Niniejszy serwis korzysta z plików cookies celem realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Informujemy, iż istnieje możliwość określenia warunków przechowywania lub dostępu do plików cookies za pomocą przeglądarki. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w plikach cookies wybierz opcję Zamknij. W przypadku, gdy nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia swojej przeglądarki.
Zamknij Polityka plików cookies
HelloZdrowie HelloZdrowie HelloZdrowie

Pudel na siłowni

Kamila Szczawińska. Modelki czasem wymiękają

Kamila Szczawińska. Modelki czasem wymiękają
Kamila Szczawińska. Kariera szczęścia nie daje. Zdjęcie: Marcin Samborski/Facebook
Ludzie tak rzadko przyznają się do słabości. Może dlatego ten tekst w Glamourze tak mnie ruszył. Kamila Szczawińska, nasz super towar eksportowy. Co się stało, dlaczego musiała wycofać się z modelingu?

Miała, co chciała. Wyjazdy, karierę. Mediolan, Paryż, Nowy Jork. Najwięksi projektanci dzwonili do niej osobiście, kiedy chcieli, żeby wzięła udział w ich pokazie. Takiej kariery się nie zostawia, o takiej karierze się marzy! Ale Kamili mało było prawdziwego życia. Wykańczała ją nieprzewidywalność tego zawodu, czyli coś, za co zwykli etatowcy daliby się pokroić. Nie wiedziała, co będzie robić następnego dnia, nie mogła umówić się ze znajomymi, bo nie była w stanie przewidzieć, ile potrwa sesja. Żaden z jej związków nie mógł przetrwać próby czasu, bo zawsze więcej jej nie było, niż była. A jeśli ktoś nie jest zadowolony z tego, co robi, ale nie bardzo potrafi podjąć jakąkolwiek decyzję, organizm zazwyczaj jakoś pomaga w jej podjęciu. 

U Kamili zaczęły się ataki paniki, napady lęku i histerii. Nie mogła oddychać, serce nagle zaczynało walić jak oszalałe, a po plecach płynął pot. Ktoś, kto nigdy tego nie przeżył, nie zrozumie. Taki napad lęku to nie żart, człowiekowi całkiem serio wydaje się, że umiera. A wiadomo, że to nie umieranie jest najgorsze, tylko lęk przed nim. Kamila przestała móc latać, czasami nie była w stanie wyjść z domu. Zaczęła robić badania. Okazało się, że to nerwica. Wtedy zrozumiała, że musi coś zmienić, zwolnić tempa, zacząć żyć inaczej. Wyszła za mąż, zaszła w ciążę. Dziecko okazało się jej wybawieniem. Nagle okazało się, że jej życie jest cudownie przewidywalne, że wszystko jest w nim zaplanowane i ułożone. Pobudka, karmienie, spacer, zabawa. Kamila cudownie odnalazła się w tym nowym świecie. Niespełna dwa lata po narodzinach Julka, urodziła córeczkę, Kalinkę. Organizm zmusił ja też do tego, żeby zaczęła ćwiczyć - po ciążach bolał ją kręgosłup. Dziś jeździ konno, tańczy na rurze, regularnie się rozciąga i masuje. Twierdzi, że dziś jej ciało wygląda lepiej niż wcześniej, bo jest wygimnastykowane, giętkie i jędrne, a wcześniej była po prostu chuda. Ludzie z branży zauważyli, że dwie ciąże nic jej nie zmieniły i Kamila zaczęła dostawać pierwsze propozycje. Z Polski, bo zagraniczna kariera na razie jej nie interesuje. Ona już poznała jej smak i wie, że wcale nie jest słodki. 

Zapytaj i podziel się wiedzą

Aby zadać pytanie musisz się zalogować
Wyślij

Polecane wpisy

Najpopularniejsze wpisy