Niniejszy serwis korzysta z plików cookies celem realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Informujemy, iż istnieje możliwość określenia warunków przechowywania lub dostępu do plików cookies za pomocą przeglądarki. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w plikach cookies wybierz opcję Zamknij. W przypadku, gdy nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia swojej przeglądarki.
Zamknij Polityka plików cookies
HelloZdrowie HelloZdrowie HelloZdrowie

Z czym do dzieci

Jak podawać lekarstwa?

Jak podawać lekarstwa?
Zdjęcie: shutterstock

Dzieci, które połykają dowolne lekarstwa bez mrugnięcia okiem, jest naprawdę niewiele. Jak radzić sobie z tymi, które lek przyjąć muszą, a nie chcą współpracować? Kiedy podać syrop, a kiedy tabletkę? I jak to zrobić?

Podanie dziecku lekarstwa to nie taka prosta sprawa. Zmuszony do przełknięcia syropu maluch będzie się buntował i płakał, rozumny i zwykle skory do negocjacji kilkulatek, zmęczony chorobą, też może odmówić współpracy. Gdy czas płynie, a gorączka nie spada, frustracja rodzica rośnie. Co robić?

Jak w wielu innych okolicznościach, tylko spokój może nas uratować. Więc kilka głębokich oddechów i działamy. Lekarstwa przeznaczone dla niemowląt i młodszych dzieci w zdecydowanej większości produkowane są w formie płynnej. Wszystkie te krople, zawiesiny i syropy są zazwyczaj nieziemsko słodkie i ponętnie pachnące. Zachęcić do szerokiego „aaa” ma i zapach poziomek lub pomarańczy, i kuszący odcień czerwieni albo różu. Czasem wystarczy więc wypróbować różne preparaty i znaleźć ten, który najbardziej przypadnie do gustu dziecku. Dobrze, jeśli (tak, jak w przypadku preparatów przeciwgorączkowych) mamy wybór. Gorzej, gdy lekarz zalecił jeden konkretny farmaceutyk - wtedy pole manewru jest mocno ograniczone. Zawsze warto sprawdzić, czy lekarstwo nie występuje przypadkiem w różnych formach. Być może zamiast potężnej dawki zawiesiny wystarczy podać maluchowi równoważną porcję pod postacią tabletki i skrócić związane z połykaniem męki. To się może udać, ale taką decyzję zawsze konsultujemy z lekarzem. Tabletki przed podaniem najmłodszym trzeba rozkruszyć i zgodnie z zaleceniem pediatry zmieszać bądź z mlekiem, bądź z jogurtem lub innym półpłynnym pokarmem, najlepiej takim, który maluch lubi i chętnie zjada. Niektóre tabletki dzieci mogą również ssać – to też ułatwia sprawę. Na korzyść lekarstwa w formie syropu, szczególnie tego zbijającego gorączkę, przemawia fakt, że działa ono szybciej (organizm nie marnuje czasu na wydostanie substancji czynnej z otoczki i lek wchłania się natychmiast ). Trzeba jednak pamiętać, że postać leku powinna być dostosowana do wieku dziecka. Ta sama substancja czynna w wyższej dawce w tabletce nadawać się może tylko dla dorosłych, podczas gdy syrop z dozownikiem jest lepszy dla dziecka, gdyż pozwala na dostosowanie dawki do jego wieku i masy ciała.

Starszaka dobrze jest nauczyć połykać tabletki w całości. Im dziecko starsze, tym mniej lekarstw ma swoje odpowiedniki w syropach. Kiedy podjąć pierwsze próby? W dużej mierze zależy to od wieku dziecka. Jedne dzieci załapią mechanizm przełykania już w wieku kilku lat (zazwyczaj dlatego, że chcą poczuć się doroślejsze, albo np. dorównać starszemu rodzeństwu), inne znacznie później. Umiejętność połykania pigułek warto potrenować. Nie pod presją, gdy właśnie trzeba przyjąć lekarstwo, ale w niezobowiązujących okolicznościach i zupełnie bezstresowo. Ćwiczymy oczywiście nie na farmaceutykach, ale np. na drobno pokrojonych kawałkach ugotowanej marchewki.

Podając tabletkę starszemu dziecku, pamiętajcie, że pigułek nie należy popijać sokami z cytrusów ani mlekiem. Najbezpieczniejsza jest woda i – żeby uniknąć pomyłek – warto taką zasadę wprowadzić na stałe. Dopiero potem można podać dziecku jakiś smakołyk, który zneutralizuje nieprzyjemną goryczkę lekarstwa .

Zawsze, gdy podajemy dziecku lek, podstawą jest przeczytanie ulotki – tam są wszystkie podstawowe informacje, więc to lektura obowiązkowa. Ważna rzecz: nigdy nie mówimy dzieciom, że lekarstwa to słodycze. Tabletka to nie cukierek, a kolorowy syrop w butelce z uśmiechniętym bobasem to nie owocowy sok. Takie kłamstewko na zachętę może skończyć się tragicznie. A leki w domowej apteczce zawsze przechowujemy tak, by mali domownicy nie mieli do nich samodzielnie dostępu!


 

Zapytaj i podziel się wiedzą

Aby zadać pytanie musisz się zalogować
Wyślij

Polecane wpisy

Na spacer z chorym dzieckiem

Agnieszka Radziszowska

Pierwsze buty dla malucha

Agnieszka Radziszowska

Dobry kompres nie jest zły

Agnieszka Radziszowska

Dziecko prawdę ci powie?

Agnieszka Radziszowska

Najpopularniejsze wpisy

Zegar - czy to już pora?

Agnieszka Radziszowska

Gdy dziecko nie chce jeść

Agnieszka Radziszowska