Niniejszy serwis korzysta z plików cookies celem realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Informujemy, iż istnieje możliwość określenia warunków przechowywania lub dostępu do plików cookies za pomocą przeglądarki. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w plikach cookies wybierz opcję Zamknij. W przypadku, gdy nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia swojej przeglądarki.
Zamknij Polityka plików cookies
HelloZdrowie HelloZdrowie HelloZdrowie

Niezłe klimaty

Furia pod Oklahoma City

Furia pod Oklahoma City
Oto, co zostało z kilkudziesięciotysięcznego miasta zaraz po przejściu tornada. Źródło: NOAA
Twister, który wczoraj po południu lokalnego czasu (u nas była noc), uderzył w przedmieścia stolicy Oklahomy, był jednym z najbardziej zabójczych w ostatnich stu latach.

Dokładnej liczby ofiar jeszcze nie znamy. Z pewnością zginęło ponad 50 osób, być może nawet ponad 100. Trwają przeszukania budynków powalonych przez twister, który przemaszerował przez gęsto zaludnione południowe przedmieścia milionowej aglomeracji Oklahoma City. Najbardziej ucierpiało 50-tysięczne miasto Moore leżące 20 km na południe od centrum stolicy stanu.  Monstrualny wir o szerokości ponad 3 km powalił tysiące domów i budynków, w tym - dwie szkoły i szpital miejski.

Poniżej – szlak tornada zrekonstruowany parę godzin temu przez służby meteorologiczne na podstawie wstępnej wizji terenowej. Po pokonaniu jednej trzeciej drogi żywioł skręcił nieco w lewo i skierował się wprost na centrum Oklahoma City. Parę minut poźniej rozmyślił się jednak i obrał pierwotny kierunek. Jego celem stało się Moore. Ominął od północy miejscowość Norman, gdzie w tym czasie znajdowali się naukowcy ze swoim supernowoczesnym radarem i centrum komputerowym, o których pisałem poprzednio. 

 

Trasa tornada, które w poniedziałek, 20 maja 2013 r., uderzyło w Oklahoma City. Źródło: NOAA

Tornado zeszło na ziemię o godzinie 14:56 czasu lokalnego w miejscowości Newcastle, a następnie zaczęło się przemieszczać na zachód. Dotarło do Moore, a potem ruszyło na południowe dzielnice Oklahoma City. Na szczęście wtedy już powoli traciło impet. W chmurach schowało się o godzinie 15:36, co oznacza, że szalało przez 40 minut. W tym czasie pokonało około 35 km. Żywioł przesuwał się zatem z prędkością prawie kilometra na minutę. Ktoś, kto nie wysłuchał ostrzeżenia (nadano je z wyprzedzeniem kwadransa) i zobaczył wir, gdy ten znajdował się od niego w odległości zaledwie 2-3 km, miał najwyżej trzy minuty na znalezienie schronienia.

Mniej więcej tyle trwało też przejście twistera nad konkretnym miejscem. To musiały być przerażające trzy minuty! Prędkość wiatru wewnątrz tornada meteorolodzy oszacowali wstępnie na około 300 km na godzinę. Takiej oceny dokonuje się, gdy jest już po wszystkim, na podstawie skali zniszczeń. Wiatr wiejący ze wspomnianą prędkością powala nawet murowane domy. Na stronie CNN można zobaczyć dramatyczne zdjęcia i filmy z Moore: http://edition.cnn.com/2013/05/20/us/gallery/moore-oklahoma-tornado/index.html?iid=article_sidebar

Najsilniejsze tornada mogą wiać z prędkością ponad 400 km na godzinę. Nie ma konstrukcji, która im się oprze. Jutro upłyną dokładnie dwa lata od przejścia takiego właśnie monstrum przez miejscowość Joplin w stanie  Missouri. Zginęło wówczas 158 osób.  Było to najbardziej zabójcze tornado od kwietnia 1947 r., kiedy to inny wir przemaszerował przez stany Teksas, Oklahoma i Kansas, pokonując ponad 150 km i zabijając po drodze 181 osób. I on jednak nie był najgorszy w tym stuleciu. W marcu 1925 r. żywioł nazwany Tri State Tornado przebył 350 km (!), zabijając 695 ludzi i raniąc kilka tysięcy.

Joplin w stanie Missouri zaraz po przejściu tornada 22 maja 2011 r. 

 Skąd się biorą te zabójcze wirówki? W USA, gdzie jest ich najwięcej na świecie, powstają  w wyniku zderzenia ciepłej i wilgotnej masy powietrza płynącego znad Zatoki Meksykańskiej z chłodnym i suchszym powietrzem sunącym znad kontynentu. Na granicy tych dwóch stref powstaje obszar potężnych frontów atmosferycznych z olbrzymimi chmurami burzowymi osiągającymi średnicę powyżej 20 km. Meteorolodzy nazywają takie olbrzymy superkomórkami. To one są matecznikiem tornad, a także gwałtownych ulew powodujących powodzie i opadów gradu wielkości piłek tenisowych. W środkowych częściach Stanów do takich zderzeń ciepłych i chłodnych mas powietrza dochodzi najczęściej wiosną. Najwięcej tornad notuje się od marca do czerwca, a ich szczyt przypada zwykle na kwiecień i maj. Latem liczba twisterów stopniowo spada. Wtedy jednak zjawiają się huragany.

 

Zapytaj i podziel się wiedzą

Aby zadać pytanie musisz się zalogować
Wyślij

Polecane wpisy

Najpopularniejsze wpisy