Niniejszy serwis korzysta z plików cookies celem realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Informujemy, iż istnieje możliwość określenia warunków przechowywania lub dostępu do plików cookies za pomocą przeglądarki. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w plikach cookies wybierz opcję Zamknij. W przypadku, gdy nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia swojej przeglądarki.
Zamknij Polityka plików cookies
HelloZdrowie HelloZdrowie HelloZdrowie

No to ładnie!

Eko na Expo

Eko na Expo
Leśny mikroklimat rodem z Austrii w austriackim pawilonie na Expo, ExpoAustria.at
Po weekendzie spędzonym na Expo w Mediolanie jedno jest pewne – wygrywają te kraje, które postawiły na jednolitą, spójną z architekturą prezentację. Np. ekologicznie nastrojone Austria i Wielka Brytania.

Tegoroczne Expo odbywa się w Mediolanie i nosi podtytuł „Feeding the Planet – Energy for Life”. Trwa do końca października i kusi 55 pawilonami krajowymi, kilkoma „klastrami”, które grupują państwa z krajów rozwijających się wokół eksportowanych przez nie produktów, a także instalacjami międzynarodowych organizacji oraz firm i wystawami specjalnymi. Przeczytacie jeszcze zapewne wiele podsumowań, więc na początek dwie najciekawsze realizacje z zakresu architektury zharmonizowanej z wystawą: Wielka Brytania i Austria.

Krążąc po gigantycznym terenie Expo, znanym tym, którzy do podmediolańskiej miejscowości Rho-Fiera przyjeżdżają chociażby na targi designu Salone del Mobile, można poczuć się przytłoczonym. Tym bardziej, gdy już zdecydujemy się wejść do kilku pawilonów krajowych – w większości z nich panuje krzykliwy styl prezentacji i natłok informacji. Gdy wejdziemy np. do pawilonu Brazylii, otrzymamy jednocześnie architektoniczny cymes w postaci popularnej wśród zwiedzających siatki zawieszonej nad ziemią, wystawę poświęconą związkom sztuki brazylijskiej z jedzeniem, prezentację wiszących ogródków-domków dla ptaków i sklep z lokalnymi przysmakami. Trudno zdecydować się, który przekaz jest dla organizatorów najważniejszy, trudno też znaleźć myśl przewodnią. Dlatego tak bardzo doceniłam wspomniane pawilony.

expo

Austriacy w swoim pawilonie „hodują" powietrze, archiwum autorki

Austriacki wkład w wystawę to mały kawałek natury. Wkraczając do środka, jest się witanym napisem Breathe Austria, które to hasło wskazuje od razu, co zdaniem twórców pawilonu jest najważniejszym zasobem potrzebnym do życia. 560 m2 powierzchni o właściwościach mikroklimatu porasta produkujący tlen las, po którym się spaceruje, który daje schronienie, nastarcza z fotosyntezą, a także dostarcza przyjemnych zapachów kwiatowych i leśnych. Liście porastającej pawilon roślinności produkują 62,5 kg świeżego tlenu na godzinę, co odpowiada zapotrzebowaniu około 1800 osób – niewykluczone, że tyle będzie się przez niego podczas sześciu nadchodzących miesięcy codziennie przewijać.

expo

W słówku „breathe" kryje się też słowo „eat"! Archiwum autorki

Naturalny sposób chłodzenia całego pawilonu sprzyja tym procesom, a kolektor słoneczny w kształcie owalnej rzeźby pomaga wyprodukować prąd. „Powietrze z austriackiego pawilonu zostanie w moich płucach przez dwa lata. Po tym czasie koniecznie muszę udać się do Austrii, odnowić zasoby” – to jedna z projektowanych reakcji zwiedzających. Połączona w tym leśnym obiekcie refleksja o środowisku, odnawialnych źródłach energii, miejskim planowaniu i twórczym wkładzie w przestrzeń ukazuje spójne, całościowe myślenie twórców austriackiej wystawy. Dodatkową atrakcją jest barek z inspirowanymi leśnymi smakami przekąskami – wędzoną w drzewnym dymie szynką czy pralinami zaserwowanymi z owocami leśnymi.

Wirtualny spacer po austriackim pawilonie na Expo, źródło: Expo2015.org

Z kolei brytyjski pawilon koncentruje się na roli pszczół i innych zapylaczy w naturze. Do wnętrza pawilonu prowadzi ścieżka wśród ścian zadrukowanych kilkoma podstawowymi informacjami na temat Zjednoczonego Królestwa. Wychodzimy nią na polny labirynt, który porastają trawy, zioła i kwiaty – idealne źródła nektaru. Jak mówi projektant pawilonu, Wolfgang Buttress, roślinność specjalnie posadzona jest znacznie wyżej niż u naszych stóp, byśmy nad nią nie górowali, tylko stali się jej częścią. Patrzymy na nią tak, jakbyśmy to my byli pszczołami!

expo

„Ul", będący zwieńczeniem koncepcji Wolfganga Buttressa, zdjęcia: Hufton and Crow, źródło: WolfgangButtress.com

Na końcu tej drogi, zwieńczonej szerokim patio, gdzie zmęczeni i zafascynowani widokiem możemy przysiąść, piętrzy się właściwy pawilon, zwany ulem. To metalowa struktura-rzeźba, wewnątrz której możemy po raz pierwszy usłyszeć „rozmowy” pszczół.

expo

Wnętrze „ula", zdjęcia: Hufton and Crow,, źródło: WolfgangButtress.com

Aktywność pszczelej braci w konkretnym ulu, mierzona z pomocą doktora Martina Bencsika z uniwersytetu w Notthingham, przekładana jest następnie na światło i dźwięk, emitowane w odpowiednich frekwencjach. Robi to niesamowite, organiczne wrażenie i każe przeżywać los tych produktywnych zwierząt na dużo bardziej emocjonalnym poziomie.

Spacer po pawilonie Wolfganga Buttressa na Expo za pośrednictwem Vimeo

Wyraziste pomysły obejmujące całościową koncepcję architektury i jej „treści" pozostawiają niezatarte wrażenie długo po tym, jak już szczegóły innych, mniej spójnych wystaw dawno uleciały z naszej pamięci.  

Tagi: ekologia, design, expo

Zapytaj i podziel się wiedzą

Aby zadać pytanie musisz się zalogować
Wyślij

Polecane wpisy

Najpopularniejsze wpisy