Niniejszy serwis korzysta z plików cookies celem realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Informujemy, iż istnieje możliwość określenia warunków przechowywania lub dostępu do plików cookies za pomocą przeglądarki. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w plikach cookies wybierz opcję Zamknij. W przypadku, gdy nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia swojej przeglądarki.
Zamknij Polityka plików cookies
HelloZdrowie HelloZdrowie HelloZdrowie

Zdrowy konkret

Jedzenie – wolniej znaczy zdrowiej

Jedzenie – wolniej znaczy zdrowiej
Wolniejsze jedzenie jest zdrowsze. Zdjęcie: shutterstock

Łapiecie duże kęsy i pierwsi odchodzicie od stołu, czy może delektujecie się każdym kawałeczkiem jedzenia, spędzając przy talerzu najwięcej czasu ze wszystkich? Wielokrotnie słyszałam, że ten, kto je wolniej, zjada mniej kalorii. Jak jest naprawdę? To zależy…

Znamy przecież osoby, które jedzą szybko, ale są szczupłe, i odwrotnie. Dlatego – oprócz argumentu, że jedząc wolniej, szybciej wysyłamy mózgowi informację o zaspokojeniu apetytu – nic więcej nie przekonuje mnie do tej teorii.

Jak jest naprawdę, sprawdzili naukowcy z Teksasu. Wyznaczyli dwie grupy badanych: 35 osób z nadwagą i otyłością oraz 35 z normalną wagą. Badania wykazały, że obie grupy faktycznie czuły po godzinie mniejszy głód po wolnym jedzeniu niż po szybkim. W takim razie czy spożyły mniej kalorii? Potwierdziło się to w grupie bez nadwagi – te osoby, jedząc wolniej, spożyły średnio 88 kalorii mniej. Badacze stwierdzili, że u osób z nadwagą i otyłością tempo jedzenia nie ma większego związku z ilością przyjmowanych kalorii.

Specjaliści uważają, że wolniejsze jedzenie szybciej daje nam uczucie pełności. Woda lub pokarm dostające się do żołądka aktywują znajdujące się tam receptory, a te przysyłają sygnały nerwem błędnym wprost do mózgu. Jeśli częściowo strawione jedzenie pokonuje dalszą drogę i dostaje się do jelita cienkiego, to zapoczątkowuje wydzielanie się niektórych hormonów, np. cholecystokininy (CCK) i leptyny, która zmniejsza apetyt. Badania pokazują, że leptyna także współdziała w mózgu z dopaminą, wywołując uczucie przyjemności i zaspokojenia po spożytym posiłku. Jeżeli jemy zbyt szybko, nie dajemy organizmowi wystarczająco czasu na zaistnienie tych reakcji. Przez to nadal odczuwamy głód. Są teorie mówiące, że u niektórych osób otyłych występuje zaburzenie wydzielania leptyny, przez co mózg nie otrzymuje wystarczającego sygnału o poczuciu sytości.

Jedzenie bez pośpiechu to nie tylko mniejszy apetyt, to także mniejsze ryzko udławienia, połknięcia ości czy zakrztuszenia.Tylko nie zapominajmy, że i tak najważniejsze jest to, co na tym talerzu mamy...


Zapytaj i podziel się wiedzą

Aby zadać pytanie musisz się zalogować
Wyślij

Polecane wpisy

Jestem wiecznie głodny!

Małgorzata Różańska

Najpopularniejsze wpisy