Niniejszy serwis korzysta z plików cookies celem realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Informujemy, iż istnieje możliwość określenia warunków przechowywania lub dostępu do plików cookies za pomocą przeglądarki. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w plikach cookies wybierz opcję Zamknij. W przypadku, gdy nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia swojej przeglądarki.
Zamknij Polityka plików cookies
HelloZdrowie HelloZdrowie HelloZdrowie

Pudel na siłowni

Johnny Depp. Smakowity pięćdziesięciolatek.

Johnny Depp. Smakowity pięćdziesięciolatek.
Johnny Depp piękny jak zwykle. Zdjęcie: East News
Jak powinien wyglądać pięćdziesięciolatek? Tak, jak Johnny Depp, a co.

Z budowaniem masy mięśniowej trzeba trochę uważać. Napakowani do granic kolesie o stanowczo za grubych karkach za kilka lat zamienią się w zwisające wory, albo nabawią się kontuzji albo nie wiem co, ale na pewno nie skończy się to dobrze. Lepiej być smukłym (i twardym) niż napompowanym. Johnny o tym wie, zawsze wiedział. Dlatego przesadna rzeźba nigdy nie była dla niego celem samym w sobie. Czy kiedykolwiek cierpiał na brak zainteresowania ze strony kobiet, bo jego "klata była za mała"? Nie. A policzyliście ile razy został wybrany najseksowniejszym facetem na ziemi? Nie? Ja też nie, ale wiem, że mnóstwo. Chyba nawet więcej, niż Brad Pitt (bo jednak jest od niego ładniejszy i fajniejszy, ale to moje zdanie).

Choć nie ma jakiejś specjalnej rzeźby, klatę swoją odsłania często. A to w koszulce na cienkich ramiączkach, a to w za mocno rozpiętej koszuli. Czasem w jakiejś eleganckiej sesji do kolorowego, ekskluzywnego magazynu, leży sobie taki po prostu pół goły w pościeli (ojeju, mniam). Czasem leży na nim Kate Moss, a czasem nikt (o, przepraszam, to jednak on leżał na niej i to jednak ona miała gołą klatę, ups). A nie może się pochwalić specjalnym kaloryferem, ani cyckami, które ruszają się przy napinaniu. Nawet bicepsy ma takie tylko troszkę, bez przesady. Depp jest przystojniakiem w starym stylu. Ale wiecie co? Chociaż mam słabość do tych wszystkich elegancko wyrzeźbionych grup mięśniowych na ramionach, pośladkach, udach i brzuchu, u niego wszystko zawsze było ok. A sport zaczął uprawiać raczej późno.

Na początku za dużo było imprez, za dużo alkoholu, papierosów i wszelkich innych używek, by zawracać sobie głowę czymś, co na ogół męczy. Życie polegało na tym, żeby coś w siebie wlać, potem żeby ten stan przetrwać, a jeszcze później - żeby z niego wyjść. Wysiłku było aż nadto. Poza tym wiadomo, że młode ciało zawsze się obroni. Ale kiedy przyszła dojrzałość i dzieci (z Vanessą Paradis, z którą niedawno się rozstał, bo przeżywa chyba jakiś "midlajf krajzis"), ktoś go kiedyś zapytał: "Czy w razie czego mógłbyś chwycić dziecko i pobiec z nim szybko przynajmniej 500 - 1000 metrów?" Johnny stwierdził, że nie przebiegłby nawet pięciu kroków. I tak zaczęło się jego bieganie. Również ze względu na dzieci rzucił używki, a zamiast tego zaczął pić hektolitry zielonej herbaty. Przerzucił się na zdrową dietę: rano owsianka (i zielona herbata), na lunch kurczak lub ryba, owoce i zielona herbata, na obiad warzywa z grillowanym mięsem, na kolację sery i migdały plus zielona herbata. Zaczął regularnie 3 - 4 razy w tygodniu ćwiczyć. Na rozgrzewkę kilka kilometrów biegu, potem pompki, bo są najlepsze dla całego ciała, przysiady. Czasem pływanie, czasem lekcje fechtunku (potrzebne Jackowi Sparrow na planie "Piratów z Karaibów"). Żadnego zbędnego pompowania, żadnej sztangi. I proszę, jaki efekt.

Ta koszulka to się tak podarła ze starości. Zdjęcie: Rolling Stone

Zapytaj i podziel się wiedzą

Aby zadać pytanie musisz się zalogować
Wyślij

Polecane wpisy

Najpopularniejsze wpisy