Niniejszy serwis korzysta z plików cookies celem realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Informujemy, iż istnieje możliwość określenia warunków przechowywania lub dostępu do plików cookies za pomocą przeglądarki. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w plikach cookies wybierz opcję Zamknij. W przypadku, gdy nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia swojej przeglądarki.
Zamknij Polityka plików cookies
HelloZdrowie HelloZdrowie HelloZdrowie

Jest moc!

Interwał - fitnessowy zwycięzca

Interwał - fitnessowy zwycięzca
Interwały/ fot. Katarzyna Milewska
Wiele osób dziwi się, kiedy mówię, że trening interwałowy jest skuteczniejszy niż długi i - umówmy się - czasem dość monotonny trening kardio. Dlaczego stawiam na interwały i czemu według mnie wygrywają? Powód jest prosty.

Zacznę od tego, że wysiłek typu kardio jest super, w dodatku jest nam bardzo potrzebny. Usprawnia pracę całego organizmu, poprawia funkcjonowanie wielu układów - w tym głównie krwionośnego - i jest dobrym kumplem naszego serducha. Ale do rzeczy. Gdybyście spytali mnie, jaki typ treningu polecam, jeśli chodzi o spalanie tkanki tłuszczowej - zdecydowanie byłby to trening interwałowy, sprinterski. Być może zapytacie - dlaczego, skoro od lat trąbią, że to właśnie kardio jest królem odchudzania. No cóż. Prawda jest taka, że trening typu kardio charakteryzuje się tym, że wasze tętno podczas ćwiczeń jest mniej więcej na stałym poziomie i nie jest to poziom szczególnie wysoki. Aczkolwiek podczas jego trwania organizm czerpie energię z kwasów tłuszczowych. Ok - to się zgadza. Weźmy jednak pod uwagę, że do tego typu wysiłku organizm bardzo szybko się dostosowuje, w związku z czym pojawia się mały minus - brak nowego bodźca treningowego, brak takiego spalania, jakiego byście sobie życzyli.

W drugim narożniku pojawia się jednak trening o wysokiej intensywności. Nie musi trwać długo, ale musi dać wam w kość. Co go wyróżnia? Poprawia przemianę materii nawet do kilkunastu godzin po zakończonej sesji. Zjawisko to wiąże się ze spalaniem tkanki tłuszczowej po wysiłku - czyli zwiększonej powysiłkowej konsumpcji tlenu (EPOC). Im bardziej wyczerpujące ćwiczenia, tym bardziej wzrasta EPOC. Jack Wilmore i David L. Costill napisali w Physiology of Sport and Exercise, że powysiłkowa nadkonsupcja tlenu po umiarkowanie wyczerpującym treningu (czyli bez hardcore'u, ale jednak niezła jazda), w którym tętno będzie skakało do 85% swojego maximum, wynosi około 0,25 kcal na minutę. Gdyby taki stan utrzymywał się przez 5h, a wiecie już przecież, że po interwałach utrzymuje się znacznie dłużej (do kilkunastu godzin), energia zużyta po zakończeniu ćwiczeń wynosiłaby 75 gratisowych kalorii. 

Podczas najnowszych badań przeprowadzonych na Appalachian State University poproszono ochotników, aby przez 45 minut ćwiczyli, utrzymując tętno na poziomie 85% tętna maksymalnego. Naukowcy mierzyli przemianę materii uczestników do 14 godzin po zakończeniu wysiłku, włączając porę snu. W tym czasie EPOC wyniósł 190 dodatkowo spalonych kalorii.

Wniosek jest prosty - interwałom mówimy głośne i wyraźne TAK!


Zapytaj i podziel się wiedzą

Aby zadać pytanie musisz się zalogować
Wyślij

Polecane wpisy

Kettlebells – odnajdź w sobie siłę

Kasia Bigos i Andrzej Bogdał

Interwały – fitnessowy must have

Kasia Bigos i Andrzej Bogdał

Najpopularniejsze wpisy

Zgrabna pupa – ćwiczenia na pośladki

Kasia Bigos i Andrzej Bogdał

Jak pozbyć się oponki z brzucha?

Kasia Bigos i Andrzej Bogdał

Kiedy bolą lędźwie

Kasia Bigos i Andrzej Bogdał