Niniejszy serwis korzysta z plików cookies celem realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Informujemy, iż istnieje możliwość określenia warunków przechowywania lub dostępu do plików cookies za pomocą przeglądarki. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w plikach cookies wybierz opcję Zamknij. W przypadku, gdy nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia swojej przeglądarki.
Zamknij Polityka plików cookies
HelloZdrowie HelloZdrowie HelloZdrowie

Pudel na siłowni

Ewa Kasprzyk. Uwaga, kopie!

Ewa Kasprzyk. Uwaga, kopie!
Ewa Kasprzyk nie boi się zmęczyć. Zdjęcie: East News
I co z tego, że ma 55 lat? Nigdy nie jest za późno, żeby nauczyć się czegoś nowego, ani żeby zacząć coś dla siebie robić. O dobroczynnej mocy seksu już opowiadała. Teraz przyszedł czas na boks. Tajski.

Ewa jest boska. Ewa jest sexy. I to jak! Ewa ma w sobie takie coś, zupełnie nie do podrobienia. Lepiej, żeby młodsze koleżanki po fachu się z nią nie fotografowały, bo mogą na tym tylko stracić. Jak ona to robi? Kiedyś mówiła, że to wszystko seks. Że seks wprowadza człowieka w błogostan i dobrostan. Ale seks to za mało, żeby móc pochwalić się taką figurą. Ewa ma takie podejście do świata, że tylko pozazdrościć. NIe myśli, że na coś jest za późno, że czemuś nie podoła. Ponieważ doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że czas kobiety dojrzałej płynie dwa razy szybciej, jak najwięcej stara się jeszcze spróbować. Skakała już ze spadochronem, marzy o tym, żeby ścigać się samochodem, a niedawno zaczęła uprawiać boks. Tajski. Jego elementy pokazał jej na treningu prywatny trener. Spodobało jej się. Bo Ewa nie lubi fitnessu ani siłowni. Nie wyobraża sobie siebie na zajęciech typu aerobik czy step. Dla niej takie skakanie jest bez sensu. Ale cios w nos już nie. 

Niedawno Ewa pojechała na wakacje do Tajlandii. Ale nie po to, żeby się tam opalać na rajskiej plaży pod palemką, o nie. Ewa pojechała tam razem z córką ćwiczyć boks. 4 godziny dziennie! Przez miesiąc. Twierdzi, że już dawno nic nie dało jej takiego energetycznego kopa. Czy było ciężko? Pewnie. Ćwiczyli na ringu zbudowanym pod gołym niebem, na plaży. W przerwach między boksowaniem biegali. Po dżungli, a jakże. Opłaciło się? "Pewnie. Moje ramiona jeszcze nigdy nie wyglądały tak dobrze. I kilka innych części ciała też", śmieje się Ewa. Bo, tu trzeba przyznać, sporty walki rzeźbią najlepiej. Mięśnie są smukłe, nie dają wrażenia sztucznego napompowania, jak te po siłowni czy po pumpie (ćwiczenia ze sztangą). Te mięśnie czemuś mają służyć. Poza tym odrobina bokserskiej techniki przyda się każdej kobiecie. Zupełnie inaczej się wówczas reaguje na zaczepki, inaczej się chodzi nocą po mieście. Inaczej się wyprowadza przypadkowy cios. Oby pani Ewa nie musiała nigdy tego robić!

Zapytaj i podziel się wiedzą

Aby zadać pytanie musisz się zalogować
Wyślij

Polecane wpisy

Najpopularniejsze wpisy