Niniejszy serwis korzysta z plików cookies celem realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Informujemy, iż istnieje możliwość określenia warunków przechowywania lub dostępu do plików cookies za pomocą przeglądarki. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w plikach cookies wybierz opcję Zamknij. W przypadku, gdy nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia swojej przeglądarki.
Zamknij Polityka plików cookies
HelloZdrowie HelloZdrowie HelloZdrowie

Z pamiętnika dietetyka

Dietetyczka kontra singielka na zakupach

Dietetyczka kontra singielka na zakupach
Ilustracja: Julia Szostak
Jednoosobowe zakupy to specyficzna kategoria. Zwłaszcza jeśli robi je singielka. Co najczęściej wkładają do koszyka dziewczyny? I co na to ja – krytyczka dietetyczka? Sprawdźcie.

Z zakupowym koszykiem rodziny już się rozprawiłam. Dziś pod lupę idzie drugi podejrzany w sklepowej kolejce, a raczej podejrzana. Czas na zakupową analizę singielki. Po czym ją rozpoznaję?

Oczywiście nigdy nie mogę być pewna swoich domysłów, ale widok dziewczyny, która robi małe jednoosobowe zakupy, pozwala mi przypuszczać, że na co dzień samodzielnie planuje swój jadłospis.

Kobiety bardziej dbają o zdrowie i mają większą świadomość tego, jak powinna wyglądać dobrze zbilansowana dieta. Niestety, jesteśmy też podatne na hasła typu slim, 0% tłuszczu, light... Ciągła, wszechobecna obsesja na temat bycia na diecie także nie pomaga. W biegu po zdrowie wpadamy w pułapki zastawione przez producentów żywności i nieświadomie wybieramy produkty, które niekoniecznie mogą nam służyć. Na zakupach widzę tendencję do wybierania produktów udających zdrowsze wersje i kuszących ze sklepowych półek obietnicą bycia fit. Produkty „bez” są moimi bohaterami - beztłuszczowy, bezcukrowy, bezglutenowy, bez laktozy. Przyjrzyjmy się im bliżej.

BEZ glutenu

Jeżeli nie masz celiakii, alergii na białka pszenicy, nieceliakalnej nadwrażliwości na gluten czy nie walczysz z chorobą autioimmunologiczną - nie ma powodu, żeby go unikać. Wręcz przeciwnie - wybierając produkty gluten free, możemy sobie zaszkodzić. Dieta bezglutenowa wiąże się np. ze zmniejszoną ilością błonnika, rezygnuje się także z całej gamy zdrowych produktów, takich jak pełnoziarniste zboża. Przemysłowe produkty bezglutenowe to często żywność pozbawiona jakichkolwiek wartości odżywczych, bardzo droga i, uwierzcie mi, niezbyt smaczna.

BEZ laktozy

Czy teraz wszyscy muszą pić mleko bez laktozy? Zawsze mówię moim dietetycznym podopiecznym, żeby obserwowali swój organizm. Jeżeli się źle czują i mają problemy żołądkowe po wypiciu kawy
z mlekiem czy zjedzeniu owsianki na mleku, niech faktycznie zrezygnują z tradycyjnego mleka na rzecz mleka roślinnego czy bez laktozy. Nie wszyscy cierpią na nietolerancję laktozy, a mleko bez laktozy nie jest zdrowszym produktem od tradycyjnego mleka. Wsłuchajcie się w swój organizm - on wam podpowie, co jest dla was lepszym wyborem.

BEZ cukru, BEZ tłuszczu

Produkty bez dodatku cukru? Jak najbardziej tak, ale dopiero po upewnieniu się, czy nie zostało dodane coś zamiast cukru. Słodziki? Sprawdź etykietę. Lista syntetycznych słodzików w środku może nie skończyć się na jednej substancji.

Z moich obserwacji wynika, że jeżeli sięgamy po coś, co jest light, ma zero cukru i tłuszczu, to czujemy się usprawiedliwieni i pozwalamy sobie na więcej bardziej kalorycznego jedzenia. Taka psychologiczna pułapka czyhająca gdzieś za rogiem. Zjadłam serek 0% tłuszczu, to jeszcze pozwolę sobie na dwa kawałeczki czekolady, przecież zaoszczędziłam tyle kalorii!

