Niniejszy serwis korzysta z plików cookies celem realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Informujemy, iż istnieje możliwość określenia warunków przechowywania lub dostępu do plików cookies za pomocą przeglądarki. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w plikach cookies wybierz opcję Zamknij. W przypadku, gdy nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia swojej przeglądarki.
Zamknij Polityka plików cookies
HelloZdrowie HelloZdrowie HelloZdrowie

Zdrowy konkret

Jak BMI kłamie

Jak BMI kłamie
BMI ma swoje minusy! Zdjęcie: shutterstock

W jednym z badań prawie jedna trzecia kobiet została błędnie oceniona za pomocą popularnego badania BMI. Ten znany od dwustu lat wskaźnik, używany przez specjalistów na całym świecie, ma swoje mankamenty. I to niemałe.

Prosty przykład. Brałam niedawno udział w dyskusji transplantologów, która dotyczyła pobrania nerki od osoby z wysokim BMI (wskaźnik masy ciała). Lekarze z góry założyli, że jest to człowiek otyły. To jest zwykle powodem odsunięcia decyzji o wykonaniu operacji do czasu zrzucenia nadmiaru kilogramów. Okazało się jednak, że wysoki wskaźnik, powyżej 35 BMI (świadczący według powszechnie stosowanej klasyfikacji o otyłości) wcale nie wynikał w tym przypadku z nadmiaru tłuszczu, a bardzo pokaźnej masy mięśniowej. Krótko mówiąc, mężczyzna był okazem zdrowia!

BMI nie odróżnia tkanki tłuszczowej od mięśni. Wyobraźmy sobie lenia kanapowego, który mierzy 1,83 m, nie ćwiczy i waży 92 kg, a z drugiej strony mistrza olimpijskiego w biegu na 100 metrów o wzroście 1,83 m i wadze 96 kg. BMI pierwszego wyniesie 27, zaś wskaźnik atlety wyniesie 28. Co teoretycznie oznacza, że ten drugi ma większy problem z nadwagą, ale też ze zdrowiem niż osoba spędzająca większość czasu przed telewizorem.

BMI nie oceni również, jaki rodzaj otyłości mamy - czy tłuszcz gromadzi się wokół brzucha (najgroźniejszy typ), czy w innych miejscach. A także, jak pokazało najnowsze badanie, myli się "na niekorzyść" kobiet. W australijskim eksperymencie (przeprowadzonym na Uniwersytecie w Newcastle) jedna trzecia uczestniczek z normalną wagą zakwalifikowana była przy pomocy BMI mylnie do grupy z nadwagą. Takich przykładów jest więcej.

Co zamiast BMI? Inną metodą jest obliczenie stosunku obwodu bioder do obwodu pasa (wskaźnik WHR), a jeszcze prostszą zmierzenie obwodu talii. Według zaleceń lekarzy kobiety nie powinny mieć więcej w pasie niż 80 cm a mężczyźni 94 cm. Gdy nie ma pewności, lepiej posłużyć się więcej niż jednym pomiarem. Sugerowanie się tylko BMI, jak widać na pierwszym przykładzie, może nieźle skomplikować sprawę. 


Zapytaj i podziel się wiedzą

Aby zadać pytanie musisz się zalogować
Wyślij

Polecane wpisy

Najpopularniejsze wpisy