Niniejszy serwis korzysta z plików cookies celem realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Informujemy, iż istnieje możliwość określenia warunków przechowywania lub dostępu do plików cookies za pomocą przeglądarki. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w plikach cookies wybierz opcję Zamknij. W przypadku, gdy nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia swojej przeglądarki.
Zamknij Polityka plików cookies
HelloZdrowie HelloZdrowie HelloZdrowie

Rodzaj męski

Dlaczego dzieci już nie kąpie się codziennie?

Dlaczego dzieci już nie kąpie się codziennie?
Ilustracja: Izabela Dudzik | www.izadudzik.pl
Kiedy byliście dziećmi, to zapewne kąpano was codziennie. Takie były wówczas zalecenia. Dziś jednak zaleca się, by dzieci kąpać rzadziej. Dlaczego? Odpowiedź na to pytanie to historia medycyny z pigułce.

Jeszcze w pierwszej połowie XIX wieku ludzie nie mieli pojęcia, co wywołuje choroby zakaźne. To, że nie mieli pojęcia, nie oznaczało jednak, że nie byli pewni, skąd się one biorą. Na uniwersytetach uczono wtedy teorii miazmatów, która głosiła, że źródłem chorób są brzydkie zapachy, i lekarze „wiedzieli”, że to właśnie one wywołują choroby. To zmieniło się dopiero w drugiej połowie tamtego stulecia, kiedy Ludwik Pasteur i Robert Koch położyli fundamenty pod mikrobiologię i dowiedli, że za wiele groźnych chorób odpowiadają szkodliwe drobnoustroje – bakterie.

Był to przewrót medyczny na niespotykaną skalę, który doprowadził do wielu ważnych odkryć, w tym opracowania antybiotyków, oraz uratował niezliczoną liczbę żyć. Wpłynął też na to, jak przez kolejne dekady postrzegano bakterie i inne mikroorganizmy. Wiedziano, że wywołują choroby,  uznano je więc za coś złego. Zapanowało przekonanie, że im jest ich mniej, tym dla wszystkich lepiej. Stąd nie było daleko do przyjęcia, że im dziecko ma bardziej sterylne warunki, tym będzie zdrowsze. I tak też zrobiono. Pojawiły się zalecenia częstego mycia i unikania domowych zwierząt.

To dlatego jeszcze nie tak dawno zalecano, by dzieciaki kąpać każdego dnia. Jednak jakieś 10 lat temu rozpoczęła się kolejna rewolucja w medycynie. Polega na tym, że oprócz złych bakterii zaczęto dostrzegać też znaczenie tych dobrych. A to okazuje się ogromne. Na przykład tysiące gatunków mikrobów, które zasiedlają naszą skórę, pełni funkcję pierwszych zasieków naszego systemu immunologicznego i potrafi ochronić organizm przed kontaktem z chorobotwórczymi drobnoustrojami. Pod warunkiem że są właściwe i wystarczająco liczne.

Skóra jest kolonizowana już w pierwszych godzinach życia (stąd zwyczaj kładzenia noworodków na skórze matki i pewna przewaga porodu naturalnego nad cesarką, która jednak może już niedługo zniknąć, o czym napiszę innym razem). Później mikrobiom się namnaża. W tym jednak przeszkadzają zbyt częste kąpiele, w czasie których ze skóry zmywa się nie tylko złe, ale też dobre bakterie. Ta wiedza do głównego nurtu medycyny przebiła się niedawno, ale zmieniła już bardzo wiele. W tym i zalecenia dotyczące tego, jak często najlepiej kąpać nowo narodzonego malucha. To dlatego jeszcze niedawno mówiono, żeby to robić codziennie, a dziś częściej mówi się, że co trzy dni. Z tą wiedzą oczywiście każdy rodzic zrobi, co będzie chciał, ale warto mieć ją z tyłu głowy, by nie popaść w sterylne szaleństwo. Maluchom wyjdzie na zdrowie.

 

Zapytaj i podziel się wiedzą

Aby zadać pytanie musisz się zalogować
Wyślij

Polecane artykuły

Najpopularniejsze na blogu