Niniejszy serwis korzysta z plików cookies celem realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Informujemy, iż istnieje możliwość określenia warunków przechowywania lub dostępu do plików cookies za pomocą przeglądarki. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w plikach cookies wybierz opcję Zamknij. W przypadku, gdy nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia swojej przeglądarki.
Zamknij Polityka plików cookies
HelloZdrowie HelloZdrowie HelloZdrowie

Dobre rzeczy

Hiriko: złóż samochód na parkingu

Hiriko: złóż samochód na parkingu
Tu doskonale widać o co chodzi z tym "składaniem" eko-samochodu. Auto podciąga koła, zmniejsza rozstaw osi i parkuje, gdzie może stanąć skuter. Zdjęcie Hiriko.com
Niemcy przekonują, że przyszłość należy do systemu wynajmu aut na godziny. I że już wkrótce wyruszymy w przestrzeń bardzo sprytnymi autami elektrycznymi, które nie potrzebują do parkowania więcej miejsca niż... skuter.

Ile kosztuje samochód? W błędzie są ci, którzy odpowiedzą: -No tyle, ile każą zapłacić w salonie dealera i ile kosztuje paliwo. A gdzie koszty ekstra, czyli ubezpieczenie, parkowanie na ulicy, garaż, serwisy, części zamienne? No, właśnie. O tym często zapominamy, a tymczasem w miastach - wybaczcie to śmiałe sformułowanie - samochody nie są potrzebne. Dlaczego? Bo działa świetnie komunikacja miejska. Może i autobusy, tramwaje czy - w Warszawie - metro są zatłoczone (w godzinach szczytu), ale wydaje się na nie znacznie mniej (mimo podwyżek cen biletów) niż na własne cztery kółka. Zaryzukuję jedną, a bardzo śmiałą teorię - w centrum lepiej i taniej jeździ się... taksówkami. Niemcy poszli o krok dalej. Po co płacić za taxi, gdy samochód da się wynająć na minuty lub godziny? Taki carsharing daje klientom konkretne oszczędności! Przykład? A proszę bardzo. Wypożyczalnia krótkoterminowa Flinkster (działa wespół z Deutsche Bahn, a więc niemieckim odpowiednikiem naszego PKP) działa w 140 miastach za Łabą. Wynajem na godzinkę kosztuje w ciągu dnia (od 8 rano do 10 wieczorem) 1,5 euro. Nocą jest ciut drożej (2,3 euro), zaś za cały dzień trzeba zapłacić 39 euro. Do tej kwoty trzeba doliczyć paliwo, które kosztuje - za kilometr w aucie miejskim - 18 centów. Nawet w polskich realiach finansowych to niedużo! No, dobra. Do rzeczy. Co ów "Flinkster" wspólnego ze zdrowym stylem życia? Okazuje się, że całkiem sporo. Bo wkrótce Niemcy są, żeby dotychczasowa flota aut została powolutku zastąpiona modelami wyłącznie elektrycznymi - do pracy, na randkę, podmiejską wyprawę czy balangę będzie można się wybrać nie niszcząc natury. W miastach (przynajmniej za tą nieszczęsną Łabą) zrobi się czyściej. I będzie więcej miejsca, bo w e-Flinksterze (literka e od elektryczne) znajdą się szczególne samochody. Prócz tych już znanych elektrowozów w sieci zadebiutują Hiriko Fold. Nazwa brzmi z japońska, ale zaprojektowano je w hiszpańskim kraju Basków z wykorzystaniem pomysłu rodem z amerykańskiego MIT. Hiriko są przedziwne. Nie chodzi o ich nowoczesną sylwetkę, lecz sposób parkowania. Pomiędzy osiami te elektryczne auta mają coś na kształt przegubu. Dzięki niemu można skrócić rozstaw osi, zmniejszając długość Hiriko tak, aby zmieścił się choćby w najciaśniejszej luce (według danych fabrycznych wystarczy miejsce parkingowe dlugości ledwie 1,5 m). Czy to działa? Podobno tak i już wkrótce, jeszcze w tym roku, pierwsze takie "składane" elektrowozy trafią na ulice. Zasięg? Sto dwadzieścia kilometrów, a więc starczy spokojnie na cały dzień. Dla bezpieczeństwa prędkość takiego dwuosobowego malucha zmniejszono do 50 km/h, ale to w zupełności wystarczy, żeby przemieszczać się w mieście taniej, czyściej i bez obawy o fotoradary. W Niemczech, przypominam, też je mają...

Na górze wizualizacja komputerowa, niżej - prototyp "składanego" auta elektrycznego podczas pokazów w Berlinie. Zdjęcie Hiriko.

Tagi: moda, technologia

Zapytaj i podziel się wiedzą

Aby zadać pytanie musisz się zalogować
Wyślij

Polecane wpisy

Kajak z doładowaniem

Rafał Jemielita

Pan Samochodzik

Rafał Jemielita

Najpopularniejsze wpisy

Poduszka outdoorowa

Rafał Jemielita

Rower dwuśladowy

Rafał Jemielita

Espresso bez granic

Rafał Jemielita