Niniejszy serwis korzysta z plików cookies celem realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Informujemy, iż istnieje możliwość określenia warunków przechowywania lub dostępu do plików cookies za pomocą przeglądarki. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w plikach cookies wybierz opcję Zamknij. W przypadku, gdy nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia swojej przeglądarki.
Zamknij Polityka plików cookies
HelloZdrowie HelloZdrowie HelloZdrowie

Jest moc!

Dieta paleo – pogromca tłuszczu

Dieta paleo – pogromca tłuszczu
Podstawowe założenie diety Paleo to wyeliminowanie ziaren oraz wszystkiego co się z nimi wiąże. Zdjęcie: shutterstock
Narzekacie na nadmiar tkanki tłuszczowej w okolicy brzucha? Wiem, to właśnie tam tłuszczyk lubi umościć sobie legowisko. Nie jest to łatwy przeciwnik. Dlatego muszę się z wami podzielić moim najnowszym odkryciem.

Ja też (wbrew pozorom) mam problem z tkanką tłuszczową w okolicach brzucha. Mimo bardzo hardcore'owych treningów przez długi czas nie byłam w stanie się go pozbyć. Oczywiście pilnowałam diety i zdrowo się odżywiałam, ale to nie sprawiało, że byłam w 100% zadowolona. Nagle wpadła mi w ręce książka o diecie paleo Robba Wolfa (Robb Wolf "Dieta paleo"). To było to! Oczywiście o diecie nawiązującej do naszych praprzodków słyszałam już dawno. Ba! Pisałam na ten temat. Ale informacje, którymi wówczas dysponowałam, wcale nie przekonały mnie do zmian, które proponował autor. Już dawno odeszliśmy od tego, co jedli nasi praprzodkowie. Przyczynił się do tego rozwój cywilizacji i odkrycia kolejnych produktów jadalnych, smaczniejszych niż te, które jadł pierwszy człowiek, ale zdecydowanie mniej wartościowych. Skutki? Wiadomo, z jakimi chorobami cywilizacyjnymi teraz walczymy. Nie wspominając o zwiększającym się procencie osób otyłych.

Podstawowe założenie „stylu” paleo to wyeliminowanie z diety ziaren oraz wszystkiego, co się z nimi wiąże (czytaj: pieczywo, makarony itd.) oraz ryżu, kaszy, nabiału i roślin strączkowych. W wielkim uogólnieniu zostaje nam mięsko, warzywa i - najlepiej sezonowe - owoce.

Pierwsza moja myśl - nie dam rady bez pieczywa! Robb szybko wytłumaczył w książce, że (w sensie dosłownym) jesteśmy uzależnieni od produktów mącznych. Im dalej czytałam, tym bardziej interesowało mnie to, jak nasz organizm reaguje i trawi tego typu produkty. Autor nie przekonywał, że jest to dieta cud i że schudniemy po niej X kg w miesiąc. On skupił się na aspektach zdrowotnych oraz hormonalnych, czym zresztą mnie kupił. Pomyślałam, że spróbuję. Okazało się, że nie było tak źle i bez chleba jak najbardziej da się żyć. Nie mówię, że nie robiłam przez ostatnie 2 miesiące żadnych wyjątków. Robiłam. Zwłaszcza jeśli chodzi o nabiał oraz płatki owsiane (bez nich żyć nie mogę – koniec kropka). Ale pieczywa się pozbyłam. I wiecie co? Zadziałało. Jestem ogromnie zaskoczona, jak szybko tkanka tłuszczowa zaczęła znikać, a przy okazji znacznie polepszyło mi się samopoczucie.

Nie wiem, czy jest to dieta idealna dla wszystkich. Ale myślę, że wszyscy poszukujący idealnej diety powinni ją poznać. Jesteście ciekawi, czy jest dla was odpowiednia? Poczytajcie więcej o diecie paleo.

Zapytaj i podziel się wiedzą

Aby zadać pytanie musisz się zalogować
Wyślij

Polecane wpisy

Dieta paleo

Indeks diet

Alkohol w życiu sportowca

Kasia Bigos i Andrzej Bogdał

Co jeść przed treningiem?

Kasia Bigos i Andrzej Bogdał

Ćwiczę, ale wciąż nie chudnę

Kasia Bigos i Andrzej Bogdał

Najpopularniejsze wpisy

Zgrabna pupa – ćwiczenia na pośladki

Kasia Bigos i Andrzej Bogdał

Jak pozbyć się oponki z brzucha?

Kasia Bigos i Andrzej Bogdał

Kiedy bolą lędźwie

Kasia Bigos i Andrzej Bogdał