Niniejszy serwis korzysta z plików cookies celem realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Informujemy, iż istnieje możliwość określenia warunków przechowywania lub dostępu do plików cookies za pomocą przeglądarki. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w plikach cookies wybierz opcję Zamknij. W przypadku, gdy nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia swojej przeglądarki.
Zamknij Polityka plików cookies
HelloZdrowie HelloZdrowie HelloZdrowie

Dobre rzeczy

Jyrobike: nauka jazdy rowerem nie musi boleć

Jyrobike: nauka jazdy rowerem nie musi boleć
zdjęcie: www.jyrobike.com
Dziś coś dla opornych dzieciaków. A może bardziej dla rodziców zmęczonych bieganiem za opornym dzieciakiem, który nie może bądź nie chce nauczyć się jeździć na rowerze!

Ze mną rodzicielski los obszedł się łaskawie. Mój pierworodny nauczył się bowiem jeździć sam, do czego wykorzystał pewną mazurską górkę. Tyle razy z niej zjechał aż w końcu pojął, że pedały trzeba naciskać, żeby jechać dalej. Moja córka też nie nastręczyła mi większych kłopotów. Kiedy przyszedł na nią czas, była jednak obawa, że będzie sporo biegania. Skąd takie przypuszczenie? A stąd, że rok wcześniej nie miała nawet przez sekundę chęci utrzymania się na nartach. Wyciągnęliśmy więc wniosek, że skoro jedno jej nie wyszło, to drugie – w sumie trudniejsze – tym bardziej nie wyjdzie. Tak czy inaczej poszło jednak bardzo gładko. Zanim moja żona wróciła z piwnicy z ochraniaczami na kolana i łokcie, moje dziecko – lekko wszakże zachęcone przez tatusia – dzielnie pokonywała już drugie kółko dookoła osiedlowego klombu.
Los, jak już powiedziałem, obszedł się ze mną łaskawie. Z innymi rodzicami bywa jednak różnie, bo dzieciaki są przecież różne. Niektóre oporne, a to oznacza długie biegi za rowerem, rozbite kolana i zakwasy u wściekłego rodzica, który służy za pierwszy napęd przyszłemu cykliście. A można inaczej! Brytyjska firma Jyrobike opracowała rower, który pomaga zachować stabilność przy pierwszych przejażdżkach. Patent kryje się w przednim kole, w którym umieszczono ciężkie koło zamachowe i żyroskop. Rower zachowuje pełną stabilność, samoczynnie "kontrując" wszelkie fałszywe ruchy kierownicą. Patent ma bezprzewodowy kontroler, a więc gdy rodzic zauważy, że dziecko zaczyna "łapać równowagę", może to sprytne koło zamachowe wyłączyć. Żyroskop w założeniu pasuje do rowerów z kołami 12- lub 16-calowymi, a więc nadaje się do nauki dzieciaków od 3. do 8. roku życia. Jyrobike będzie sprzedawać (od początku przyszłego roku) albo kompletne rowery z żyroskopem (własnej konstrukcji), albo będzie można zamówić tylko to "żyro-koło".
Ceny? Na razie całkiem przystępne. Czasem piszę o wehikułach, które kosztują kilkadziesiąt tysięcy złotych, a tymczasem tu trzeba będzie płacić od 130 do 300 dolarów (w zależności od tego czy wybierzecie samo koło czy kompletny rower treningowy). 

zdjęcie: www.jyrobike.com


zdjęcie: www.jyrobike.com



 

 

Zapytaj i podziel się wiedzą

Aby zadać pytanie musisz się zalogować
Wyślij

Polecane wpisy

Napęd do roweru

Rafał Jemielita

Najpopularniejsze wpisy

Poduszka outdoorowa

Rafał Jemielita

Rower dwuśladowy

Rafał Jemielita

Kajak z doładowaniem

Rafał Jemielita