Niniejszy serwis korzysta z plików cookies celem realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Informujemy, iż istnieje możliwość określenia warunków przechowywania lub dostępu do plików cookies za pomocą przeglądarki. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w plikach cookies wybierz opcję Zamknij. W przypadku, gdy nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia swojej przeglądarki.
Zamknij Polityka plików cookies
HelloZdrowie HelloZdrowie HelloZdrowie

Pudel na siłowni

Jamie Dornan. Witaj, panie Grey.

Jamie Dornan. Witaj, panie Grey.
Całkiem niezły typ. Tu z Evą Mendes, którą uważa za ideał kobiety. Zdjęcie: mat. prasowe Calvin Klein
Świat się niecierpliwi, czekając na filmową adaptację "50 twarzy Greya". Ja też. Szczególnie, kiedy się okazało, że Greya zagra Jamie Dornan. Ciacho nad ciachami.

Kim jest ten piękny pan? Modelem, który stał się aktorem. Mnie powalił niedawno w serialu "The Fall", gdzie zagrał, oczywiście, psychopatycznego mordercę niewinnych kobiet. Już tam zwróciłam uwagę na jego klatę i ramiona - wcale nie takie przefajnione, żaden naspidowany kark, ciało raczej szczupłe i żylaste, czyli moje ulubione. W serialu, jako Paul Spector, Jamie sporo i szybko biega. A w życiu? No cóż, nie biega zbyt wiele, od kiedy uszkodził sobie kolano (prawdopodobnie na nartach, które uwielbia i na których jeździ tak często, jak tylko się da). Teraz częściej pływa, bo to najlepszy sposób modelowania ciała po kontuzji. Chociaż Jamie jest modelem, nie przepada ani za salą gimnastyczną, ani za siłownią. Twierdzi, że jego ciało to wynik dobrych genów i tego, że w wieku 8 lat zaczął uprawiać rugby. W końcu jest Irlandczykiem, a to ich sport narodowy! Ale przez to rugby nabawił się tylko kompleksów - kokietuje, że do tej pory z nimi walczy. "Zawsze byłem za chudy, nie mogłem przytyć. Pamiętam, jak wrzucałem w siebie hamburgery z popularnych sieci, jeden za drugim, a potem zabierałem się za pompki"

Dziś już za hamburgerami tak nie przepada, ale została mu słabość do piwa. A wiadomo, czym to się może skończyć... Dlatego pompki, brzuszki, podpory i podciągania to ulubione ćwiczenia Jamiego. Twierdzi, że na klasyczny trening trudno go zaciągnąć, bo wydaje mu się, że nigdy nie ma na niego czasu, ale pompki trzaska w każdej wolnej chwili. "Wstaję rano i na dzień dobry, na rozgrzewkę robię pięćdziesiąt. Potem dwa razy tyle brzuszków i można zaczynać dzień". Te ćwiczenia powtarza potem w każdej wolnej chwili, kilka razy w ciągu dnia. Czasem idzie trochę pograć w rugby z kolegami, ale ponieważ od czasu kontuzji nie ma już dawnego przyspieszenia, coraz mniej ciagnie go boisko. Lubi za to pomedytować przy golfie. Twierdzi, że ciągnie go każdy rodzaj ruchu. Pilates i joga też. "Mam zamiar spróbować wszystkiego i zobaczyć, co można wyciągnąć z tego dla siebie." A ja mam nadzieję, że w "50 twarzy Greya" pokaże się nam od tej najlepszej, nagiej i umięśnionej strony. Z pośladkami. Koniecznie!

Zapytaj i podziel się wiedzą

Aby zadać pytanie musisz się zalogować
Wyślij

Polecane wpisy

Najpopularniejsze wpisy