Niniejszy serwis korzysta z plików cookies celem realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Informujemy, iż istnieje możliwość określenia warunków przechowywania lub dostępu do plików cookies za pomocą przeglądarki. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w plikach cookies wybierz opcję Zamknij. W przypadku, gdy nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia swojej przeglądarki.
Zamknij Polityka plików cookies
HelloZdrowie HelloZdrowie HelloZdrowie

Pudel na siłowni

Kate Hudson. Kobieta na skakance

Kate Hudson. Kobieta na skakance
Kate Hudson najchętniej ćwiczy Pilates. Zdjęcie: Fabletics
Kate Hudson szczupła jest jak trzcinka. Na żywo wyglądała lepiej niż na zdjęciach. Śliczna, wysoka, delikatnie zarysowane mięśnie. Wąskie biodra, płaski, umięśniony brzuch, mały biust, długie nogi. Moja ulubiona kobieca figura.

Trudno uwierzyć, że w czasie pierwszej ciąży przytyła 30 kilogramów. Oczywiście potem je straciła, ale wcale nie było łatwo. Dieta, ćwiczenia, ćwiczenia, dieta. Podoba mi się, że Kate nie twierdzi, że to wszystko geny. Że nie wie, skąd ta jej figura, przecież ona nic specjalnego w tym celu nie robi. Nie oszukuje ani nas, ani samej siebie. Twierdzi, że zawsze była raczej aktywnym typem, ale w dorosłym życiu o tę aktywność trochę jakby trudniej. Więcej zadań, człowiek bardziej zmęczony. Trudno znaleźć motywację. Jej motywacją jest prywatny trener, choć zdaje sobie sprawę, że to nie jest rozwiązanie dla każdego (ze względu chociażby na kasę).

Kate od 15 lat wierna jest Pilatesowi. Przyznaje jednak, że jej trenerka za każdym razem stara się wymyślić inną kombinację ćwiczeń. Oczywiście Kate próbowała wielu innych rzeczy - rower, bieganie, taniec na rurze. Jednak Pilates jest dla niej punktem stałym. Ćwiczy 3 - 5 razy w tygodniu. Czasem musi wstać i o 6 rano, żeby mieć czas na trening. “Ale nie oszukujmy się. Żadna z nas nie robi tego w imię tej energii, którą dają ćwiczenia, ani w imię tego dobrego humoru, który być może potem do nas przyjdzie. Moim zdaniem najlepiej działają ciasne dżinsy, w które bardzo chciałybyśmy się zmieścić”, śmieje się Kate.

Jej najnowsze odkrycie to skakanka. Lekka i nieduża, zmieści się do prawie każdej torebki. “Zabieram ją ze sobą na filmowy plan i zamiast w przerwach umierać ze zmęczenia, staram się trochę poskakać. 150 razy w jednej serii, 150 w drugiej. Niby nic, a działa. Lepiej niż kawa i zdrowe przekąski”.

Kate założyła niedawno swoją markę sportowych ubrań, Fabletics. To w sumie nic takiego, ubrania jak wiele innych, jednak podoba mi się jej podejście do legginsów. “Mają zebrać pupę, ścisnąć, podnieść pośladki. Tak, żeby każda z nas czuła się w nich komfortowo nawet na sali gimnastycznej”. Takie podejście to ja rozumiem.

Zapytaj i podziel się wiedzą

Aby zadać pytanie musisz się zalogować
Wyślij

Polecane wpisy

Najpopularniejsze wpisy