Niniejszy serwis korzysta z plików cookies celem realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Informujemy, iż istnieje możliwość określenia warunków przechowywania lub dostępu do plików cookies za pomocą przeglądarki. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w plikach cookies wybierz opcję Zamknij. W przypadku, gdy nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia swojej przeglądarki.
Zamknij Polityka plików cookies
HelloZdrowie HelloZdrowie HelloZdrowie

Z czym do dzieci

Ja sam!

Ja sam!
Zdjęcie: shutterstock

Kilkulatek potrafi zrobić samodzielnie więcej niż nam się wydaje. Radzenie sobie z codziennymi obowiązkami daje mu pewność siebie i bezcenną wiarę, że może wszystko.

Kto u was w domu wyjmuje naczynia ze zmywarki? Zdejmuje pranie z suszarki? Napełnia kocią miskę karmą? Wszystkie te zadania może spokojnie wykonać przedszkolak. Wystarczy, że pokażecie mu, jak to zrobić.

Małe dzieci mają ogromną potrzebę wykazania się samodzielnością. Dlatego uparcie walczą z nieskorymi do współpracy skarpetkami albo spędzają kwadrans, próbując nabić na widelec uciekający po całym talerzu zielony groszek. A potem przychodzi dorosły i załatwia sprawę jednym ruchem. Bo tak będzie szybciej, bo nie rozleje, nie pobrudzi i nie zepsuje. Źle! Jeśli nie wykorzystacie tego pędu do samodzielności teraz, za kilka lat trudno będzie wyegzekwować przykładanie się do jakichkolwiek prac domowych. Pamiętajcie, że dla malucha każde wykonane zadanie jest małym zwycięstwem i powodem do dumy, nie obciążającym i przykrym obowiązkiem.

Tajemnica sukcesu tkwi w dostosowanych do wieku zadaniach. Dwulatka wcale nie trzeba karmić (trzeba natomiast zachować zimną krew, gdy jedzenie będzie wszędzie, bo jednak droga z talerza do buzi bywa kręta i pełna niespodzianek). Przedszkolak nie tylko da radę posprzątać klocki, ale też pościelić własne łóżko i rozłożyć sztućce do rodzinnego obiadu. Pierwszoklasista zupełnie samodzielnie przygotuje śniadanie, jeśli tylko będzie miał okazję spróbować. Im dziecko starsze, tym więcej potrafi i więcej może. A im więcej może, tym czuje się mocniejsze i bardziej niezależne.

W samodzielności pomagają drobne ułatwienia. Niewielki taboret pozwoli dosięgnąć do kuchennego blatu, dzięki „bezpiecznemu” nożowi pokrojenie pomidora nie zmieni się w krwawa jatkę, a niżej umieszczony wieszak załatwi sprawę rzucanych na podłogę kurtek.

Jak osiągnąć sukces? Przede wszystkim pozwalać na próby i nie tracić cierpliwości, gdy ciągle coś nie wychodzi. Pomagać (pokazać, w jaki sposób poradzić sobie z zadaniem i zadbać o bezpieczeństwo), ale nie wyręczać. Wierzyć, że się uda, a gdy już się uda – cieszyć się z każdego kolejnego kroku do niezależności.


Zapytaj i podziel się wiedzą

Aby zadać pytanie musisz się zalogować
Wyślij

Polecane wpisy

Są sposoby na nieśmiałość

Agnieszka Radziszowska

Prezenty, które uczą dawać

Agnieszka Radziszowska

Jedziemy na wycieczkę

Agnieszka Radziszowska

Z rączki do rączki

Agnieszka Radziszowska

Najpopularniejsze wpisy

Zegar - czy to już pora?

Agnieszka Radziszowska

Gdy dziecko nie chce jeść

Agnieszka Radziszowska