0% tłuszczu? Bardzo często widzę w sklepowych koszykach dziewczyn jogurt owocowy do picia właśnie bez tłuszczu. Bez tłuszczu, ale prawdopodobnie cukru jako dodatku już producent nie żałuje. Dodatkowo jeżeli w produkcie nie ma tłuszczu, który częściowo jest odpowiedzialny za konsystencję jogurtu, to możemy spodziewać się w środku składnika, który musi go zastąpić, np. skrobi modyfikowanej. Skrobia jest zagęstnikiem, który zapewnia aksamitną strukturę jogurtu i dodatkowo niestety podbija zawartość cukru, a w konsekwencji także jego kaloryczność. Coś za coś.

Produkty „fit”

Nierzadko dajemy złapać się w sidła produktów podszywających się pod zdrowe przekąski, jak
np. batonik zbożowy polany syropem glukozowo-fruktozowym. Przekąska pełna cukru, bo przecież cukier niejedno ma imię: sacharoza, melasa, ekstrakt słodu jęczmiennego, fruktoza, syrop maltozowy, a to dopiero początek tej długiej wyliczanki. Takie batony to często także bogactwo różnorodnych składników dodatkowych i tłuszczów utwardzanych przy minimalnej ilości pełnoziarnistych produktów zbożowych i bakalii, na których zależy nam najbardziej. Moja wskazówka: zrób samodzielnie batony z płatków owsianych, daktyli, orzechów. Owsiane z dodatkiem żurawiny, morelowe, a może idealne latem mrożone z dodatkiem jagód? To wcale nie takie trudne!

I jeszcze jeden mój ulubiony produkt. Która z nas nie miała czasu w życiu, kiedy namiętnie kupowała wafle ryżowe? „Tekturowe” pieczywo to nie zawsze zły wybór. Możemy znaleźć wafle pełnoziarniste np. z brązowego ryżu, które świetnie zastąpią zwykłe pieczywo, gdy nie mamy takiego pod ręką. Jednak nie jest to niezbędna zamiana na stałe. Wciąż spotykam się z przekonaniem, że zwykłe pieczywo tuczy. Jestem na diecie, więc rezygnuję z chleba. Dobrej jakości chleb żytni na zakwasie naprawdę nam nie zaszkodzi, a kanapka z tradycyjnym pieczywem nie spowoduje przybrania na wadze. Może to inne wybory żywieniowe są winne nadprogramowym kilogramom?

Przyglądam się jeszcze chwilę. Ha! Widzę bułkę z pestkami dyni, ale niestety znowu pudło - ona tylko udaje pełnoziarnistą, bo tak naprawdę jest pszenna i trochę pokolorowana karmelem lub słodem.

Skanując zawartość koszyków, lubię zabawić się we wróżkę. Często to, co w środku, łączy się
w piękną całość. Zgaduję, na jakiej diecie jest dziewczyna, której się dyskretnie przyglądam. Wegetariańskiej, paleo, wysokobiałkowej typu dukan, a może to czas na wiosenne oczyszczanie i post doktor Dąbrowskiej?

Jest jednak bardzo duży plus. To w waszych koszykach, dziewczyny, nadal widzę najwięcej świeżych owoców i warzyw. I tak trzymać! A co do reszty produktów? Nigdy nie warto popadać w przesadę. Po prostu czytajcie etykiety i nie dajcie się nabrać marketingowym trikom, dokonujcie świadomych wyborów, a wasze zdrowie i forma na lato na pewno na tym skorzystają.

 

 

 

Zapytaj i podziel się wiedzą

Aby zadać pytanie musisz się zalogować
Wyślij

Polecane artykuły

Odchudzanie - dieta vs. trening

Kasia Bigos i Andrzej Bogdał

Najpopularniejsze na blogu

Domowe wojny jedzeniowe

Natalia Puciłowska

Zaplanuj swój lunch!

Natalia Puciłowska