Niniejszy serwis korzysta z plików cookies celem realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Informujemy, iż istnieje możliwość określenia warunków przechowywania lub dostępu do plików cookies za pomocą przeglądarki. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w plikach cookies wybierz opcję Zamknij. W przypadku, gdy nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia swojej przeglądarki.
Zamknij Polityka plików cookies
HelloZdrowie HelloZdrowie HelloZdrowie

Rodzaj męski

Jesteśmy stworzeni do pracy przez cztery godziny dziennie

Jesteśmy stworzeni do pracy przez cztery godziny dziennie
Ilustracja: Izabela Dudzik | www.izadudzik.pl
Człowiek pracuje efektywnie dzięki temu, że odpoczywa. A nie pomimo tego, że odpoczywa. To prosta i oczywista myśl, jednak zbyt często o tym zapominamy. Przyzwyczailiśmy się, że pracę mierzymy czasem, który na nią poświęcamy. Licząc przy tym, że im przepracowanych godzin więcej, tym efekty będą lepsze…

To bzdura ‒ przekonuje Alex Soojung-Kim Pang, autor książki „Rest: Why You Get More Done When You Work Less”, która niedawno trafiła do księgarń w USA. Ceniony guru odpoczynku z Doliny Krzemowej pisze w niej, że we wszystkich zawodach twórczych i wymagających pomysłowości im człowiek pracuje więcej i im bardziej chce lub musi pokazać, jak bardzo jest „pracowity”, tym efekty są gorsze. Najlepiej jest pracować cztery godziny dziennie.

Taki rytm dnia zapewnił sukcesy wielu znanym ludziom. Wśród nich Pang wymienia m. in. Karola Darwina, który pracując w takim właśnie czterogodzinnym reżimie „napisał 19 książek (…); kontrowersyjne »O pochodzeniu człowieka«; »O pochodzeniu gatunków«, prawdopodobnie najsłynniejszą książkę w historii nauki”. Podobnie jak on pracowali Karol Dickens, Kurt Vonnegut, Gabriel Garcia Marquez, Henri Poincaré, Ingmar Bergman. I wielu innych znanych z kreatywności.

I nie są oni wyjątkami potwierdzającymi regułę, ale regułą. „Ci ludzie nie osiągnęli sukcesów pomimo tego, że odpoczywali. Osiągnęli je dzięki temu, że odpoczywali” – napisał Pang. Po prostu czterogodzinna rutyna najlepiej odpowiada rytmowi pracy naszego mózgu. Jeżeli chcemy, by ten pracował na wysokich obrotach, nie możemy go przemęczać i musimy mu dać odpocząć. Jeszcze w latach 50. XX wieku w Illinois przeprowadzono badania, w których sprawdzano, jak liczba godzin spędzanych na uczelni wpływa na efektywność pracy naukowców. Okazało się, że ci, którzy pracowali tam pięć godzin tygodniowo, publikowali równie dużo jak „pracujący” 25 godzin. Ci, którzy w miejscu pracy spędzali 35 godzin tygodniowo, byli o połowę mniej efektywni od tych, którzy robili to przez 20 godzin. Najgorsze rezultaty osiągali „pracujący” więcej niż 60 godzin.

Jest tak dlatego, że większość z nas nie jest w stanie efektywnie pracować więcej niż cztery godziny dziennie. Pozostały czas spędzamy więc (jeśli musimy, a większość z nas musi) na udawaniu, że pracujemy i „odsiadywaniu” godzin w biurze. To bardzo źle. Z jednej strony jest to szalenie męczące i czasochłonne, a także pozbawione sensu, bo i tak nie jesteśmy w stanie tyle pracować. Z drugiej marnujemy czas, który można by poświęcić na odpoczynek, dzięki któremu mózg odzyskuje świeżość i wydajność. Efekt jest taki, że robimy mniej, ale jesteśmy bardziej zmęczeni.

Jest też tak, że kiedy wydaje nam się, że nie robimy nic – wiemy o tym od niedawna dzięki neuroobrazowaniu ‒ to mózg pracuje bardzo intensywnie. Nie zwracamy na to uwagi, bo dzieje się to podświadomie, ale to wtedy rodzą się pomysły. To te procesy odpowiadają za kreatywność.

Rzecz więc nie w tym, trafnie przekonuje Pang, żeby się obijać. Wtedy nie zrobimy nic. Jednak kiedy regularnie pracujemy cztery godzinny dziennie, to robimy de facto więcej, niż pracując po 60 godzin tygodniowo, bo wtedy doprowadzamy się do stanu, w którym z sensem pracować już się nie da. Dlatego chodzi o to, by ułożyć taki porządek dnia, żeby i dobrze pracować, i dobrze odpoczywać.

Na razie jest to luksus, na który może pozwolić sobie niewielu z nas. Głównie ci, którzy do biura jeździć nie muszą, bo jeżeli muszą, to po wykonaniu pracy zwykle pracodawcy oczekują udawania pracy. A później się dziwią, że efekty są marne… 

 

Zapytaj i podziel się wiedzą

Aby zadać pytanie musisz się zalogować
Wyślij

Polecane artykuły

Najpopularniejsze na blogu