Niniejszy serwis korzysta z plików cookies celem realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Informujemy, iż istnieje możliwość określenia warunków przechowywania lub dostępu do plików cookies za pomocą przeglądarki. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w plikach cookies wybierz opcję Zamknij. W przypadku, gdy nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia swojej przeglądarki.
Zamknij Polityka plików cookies
HelloZdrowie HelloZdrowie HelloZdrowie

Z czym do dzieci

Kiepsko się czuję, mamo…

Kiepsko się czuję, mamo…
Zdjęcie: shutterstock

Zatkany nos, stan podgorączkowy i wzmożone marudzenie. Niby nic, a jednak „coś” się wykluwa. Zamiast czekać bezczynnie, działaj. Być może chorobę uda się zdusić w zarodku.

Zaczyna się niewinnie, ale nie ma co liczyć, że maluch infekcję „przechodzi”. Można za to mieć nadzieję, że gdy zatrzymasz go w domu na kilka dni, na lekkim przeziębieniu się skończy.  Zanim więc pognacie do przychodni, dajcie sobie 2-3 dni. Ale pamiętaj: gdy gorączka jest wysoka, a dziecko naprawdę źle się czuje, wizyty u lekarza nie odkładajcie pod żadnym pozorem.

Maluch, nawet ten przeziębiony, zazwyczaj spektakularnie nie opada z sił, dlatego nie pakujemy go do łóżka z nakazem „wyleżenia” choroby. To się z pewnością nie uda. Jeśli jednak delikwent ma ochotę się położyć, niech śpi, poleguje bezczynnie na kanapie albo urządzi sobie tam stacjonarny kącik do zabawy. Odpoczynek jest bardzo ważny, właśnie wtedy organizm mobilizuje się do walki. Jeśli na co dzień zrywacie się skoro świt i pędzicie z jednych zajęć na drugie, zwolnienie tempa dobrze teraz zrobi. Żeby mieć siłę odeprzeć atak wirusów, trzeba nie tylko porządnie się wyspać (na te kilka dni budzikowi dziękujemy), ale i odpowiednio zjeść. Odpowiednio, czyli lekko, bo po co marnować energię na trawienie, gdy potrzebna jest ona na innym froncie. W diecie uwzględnijcie też przysmaki – dziecko, które gorzej się czuje, może nie mieć apetytu i chętniej zje coś, co naprawdę lubi. W dziecięcym chorowaniu ważne jest rozpieszczanie. I nie chodzi wcale o bezkarne, nielimitowane oglądanie kreskówek (bo te przecież do rozsądnej ilości ograniczasz), ale o termofor do łóżka, ciepłe kakao i ulubioną zupę. Przy przeziębieniu trzeba dużo pić. Najlepsza będzie herbata z babcinym sokiem malinowym, niektóre dzieciaki nie mają nic przeciwko naparowi z lipy, a ten łagodzi dolegliwości towarzyszące chorobie, działa napotnie, rozgrzewa i pomaga pozbyć się infekcji. Podobne działanie mają syropy z naturalnych składników, które można kupić w aptece bez recepty. Co jakiś czas zaproś malucha do drugiego pomieszczenia, a jego pokój porządnie wywietrz. Szczelnie zamknięte okno i odkręcony do oporu kaloryfer w walce z wirusami wcale nie pomogą. Jeśli po kilku dniach odpoczynku i domowej terapii dziecko nie poczuje się lepiej lub gdy tylko do pierwotnych dołączą nowe objawy (np. kaszel lub wysoka gorączka), pora odwiedzić lekarza.


 

Zapytaj i podziel się wiedzą

Aby zadać pytanie musisz się zalogować
Wyślij

Polecane wpisy

Na spacer z chorym dzieckiem

Agnieszka Radziszowska

To tylko katar?

Agnieszka Radziszowska

Na cebulkę

Agnieszka Radziszowska

Najpopularniejsze wpisy

Zegar - czy to już pora?

Agnieszka Radziszowska

Gdy dziecko nie chce jeść

Agnieszka Radziszowska