Niniejszy serwis korzysta z plików cookies celem realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Informujemy, iż istnieje możliwość określenia warunków przechowywania lub dostępu do plików cookies za pomocą przeglądarki. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w plikach cookies wybierz opcję Zamknij. W przypadku, gdy nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia swojej przeglądarki.
Zamknij Polityka plików cookies
HelloZdrowie HelloZdrowie HelloZdrowie

Pudel na siłowni

Kate Upton. Czas na nią

Kate Upton. Czas na nią
Kate Upton. Najseksowniejsza modelka Ameryki. Zdjęcie: GQ
Nawet Anna Wintour coś skumała i na okładkę Vogue'a dała modelkę o ludzkich kształtach. To co prawda jeszcze nie size plus, ale niechybnie powoli coś się zaczyna dziać.

Ciekawostki na temat modelek size plus pojawiają się od jakiegoś czasu. Z taką regularnością, jakby ktoś badał, jak na nie zereagują ludzie. A że (poza światem mody) reagują nader dobrze, sprawy posuwają się dalej. Jennie Runk, modelka size plus w reklamie kostiumów kąpielowych H&M to poniekąd szok. Bo niby wszystkim się podoba, ale jednak sieciówki boją się takich gwałtwonych ruchów. Ciągle wolą te chude szczapy, przez które wszystkim (dziewczynom) się wydaje, że też będą dobrze wyglądały w TEJ sukience.
Anna Wintour, szefowa amerykańskiego Vogue'a, ponoć nie poddaje się modom, tylko je kształtuje. Dlatego na okładce Vogue'a jeszcze nie ma kobiet size plus (poza Adele, ale to inna kategoria), ale przyszedł czas na Kate Upton. Kim jest ta dziewczyna?

Kochają ją bieliźniarskie marki (Victorias' Secret też), bo ciało ma boskie. Nie potrzebuje push-upów, bo ma czym wypełnić biustonosz, jej udo to udo a nie patyk, a pośladki... sterczą dumne i twarde. Nic dziwnego, że do tej pory pracowała głównie jako modelka kostiumów kąpielowych. W tym roku po raz drugi z rzędu pojawiła się na okładce Sports Illustrated, a to nie zdarzyło się żadnej modelce od czasów Tyry Banks. Oczywiście zazdrośnicy twierdzą, że bardziej przypomina żonę piłkarza niż modelkę, bo urodę ma banalną (lekka pyza z pieprzykiem nad wargą), włosy za bardzo blond, biust za duży, tłuszczu tu i ówdzie za dużo. Według niektórych bardziej się nadaje na ostatnią stronę brukowca (tam, gdzie roznegliżowane modelki prezentują swe wdzięki) niż na prawdziwy wybieg. 

 Okładka, która stała się przyczyną narodowej dyskusji

Na szczęście Kate ma w nosie te uwagi. Twierdzi, że skoro dotyczą anatomii jej ciała, czego zmienić nie może, to nie będzie się tym przejmować (chodzi oczywiście o biust. Tylko kto by chciał zmieniać coś tak wystawnego?). Chociaż trochę ją zdziwiła narodowa dyskusja po tym, jak ukazał się Sports Illustrated, czy jest gruba czy nie. Ćwiczy ile się da, jej trener stawia na 3xA (arms, abs, ass, czyli ramiona, brzuch, pupa), z jej młodego ciała bije witalność i zdrowie. I o to chodzi. A że trochę ma za dużo w biuście, by mieć szansę pojawiać się na wybiegu? I co z tego? Skoro nie może tam, to w takim razie pojawi się w kinie. Właśnie kręci film "The Other Woman" z Cameron Diaz w roli głównej. Jak wypadnie pojedynek blondynek? Okaże się w przyszłym roku.  

Tu bardziej elegancko, jak na Vogue'a przystało

Zapytaj i podziel się wiedzą

Aby zadać pytanie musisz się zalogować
Wyślij

Polecane wpisy

Najpopularniejsze wpisy