Niniejszy serwis korzysta z plików cookies celem realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Informujemy, iż istnieje możliwość określenia warunków przechowywania lub dostępu do plików cookies za pomocą przeglądarki. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w plikach cookies wybierz opcję Zamknij. W przypadku, gdy nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia swojej przeglądarki.
Zamknij Polityka plików cookies
HelloZdrowie HelloZdrowie HelloZdrowie

Rodzaj męski

Dziewczyna z tatuażem i chłopak z gitarą

Dziewczyna z tatuażem i chłopak z gitarą
Ilustracja: Ola Woldańska-Płocińska | www.slimaq.ovh.org

10 proc. Polaków ma tatuaż. 30 proc. chciałoby go mieć. 60 proc. mówi, że tatuaże to świetna ozdoba. A co tatuaż daje jego posiadaczowi? Paniom daje to, co panom daje... gitara.

Oprócz plusów są jednak też minusy. Szereg badań pokazuje, że z tatuażami – przynajmniej widocznymi – wciąż trzeba uważać. Zwłaszcza gdy ma się ochotę pracować w zawodach, które zbiorczo przypisuje się do kategorii tzw. „białych kołnierzyków”. Na przykład ankiety przeprowadzone przez Nancy Swanger z Washington State University pokazały, że dla 86 proc. (sic!) specjalistów ds. HR widoczny tatuaż wystarczał, by kogoś skreślić na rozmowie rekrutacyjnej. Kiedy oceniano zdjęcia tych samych osób „bez” i „z” tatuażem (nanoszono je na komputerze) to okazywało się, że tym drugim odmawiano wielu pozytywnych cech, które przypisywano pierwszym. A – pamiętajmy – na zdjęciach widniały te same osoby. W przypadku kobiet było i tak, że tatuaż wystarczył, by uznać, że jego posiadaczka pije i prowadzi, tak to nazwijmy, urozmaicone życie seksualne. Zwłaszcza, gdy tatuaże były co najmniej dwa.

Przełom Edisona

Co ważne, kiedy sprawdzano, ile jest w tych przekonaniach prawdy, to okazało się, że wprawdzie ludzie decydujący się na tatuaże są nieco mniej sztampowi, częściej szukają wrażeń i bywają bardziej impulsywni, ale różnice zawsze były na poziomie błędu statystycznego. Skąd zatem bierze się stereotyp? Stereotyp bierze się z historii. A jego zmiana z podróży i przypadkowego wynalazku.

Wynalazkiem, który ją umożliwił, była maszynka do tatuażu. To dzieło Tomasza Edisona. Tego samego, któremu zawdzięczamy nadającą się do produkcji żarówkę oraz... krzesło elektryczne. Umożliwiła przełom, bo wcześniej tatuaż – bardziej bolesny i czasochłonny – był dostępny tylko dla ludzi bardzo zdeterminowanych. Tych zresztą nie brakowało i należeli do określonej kategorii.

W naszym kręgu kulturowym tatuaż był piętnem. Grecy i Rzymianie z jego pomocą oznaczali przestępców. Od nich przejęła go średniowieczna Europa. Od niej z kolei purytańskie Stany, które cudzołożnikom tatuowały na czole literę „F”. W Japonii piętnowano więźniów i z czasem tatuaże tak związały się z Yakuzą, że ich posiadanie uniemożliwiało wstęp do wielu publicznych miejsc. To zaczęło się zmieniać dopiero, gdy europejscy marynarze trafili na kultury, w których tatuaże miały znaczenie rytualne, społeczne lub były ozdobą.

Renesans tatuażu

Stamtąd przywieźli je do domów. Ich śladem podążyli napiętnowani, którzy pod ozdobnymi tatuażami mogli skryć to, czym naznaczył ich wymiar sprawiedliwości. To dzięki nim sztuka zdobienia ciała rozwinęła się. A dzięki Edisonowi mogła trafić pod strzechy. W USA i zachodniej Europie na dobre zagościła pod nimi w okresie „renesansu” tatuażu w latach 70. Renesansu, który do nas dotarł dopiero niedawno, a teraz – jak widać z badań IQS - ma się świetnie.

Tym bardziej że jest to ozdoba, która ma wady, ale ma też zalety. Jedną z nich pokazał francuski socjolog Nicolas Gueguen. W jednym z jego eksperymentów kobiety kładły się na plaży i czytały książkę. Część z nich eksponowała motylka wytatuowanego na plecach. A część nie. Okazało się, że motylek dwukrotnie zwiększał szansę, że jakiś mężczyzna zwróci uwagę i „zagada”. Skracał też czas potrzebny do tego, żeby „się zebrał”. Wniosek z tego taki, że mężczyźni postrzegają kobiece tatuaże jako bardzo atrakcyjne. Równie atrakcyjne – to też Gueguen – jak gitara u chłopaka. Ta zwiększa szansę na otrzymanie telefonu od nieznajomej dokładnie tak, jak motylek na plecach zwiększa szansę, że ktoś o niego zapyta. 

* Procenty za IQS Polska


Zapytaj i podziel się wiedzą

Aby zadać pytanie musisz się zalogować
Wyślij

Polecane wpisy

Najpopularniejsze wpisy