekologiczne (choć do jego napędu służy 260-konny diesel Mercedesa), bo przystosowano go do zasilania bio-paliwem. Kiravan jest oszczędny, nie produkuje śmieci (są spalane w specjalnej instalacji, a następnie usuwane w postaci żyznego popiołu), sam generuje prąd z baterii słonecznych itd. Do tego trzy obwody hydrauliczne (wszystko tu wymaga napędu, a hydraulika nadaje się do tego idealnie), 11 ekranów dotykowych w kabinie (pokazują co dzieje się dookoła), opony wzmocnione kewlarem (by Du Pont), wszechobecne kamery (22 sztuki) i maszty, na których projektant Bran Ferrern – chce montować reflektory i urządzenia do rejestrowania dźwięku oraz obrazu. Ile to może kosztować? Na pewno miliony dolarów. Mister Ferrern ma jednak sporo pieniędzy, a swój pojazd zaprojektował dla... 4-letniej córki. Co z tego będzie? Dobre pytanie. Jeśli któryś z bogatych eksploratorów zechce czymś takim wyruszyć w podróż dookoła świata zamiast samolotu czy jachtu, 23-tonowy Kiravan pewnie znajdzie właściciela. A ja pokazuję ten dziwny pojazd w "Dobrych rzeczach", bo... sam chciałbym takim czymś ruszyć przez Saharę, Gobi czy Namib. To byłaby podróż mojego życia.

zdjęcie: www.kiravan.net

zdjęcie: www.kiravan.net

zdjęcie: www.kiravan.net

 

Tagi: turystyka

Zapytaj i podziel się wiedzą

Aby zadać pytanie musisz się zalogować
Wyślij

Polecane wpisy

Najpopularniejsze wpisy

Poduszka outdoorowa

Rafał Jemielita

Rower dwuśladowy

Rafał Jemielita

Kajak z doładowaniem

Rafał Jemielita