Niniejszy serwis korzysta z plików cookies celem realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Informujemy, iż istnieje możliwość określenia warunków przechowywania lub dostępu do plików cookies za pomocą przeglądarki. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w plikach cookies wybierz opcję Zamknij. W przypadku, gdy nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia swojej przeglądarki.
Zamknij Polityka plików cookies
HelloZdrowie HelloZdrowie HelloZdrowie

Z czym do dzieci

Jest zima, jest zabawa

Jest zima, jest zabawa
Zdjęcie: shutterstock
Zimą powinno być zimno. Tak, tak – mróz wybija zarazki i choroby nie mnożą się na potęgę. Jak mądrze korzystać z zimy? Spędzać jak najwięcej czasu na powietrzu. Aktywnie!

Wyobraźmy sobie, że zima nie zapomniała, jak to jest być zimą i mamy cudowną białą porę roku. Lekko mroźne, czyste powietrze (po to rzeczywiście czyste z dużych miast będzie trzeba prawdopodobnie wyjechać) pozwala porządnie się dotlenić i, w imię powiedzenia „co nas nie zabije, to nas wzmocni”, nabrać odporności. O nabraniu zdrowych rumieńców w miejsce ziemistej cery wspominać już chyba nie trzeba. W co się bawić zimą na dworze?

Żeby zimowe spacery miały sens i przyniosły oczekiwany skutek, powinny być regularne i w miarę długie. Kwadrans truchtu między blokami to wszystko, na co was stać, bo marzniecie wy i marzną dzieci? Klucz do sukcesu to odpowiednie ubranie. Nowoczesne tkaniny są lekkie i ciepłe. Nie przepuszczają wilgoci ani wiatru i nie ograniczają swobody ruchów. Dla kogoś, kto do tej pory w kwestii ciepła ufał jedynie wielu warstwom koszulek, babcinym swetrom i uroczym kożuszkom, to zupełnie nowa jakość. Ubierając się na zimowy spacer z dziećmi, warto zaprzyjaźnić się z bielizną termiczną. Termobielizna sprytnie wypuszcza pot na zewnątrz, dzięki czemu maluchy mogą być ciągle w ruchu, a nie mają mokrych pleców. Absolutna podstawa zimowej garderoby „na śnieg” to nieprzemakalne rękawice i spodnie. Tak przygotowani możecie ruszać na kilka godzin w plener.

Sanki, sanki

To ulubiona rozrywka najmłodszych. Najpierw będą zjeżdżać spokojnie i statecznie, w miarę nabierania pewności zacznie się istne szaleństwo: jazda na plecach, na brzuchu, głową w dół, zjazdy na wyścigi… obok sanek, bo na pupie zjeżdża się równie dobrze. Pożytek z sanek będą mieć też rodzice niemowląt. Jeśli maluch już samodzielnie pewnie siedzi, sanki z oparciem i ciepłym śpiworkiem mogą nawet zastąpić wózek. Czy do sanek niezbędna jest górka? Można też ciągnąć pasażera po lesie lub parku, wtedy warto ubrać go odrobinę cieplej, lub przykryć kocykiem, bo będzie się zdecydowanie mniej ruszał. Dzieci czasami nas zaskakują i wolą samodzielnie ciągnąć misia niż być na sankach wożone. Ich frajda, ich sprawa – grunt, żeby bawiły się na zewnątrz.

Ulepimy dziś bałwana?

Zimowy klasyk, bez bałwana w zasadzie zima się nie liczy. Na szczęście, żeby powstał, śniegu potrzeba naprawdę niewiele. Wystarczy cienka warstewka, która pokryje rankiem trawnik i bałwanka, choćby mini, dacie radę ulepić. Bałwan to wyzwanie dla całej rodziny, bo bałwany najlepiej stawiać kolektywnie. Rozdzielając zadania, pamiętajcie o nosie z marchewki, rączkach z patyków i stylowym nakryciu głowy.

Sztuka kręcenia piruetów

Lodowisko srogiej zimy nie potrzebuje. W zależności od stosowanej technologii przyzwoita tafla lodu jest w stanie utrzymać się nawet wtedy, gdy temperatura nie spada poniżej zera. Na łyżwy możecie wybrać się już z przedszkolakiem. Łyżwiarstwo to sport wymagający dobrej koordynacji ruchowej, na początku możecie spodziewać się więc lekkiego zdziwienia – dlaczego nie wychodzi, skoro wydaje się być takie proste, gdy się patrzy z boku? Najmłodsi, zamiast na rodzicu, mogą na początku wspierać się na specjalnych pchaczach, które przybierają zabawne formy pingwinków i polarnych niedźwiedzi. Jeśli sukces zbyt szybko nie nadchodzi, nie ma co naciskać. Częste bliskie spotkania z twardą taflą i więcej leżenia niż jazdy mogą zrazić małego łyżwiarza na dłużej.

Narty

Dla wielu to pierwsze skojarzenie z zimą. Zapaleni narciarze dla śniegu i dobrych warunków potrafią pokonać naprawdę wiele kilometrów, a  gdy zostają rodzicami, nie mogą się doczekać, kiedy postawią swoje maluchy na deskach. Z tym jednak nie warto się bardzo spieszyć. Jazda na nartach bardzo obciąża stawy, a ciało malucha do około 4-5 roku życia nie jest na takie wyzwanie przygotowane.

A co, gdy śniegu nie ma?

Nawet jeśli pogoda znacznie odbiega od zimy z reklamowego folderu, nie odpuszczajcie wychodzenia na zewnątrz. Pamiętajcie, nie ma złej pogody, są tylko nieodpowiednie ubrania. Gdy sucho i ciepło, możecie wyciągnąć z piwnicy rowery i hulajnogi. One wcale nie muszą czekać do maja. Energiczna rundka po parku będzie miłą odmianą od człapania od sklepu do sklepu. Zima to tez świetny czas na podglądanie ptaków, które w wyższych temperaturach mają zdecydowanie więcej wigoru. Rano, po nocy z lekkim mrozem, można z dzieciakami poszukać zamarzniętych kałuż. Te solidnie skute lodem posłużą za miniślizgawkę, cienka tafla aż prosi się o rozbicie podeszwą zimowego buta. Dzieci ten trzask uwielbiają. A jeśli zima ostatecznie da za wygraną, możecie zorganizować wyprawę w poszukiwaniu pierwszych oznak wiosny.

 

Zapytaj i podziel się wiedzą

Aby zadać pytanie musisz się zalogować
Wyślij

Polecane wpisy

Robimy karmnik!

Agnieszka Radziszowska

Najpopularniejsze wpisy

Zegar - czy to już pora?

Agnieszka Radziszowska

Gdy dziecko nie chce jeść

Agnieszka Radziszowska