Niniejszy serwis korzysta z plików cookies celem realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Informujemy, iż istnieje możliwość określenia warunków przechowywania lub dostępu do plików cookies za pomocą przeglądarki. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w plikach cookies wybierz opcję Zamknij. W przypadku, gdy nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia swojej przeglądarki.
Zamknij Polityka plików cookies
HelloZdrowie HelloZdrowie HelloZdrowie

Pudel na siłowni

Kasia Kępka. Chwali się sześciopakiem

Kasia Kępka. Chwali się sześciopakiem
Kasia Kępka. Przed i Po. Zdjęcie: Facebook: GYM BREAK
Do niedawna też nie wiedziałam, kim jest Kasia Kępka. Ale skoro jej metamorfoza jest tak spektakularna, że pisze o niej nawet Pudel, to postanowiłam trochę się jej przyjrzeć...

Kasia ostatnio pojawia się na imprezach w bardzo obcisłych legginso-spodniach i przykusych koszulkach, które elegancko odsłaniają jej brzuch. Nie wygląda to co prawda jakoś specjalnie stylowo, niektóre portale twierdzą, że nie ma szans "na efekt wow", ale skoro ma się dziewczyna czym pochwalić, to się chwali. Brzuch płaski, elegancko umięśniony, żadnej fałdki, żadnych zbędnych miękkości. Biodro wąskie, podobnie jak i udo. Cudo, panie, cudo. Prawie jak Ewa, tylko ładniejsza, bo buzia jakaś taka sympatyczna i za bardzo się nie mądrzy. Przerzuciłam więc trochę stron w necie, żeby sprawdzić, co (i jak) ta Kasia ze sobą zrobiła. I wygląda to tak:

1. Kasia była typowym leniem, więc zaczęła się ruszać. A jak już zaczęła, to na wszystkich frontach (bo wiadomo, że tak najlepiej). A więc tak - biega i ćwiczy fitness z osobistym trenerem, Szymonem Gasiem. 

2. O tym, jak zaczęła swoją przygodę z bieganiem bardzo ładnie opowiedziała w magazynie Runner's World. Kasia przyznała, że bardzo, ale to bardzo nie lubiła biegania. Że takie przebieranie nogami bez celu, sam na sam ze swoimi myślami zawsze wydawało jej się kompletnie bez sensu. Nawet myśl o utracie wagi nie mogła zmienić jej podejścia. Wszystko się zmieniło, kiedy podjęła zobowiązanie. Pomyślała, że może na początek przebiegnie półmaraton. Zwierzyła się trenerowi, a ten stwierdził, że najbliższy jest... za trzy tygodnie. To trochę mało czasu na przygotowanie, ale co tam. Przynajmniej miała dziewczyna jakiś cel. Chodziło o to, żeby po prostu go ukończyć. Ukończyła, z dużą rezerwą mocy. Również dzięki trenerowi, który cały czas był na trasie, motywował ją do walki, utrzymywał tempo. Ale wcześniej przeżyła biegowy przełom - półtora godzinny bieg w deszczu, kiedy nareszcie poczuła, że to wszystko ma jakiś sens. Teraz ma nowy cel - przebiec reggae maraton na Jamajce. Ale na co dzień jest dla siebie dobra - biega 6 - 8 km trzy razy w tygodniu. Żeby nie wypaść z formy. 

3. Kasia skupia się na treningu funkcjonalnym. To taki trening, który preferuje ćwiczenia, które naśladują ruchy wykonywane przez nas w życiu codziennym. Żeby wykonanie najprostszej czynności (np. podnoszenie dziecka czy ciężkiej torby z zakupami) nie skończyło się chrupnięciem w stawach czy kręgosłupie. Jak zwał, tak zwał, ważne że działa. 

4. Cóż, nie da się tak wyglądać bez diety. 5 posiłków, rano owsianka z owocami, na obiad ryba na parze z warzywami, zdrowe przekąski. Kasia nie je mięsa, ale je po treningu. Bo żeby organizm dobrze spalał po ćwiczeniach, trzeba jeść. Wbrew pozorom. 

5. Jeżeli macie ochotę, możecie sobie z Kasią i jej trenerem poćwiczyć. GYM BREAK, 20 minut, niby nic, ale jak zwykle liczy się wytrwałość i regularność. Ja już rozkładam matę i mam w nosie, czy z Kasi wyrośnie kolejna Chodakowska. Ważne, co wyrośnie ze mnie. 


Zapytaj i podziel się wiedzą

Aby zadać pytanie musisz się zalogować
Wyślij

Polecane wpisy

Sezon na rolki

Kasia Bigos i Andrzej Bogdał

Najpopularniejsze wpisy