Niniejszy serwis korzysta z plików cookies celem realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Informujemy, iż istnieje możliwość określenia warunków przechowywania lub dostępu do plików cookies za pomocą przeglądarki. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w plikach cookies wybierz opcję Zamknij. W przypadku, gdy nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia swojej przeglądarki.
Zamknij Polityka plików cookies
HelloZdrowie HelloZdrowie HelloZdrowie

Jedz sezonowo

Jaglano-brzoskwiniowy crème brûlée z malinami

Jaglano-brzoskwiniowy crème brûlée z malinami
Zdjęcie: Dominika Wójciak Kulinarne Bezdroża
Jest czas malin. Można wyjadać je wprost z krzaczka, można używać ich do koktajli i deserów. Mam dla was letnią propozycję z malinami i kaszą jaglaną w roli głównej. Temu smakowi nie sposób się oprzeć!

W kuchni sezonowej nie ma nic gorszego niż przeładowane i przekombinowane danie, w którym zamiast głównego bohatera czuć tysiąc trudnych do rozszyfrowania smaków i przypraw. Kluczem do zrozumienia hasła „sezonowy produkt” jest właśnie szacunek dla jego wyjątkowego smaku, z którego pełni można się cieszyć jedynie przez określoną część roku. Dlatego gotując latem, sięgajcie po proste receptury bazujące na kilku składnikach. Starajcie się podkreślić smak wybranych warzyw i owoców tak, by idealnie się uzupełniały i nie konkurowały ze sobą. Jeśli szukacie inspiracji w kuchniach świata, nie galopujcie za daleko. Indyjskie przyprawy i tajskie pasty zostawcie na okres jesienno-zimowy. Wszelkie dynie, bulwy i korzenie kochają mocne smaki, bo same po miesiącach w spiżarni mają go jak na lekarstwo. Latem gotujcie jak mieszkańcy regionu Morza Śródziemnego, wybierajcie trzy, cztery składniki i wydobywajcie z nich pełnię smaku.

Co aktualnie wrzucać do koszyka? W samym środku lata macie pełen wachlarz możliwości. Planując proste letnie menu, szukajcie nowych połączeń. Do moich ukochanych skąpanych słońcem kulinarnych mariaży należą takie kompozycje jak letnia caprese z dojrzałymi pomidorami i nektarynkami, bób z upieczoną słodką papryką, czereśnie z buraczkami i maliny z brzoskwiniami. To ostatnie pielęgnuję od śniadania po deser, bo wyjątkowo je sobie upodobałam. Na śniadanie piekę brzoskwinie z posypką z granoli i podaję je z jogurtem i świeżymi malinami. Uwielbiam malinowo-brzoskwiniowe bellini na mocno schłodzonym wytrawnym prosecco, a na deser przygotowuję słodki naturalną słodyczą dojrzałych owoców jaglany crème brûlée ze świeżymi malinami. Dacie się namówić?

Jaglano-brzoskwiniowy crème brûlée z malinami

Zdjęcie: Dominika Wójciak | Kulinarne Bezdroża

Składniki (na 4 porcje):

- ½ szklanki kaszy jaglanej, namoczonej przez noc w zimnej wodzie
- 1½ szklanki mleka kokosowego
- 2 dojrzałe słodkie brzoskwinie
- 1 łyżeczka oleju kokosowego
- 2 łyżki drobnego cukru trzcinowego
- 1 szklanka świeżych malin
- szczypta soli

Przygotowanie:

Namoczoną kaszę wypłucz dokładnie na sicie i przełóż do garnka z głębokim dnem. Dolej mleko, dosyp sól i zagotuj. Gotuj na wolnym ogniu pod przykryciem 20‒30 minut, aż kasza będzie bardzo miękka i rozpadająca się. W międzyczasie umyj brzoskwinie, usuń pestki i podziel owoce na kawałki. Gorącą kaszę zmiksuj z brzoskwiniami. Krem powinien mieć gęstą, kremową konsystencję.

Kokilki do crème brûlée wysmaruj olejem i przełóż do nich brzoskwiniowo-jaglany krem. Wygładź powierzchnię łyżką zmoczoną w wodzie i przykryj każdą z kokilek folią, by na kremie nie utworzyła się twarda skorupka. Przełóż do lodówki na minimum 1‒2 godziny. Deser w lodówce możesz przechowywać do 2 dni. Tuż przed podaniem posyp porcję kremu ½ łyżki brązowego cukru i opal specjalnym palnikiem, tak by na wierzchu utworzyła się charakterystyczna skorupka. Podawaj od razu ze świeżymi malinami.

 

Dominika Wójciak zwyciężczyni III edycji programu MasterChef, autorka książek „Ziarno”, „Warzywo” oraz „Kulinarne Opowieści”. Z wykształcenia geodetka, z zamiłowania podróżująca pasjonatka dobrego jedzenia i takiegoż wina. W kuchni ceni wyrafinowaną prostotę i dobrej jakości produkty. Kolekcjonuje kulinarne doświadczenia z całego świata oraz gromadzi egzotyczne przyprawy, które z błyskiem w oku wykorzystuje w lokalnej i sezonowej kuchni. Regularnie kisi cytryny na zmianę z polskim kimchi, do którego wykorzystuje między innymi czosnek niedźwiedzi, botwinę i młodą kapustę. Swoim pomysłem na kuchnię dzieli się na łamach miesięcznika PANI oraz weekendowego dodatku do Dziennika Polskiego. Publikuje na blogu „Kulinarne Bezdroża”.

 

Zapytaj i podziel się wiedzą

Aby zadać pytanie musisz się zalogować
Wyślij

Polecane wpisy

Fasola - idealna na... budyń!

Ten, kto umie i lubi gotować

Pudding ryżowy z brzoskwiniami

Ten, kto umie i lubi gotować

Razowe grzanki z malinami

Ten, kto umie i lubi gotować

Najpopularniejsze wpisy

Ajwar – boska pasta

Ten, kto umie i lubi gotować

Morelowe batoniki mocy

Ten, kto umie i lubi gotować

Pasta z fasoli - polski hummus

Ten, kto umie i lubi gotować

Truskawkowe żelki

Ten, kto umie i lubi gotować