Niniejszy serwis korzysta z plików cookies celem realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Informujemy, iż istnieje możliwość określenia warunków przechowywania lub dostępu do plików cookies za pomocą przeglądarki. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w plikach cookies wybierz opcję Zamknij. W przypadku, gdy nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia swojej przeglądarki.
Zamknij Polityka plików cookies
HelloZdrowie HelloZdrowie HelloZdrowie

Dobre rzeczy

Hulajnoga zelektryfikowana

Hulajnoga zelektryfikowana
zdjęcie:www.scrooser.com
Wygląda na potężną, ciężką i dobrą tylko do szpanu. Ale Scrooser, nowa hulajnoga z Drezna, i jeździ, i wygląda. Za parę miesięcy zacznie się na to szał – ja wam to mówię!

Nie wiem jak wam, ale mnie niemiecki Scrooser kojarzy się ze skuterami dla komandosów z II wojny światowej. Co poradzić, historia mnie akurat mocno zajmuje i takie mam skojarzenia, gdy widzę te "tłuste" koła i nisko posadowione siodełko. W pierwszym momencie myślałem jednak, że prototyp Scroosera wygląda wprawdzie świetnie, ale na tym cudaku nie da się lekko jechać. Jakieś to takie ciężkie, przeciwpancerne... A potem zacząłem czytać i pytać. I dostałem odpowiedź! Scrooser, dzieło wizjonerów Jensa Thieme i Sebastiana Schuberta, waży tylko 28 kg (nawiasem mówiąc tylko trochę więcej niż te co solidniejsze rowery stalowe). Rama nie jest, jak można byłoby sobie pomyśleć, ze stali lecz z aluminium. Zresztą to co brałem za hulajnogę to w rzeczywistości miejski skuter z elektrycznym dopędem, ale na tym wehikule jeździ się na dwa sposoby. Albo odkręcamy manetkę i... tyle nas widzieli. Albo można się odpychać, a wtedy energii dla silnika elektrycznego zmyślnie ukrytego w tylnym kole starczy nawet na 55 kilometrów. Pozwólcie, że przeliczę. Po 3-godzinnym ładowaniu baterii litowo-jonowej na tzw. full większość z was dojedzie i wróci na Scrooserze z pracy. Tanio i zdrowo, bo jednak poruszać się trochę trzeba. Cena? Pierwsza partia 150 Scrooserów, która miała skusić inwestorów z Kickstartera, rozeszła się na pniu po 3700 dolarów. Kolejne, wdrażane już do produkcji wielkoseryjnej (premiera w sklepach podobno następnej wiosny) będą ciut droższe. Fabryka z Drezna wycenia je na 4800 "zielonych" (lub 6500, gdy ktoś chce mieć model "designerski"). Odlotowy skuter może jeździć po chodnikach (przynajmniej w Niemczech), poruszając się maksymalnie z prędkością 25 km/h.  Zakochałem się. Tak, zakochałem. W tych oponach, które wyglądają jakby ktoś je zdjął z dziecinnego rowerka. I w wizji, że czymś takim raniutko śmigam sobie spokojnie do pracy. Jadę chodnikiem, a gdy zabolą mnie cztery litery, zostaje wartość dodana – możliwość zabawy na hulajnodze. Ja mam 44 lata i wciąż uważam, że to absolutnie przystoi. Scrooser jest cool i na fali. A za jakiś czas pewnie trafi i do nas. Nie mogę się doczekać...

Hulajnoga

zdjęcie:www.scrooser.com

Hulajnoga

zdjęcie:www.scrooser.com

Hulajnoga

zdjęcie:www.scrooser.com

Hulajnoga

zdjęcie:www.scrooser.com

Zapytaj i podziel się wiedzą

Aby zadać pytanie musisz się zalogować
Wyślij
Pytania zadane przez innych użytkowników
malia zapytał(a) 27 czerwca 2013
Pytanie dotyczy artykułu Hulajnoga zelektryfikowana
Chcę to mieć! Minimalistyczny , prosty niemiecki design. cudo! zwłaszcza ten model z czerwonymi dodatkami ;)
Kolczykomaniaczka odpowiedział(a) 26 stycznia 2014
Nie podoba mi się coś takiego ale to może dlatego ze wolę jeździć szybkimi motorami ...

Polecane wpisy

Napęd do roweru

Rafał Jemielita

Najpopularniejsze wpisy

Poduszka outdoorowa

Rafał Jemielita

Rower dwuśladowy

Rafał Jemielita

Kajak z doładowaniem

Rafał Jemielita