Niniejszy serwis korzysta z plików cookies celem realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Informujemy, iż istnieje możliwość określenia warunków przechowywania lub dostępu do plików cookies za pomocą przeglądarki. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w plikach cookies wybierz opcję Zamknij. W przypadku, gdy nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia swojej przeglądarki.
Zamknij Polityka plików cookies
HelloZdrowie HelloZdrowie HelloZdrowie

No to ładnie!

Happiness Brewery – recykling uczuć

Happiness Brewery – recykling uczuć
Buteleczki z eliksirami od Happiness Brewery. Co chciałbyś przeżyć jeszcze raz? CargoCollective.com

Pomysł jest tak naprawdę bardzo prosty – tajemnicza ekipa stojąca za Happiness Brewery syntezuje we współpracy z Happiness Factory najsilniejsze wspomnienia, zarówno dobre, jak i złe, byście mogli przeżyć je raz jeszcze, konsumując eliksir, jaki dla Was sporządziła. Co składa się na dany eliksir, pozostaje tajemnicą producentów – grunt, że jeśli opowiecie im uczuciu, które chcielibyście poczuć ponownie, oni pomogą Wam tego dokonać!

Na stronie Happiness Brewery znajdziemy kilka przykładowych butelek. Ich etykiety przekonują, jak szalona jest ekipa, która zdecydowała się uruchomić ten projekt. Do moich ulubionych eliksirów należy ten z etykietą: „The Thrill of Watching the Complete Season of Twin Peaks in Bed with Her” („Ekscytacja towarzysząca oglądaniu całego >>Twin Peaks<< z nią w łóżku”), jako że wiąże się z moim niedawnym, premierowym spotkaniem z serialem Davida Lyncha, który wzbudził u mnie niezwykle silne emocje.

Źródło: CargoCollective.com

Ktoś inny mógłby bardziej utożsamić się z takim uczuciem:

„Smutek twojego byłego kochanka” / „Gwałtowne rozstanie”

albo z takim:

„Jej uśmiech raz jeszcze” / „Uczucie, kiedy tatuujesz sobie na ramieniu jej imię”

Myślę, że w tym pomyśle jest coś urzekająco pięknego, co wiążę się dla mnie z esejem mojej ulubionej pisarki Zadie Smith o radości, który przedrukowano niedawno w magazynie „Książki”. Smith zdaje tam sprawę ze swojego stosunku do radości, którą postrzega jako bardzo rzadkie uczucie, często mylone z przyjemnością. To emocja, która „wzbudza tę dziwną mieszaninę przerażenia, bólu i zachwytu”. Zadie z czasem zidentyfikowała je właśnie jako radość. Jedną z sytuacji odczuwania tego uczucia, którą przytacza, była pewna gorąca noc w londyńskim klubie Fabric po zażyciu ecstasy, kiedy to „didżej wmiksował >>Can I Kick It?<<, a potem >>Smells Like Teen Spirit<< do ostro house’owego setu”, co wiązało się dla Smith ze szczególnie pięknym, ekstatycznym właśnie uczuciem bycia maleńkim fragmentem wielkiego, radosnego organizmu.

Myślę, że to uczucie świetnie nadałoby się do stworzenia eliksiru w Happiness Brewery. A wy jakie uczucia chcielibyście poddać recyklingowi?

Cytaty pochodzą ze stron 9 i 10 eseju Zadie Smith „Radość zdarza się sześć razy”, przedrukowanego w przekładzie Agnieszki Pokojskiej w ósmym numerze magazynu „Książki” (pierwszym w 2013 r.). 

Tagi: design

Zapytaj i podziel się wiedzą

Aby zadać pytanie musisz się zalogować
Wyślij

Polecane wpisy

Najpopularniejsze wpisy