Niniejszy serwis korzysta z plików cookies celem realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Informujemy, iż istnieje możliwość określenia warunków przechowywania lub dostępu do plików cookies za pomocą przeglądarki. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w plikach cookies wybierz opcję Zamknij. W przypadku, gdy nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia swojej przeglądarki.
Zamknij Polityka plików cookies
HelloZdrowie HelloZdrowie HelloZdrowie

Rodzaj męski

Dobrze jest spać nago

Dobrze jest spać nago
Ilustracja: Ola Woldańska-Płocińska | www.slimaq.ovh.org

Amerykańskie sondaże – polskich niestety nie znalazłem, więc ich zapewne nie ma – pokazują, że nago śpi zaledwie 12 proc. ludzi. Piszę zaledwie, bo to wyjątkowo zdrowy zwyczaj i zalet jest tutaj zdecydowanie więcej niż wad...

Korzyści podstawowe to: mniej prania, mniej prasowania i mniej szukania pidżamy w pościeli. Ważniejsze są jednak inne. Zdrowotne, związane z jakością snu, płodnością oraz psychologiczne.

Po pierwsze więc zamiana pidżamy na strój Adama (tudzież Ewy) pozwala cieszyć się lepszym snem. A to dlatego, że chwilę po tym, jak odpłyniemy w objęcia Morfeusza, temperatura naszego ciała nieznacznie się obniża. Oddajemy ciepło z wnętrza na zewnątrz – przez skórę oczywiście. Jeżeli proces ten jest zaburzony, naturalny mechanizm regulacyjny organizmu zawodzi i człowiek się budzi, wierci, wstaje zmęczony. Po prostu źle śpi. Brak bawełnianych lub poliestrowych barier ułatwia wentylację.

A ta jest ważna także – to po drugie – ze względu na pośrednie skutki przegrzania. Jednym jest to, że rozregulowuje się metabolizm oraz poziomy hormonów we krwi (zwłaszcza zabójczego kortyzolu) i więcej tłuszczu odkłada się w miejscach, gdzie go nie chcemy. Rano wstajemy w gorszej formie i gorszym humorze. Drugim to, że bakterie lubią ciepło i kiedy się nadmiernie grzejemy, to stwarzamy dużo lepsze środowisko dla ich rozwoju. Efektem jest większe ryzyko infekcji skórnych oraz intymnych. Jedno i drugie to przypadłości raczej mało przyjemne.

Przyjemne jest za to to, co dzieje się, kiedy zamiast się przegrzewać, dbamy o właściwą wentylację. Z różnych badań wynika, że przerzucenie się na spanie nago oraz związany z tym bliższy kontakt z partnerem bardzo pozytywnie wpływa na zadowolenie ze związku - przede wszystkim przez to, że wpływa na jakość oraz ilość seksu, które są z nim nierozłączne. Rzecz da się wytłumaczyć najprościej, jak to tylko możliwe – nago łatwiej zabrać się do rzeczy!

Poniekąd potwierdzają to brytyjskie badania z ubiegłego roku. Ich wyniki pokazują, że 57 proc. par śpiących nago była ze swojej relacji zadowolona. W wypadku tych, którzy wybierali klasyczne pidżamy, było gorzej o 10 proc. Prawdziwy dramat dało się jednak zarejestrować w wypadku grupy, która u nas – mam przynajmniej taką nadzieję – nie występuje. Pary, które spały w „onesie”, czyli śpiochach, były zadowolone z relacji w zaledwie 16 proc. przypadków. Jednak tutaj nie ma się czemu dziwić…

Zaletą dodatkową – ta również nie występuje u ludzi, którzy śpią w śpiochach – jest to, że przytulanie obniża poziom ciśnienia, stresu i podnosi poziom szczęścia. I – ostatnie, ale nie najmniej ważne, odpowiednia wentylacja podnosi jakość nasienia, co także jest wypadkową temperatury, gdyż przegrzane jądra działają... gorzej. Są na to badania – fińskie.

Tyle zalet. Teraz wady. Na mój gust są jedynie trzy. I wszystkie na „P”. To Pruderia, Przeziębienie i Polska zima. Z pierwszą polecam powalczyć od dziś, a na drugą i trzecią – mamy kaloryfery!


 

Zapytaj i podziel się wiedzą

Aby zadać pytanie musisz się zalogować
Wyślij

Polecane wpisy

Najpopularniejsze wpisy