Niniejszy serwis korzysta z plików cookies celem realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Informujemy, iż istnieje możliwość określenia warunków przechowywania lub dostępu do plików cookies za pomocą przeglądarki. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w plikach cookies wybierz opcję Zamknij. W przypadku, gdy nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia swojej przeglądarki.
Zamknij Polityka plików cookies
HelloZdrowie HelloZdrowie HelloZdrowie

Dobre rzeczy

Kamper na wyprawy

Kamper na wyprawy
Kampery na podwoziu ciężarówek są drogie, ale to całkiem zrozumiałe - zobaczcie na to wnętrze. Jest dopracowane w najdrobniejszych detalach. Zdjęcie Unicat.

Najpierw zrobię prawo jazdy na ciężarówkę, a potem zacznę oszczędzać. Za kilkadziesiąt lat (tyle potrwa zaciskanie mojego pasa) zbiorę te 300-400 tysięcy euro, które wydam na kampera marzeń. Drogo? Ale warto, bo za takie pieniądze dostanę coś, co da się nazwać dwoma słowami "ruchomy apartament”.  Spodobał mi się Unicat na podwoziu ciężarówki marki Volvo.

Kamper wygląda jak więźniarka, ale brak okien jest zrozumiały - ucieka nim ciepło (lub dostaje się upał). Zdjęcie Unicat.

Dlaczego akurat ten? No bo taki zgrabny, kompaktowy (ledwie 8 metrów długości i 4,8 m rozstawu osi) więc nadaje się nie tylko na Saharę, ale wjedzie także  w ciasne miejskie uliczki. Moc? Całe 460 koni ! Do tego będę mieć napęd na wszystkie koła z blokadą centralnego mechanizmu różnicowego, niezależne zawieszenie z 32-centymetrowym skokiem, system zdalnego pompowania opon i tylną oś skrętną. Starczy, żeby wyrwać się z każdej terenowej opresji i jeździć wcale nie gorzej niż małe i ciasne osobówki!

Potężna rama nad kabiną chroni ją przed zgnieceniem w razie dachowania. Zdjęcie Unicat.

Auto ma wysokoprężny silnik, więc powinno być stosunkowo oszczędne (zbiorniki na olej napędowy mają ponad 1000 litrów pojemności). Saharą i brakiem wody też nie ma się co martwić, bo do tanków na "płyny dla ludzi" można wlać 800 litrów źródlanki. Upału i zimna w środku się nie odczuwa, bo ściany z poliuretanu są specjalnie izolowane (poszczególne płaty sklejono, a nie łączono śrubami, żeby nie tworzyć „mostków termicznych”), mają aż 6 centymetrów grubości, a i klimatyzacja to oczywisty standard.

Pełnowymiarowa lodówka, wielopalnikowa kuchenka, normalne szafki - we wnętrzu tego kampera da się przetrwać nawet kilka tygodni. Zdjęcie Unicat.

Co w kabinie? Przede wszystkim mnóstwo miejsca, bo dla ludzi jest przestrzeń mieszkalno-robocza długości aż 6 metrów. Na tym „areale” wydzielono salon, sypialnię, biuro, kuchnię i łazienkę z WC. Na wyposażeniu jest wszystko, czego człowiekowi (także mnie) do szczęścia potrzeba: łącze www, generator prądu, oświetlenie, wygodne łóżka, pralka z suszarką i oczywiście wielopalnikowa kuchenka. Tylko te pieniądze. Jak je zaoszczędzić?

Łazienka i toaleta nie sa ogromne, ale za to przemyślane w detalach. Znaleziono miejsce nawet na mały grzejnik! Zdjęcie Unicat.

Tagi: turystyka

Zapytaj i podziel się wiedzą

Aby zadać pytanie musisz się zalogować
Wyślij

Polecane wpisy

Kajak z doładowaniem

Rafał Jemielita

Najpopularniejsze wpisy

Poduszka outdoorowa

Rafał Jemielita

Rower dwuśladowy

Rafał Jemielita

Espresso bez granic

Rafał Jemielita