Niniejszy serwis korzysta z plików cookies celem realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Informujemy, iż istnieje możliwość określenia warunków przechowywania lub dostępu do plików cookies za pomocą przeglądarki. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w plikach cookies wybierz opcję Zamknij. W przypadku, gdy nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia swojej przeglądarki.
Zamknij Polityka plików cookies
HelloZdrowie HelloZdrowie HelloZdrowie

Rodzaj męski

Jak po 30-tce utrzymać tempo metabolizmu?

Jak po 30-tce utrzymać tempo metabolizmu?
Ilustracja: Izabela Dudzik | www.dewizka.tumblr.com
Metabolizm to proces chemiczny, który zmienia to, co jemy, w energię dla naszego organizmu. Zwykle uważa się, że kiedy organizm się starzeje, to metabolizm ulega spowolnieniu, a za punkt graniczny uchodzi nieokreślony moment między 30. i 40. rokiem życia.

Ale to nie do końca jest tak. Faktem jest, że po przekroczeniu magicznej granicy 30 lat, u sporej części populacji zaczyna przybywać kilogramów i wielu próbuje to zrzucać na spowolnienie metabolizmu, by w ten sposób odsunąć od siebie odpowiedzialność za rosnący brzuszek. I rzeczywiście są kalkulacje, które mówią, że z wiekiem spada liczba kalorii, których potrzebuje organizm. Niektórzy mówią, że chodzi o 1 proc. na dekadę. Inni, że raczej o 2 lub 3 proc.

Jednak sam proces termogenezy, w czasie którego trawimy pokarmy, zasadniczo nie zmienia swojej efektywności przez całe nasze dorosłe życie. Spada jedynie zapotrzebowanie na energię, więc jeżeli jemy tyle samo, to zaczynamy tyć. Spowalnianie metabolizmu to iluzja. Prawdziwym powodem jest to, że większość z nas z wiekiem zaczyna tracić masę mięśniową i zyskuje tkankę tłuszczową.

Tymczasem od 50 do 70 proc. (zależnie od masy, trybu życia, wieku, płci) energii „spalamy” niezależnie od tego, czy coś robimy, czy po prostu leżymy. Chodzi tutaj o procesy związane z tzw. podstawową przemianą materii. Taką nazwą określa się liczbę kalorii koniecznych do podtrzymania funkcji życiowych i zapewnienia pracy organów wewnętrznych. Czyli liczbę kalorii, które organizm wykorzystuje w procesach oddychania, trawienia, pracy nerwów i mięśni, krążenia, itd…

I rzecz ma się tutaj tak, że do najbardziej energochłonnych tkanek naszego organizmu należą mięśnie. Kiedy tych ubywa i zastępuje je tłuszcz, który kalorii nie zużywa praktycznie w ogóle, zmniejsza się zapotrzebowanie organizmu na energię. Jeżeli dostarczamy jej przez cały czas tyle samo, wtedy to, co jemy, zaczyna odkładać się jako tkanka tłuszczowa. Stąd bierze się wrażenie zwalniającego metabolizmu i tego, że u wielu po trzydziestce piwny brzuch rośnie w zasadzie sam.

Metod na to, by przyspieszyć metabolizm, jest kilka i znajdziecie je tutaj.

Jednak, biorąc pod uwagę przyczynę kłopotów, po trzydziestce pozostają przede wszystkim dwa sposoby. Jeden to podążanie za zapotrzebowaniem organizmu i pilnowanie diety. Drugi to zadbanie o utrzymanie masy mięśniowej i o to, by zapotrzebowanie organizmu na energię się nie zmniejszało. Czyli, jak zwykle, aktywny tryb życia.

 

Zapytaj i podziel się wiedzą

Aby zadać pytanie musisz się zalogować
Wyślij

Polecane artykuły

Najpopularniejsze na blogu