Niniejszy serwis korzysta z plików cookies celem realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Informujemy, iż istnieje możliwość określenia warunków przechowywania lub dostępu do plików cookies za pomocą przeglądarki. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w plikach cookies wybierz opcję Zamknij. W przypadku, gdy nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia swojej przeglądarki.
Zamknij Polityka plików cookies
HelloZdrowie HelloZdrowie HelloZdrowie

Kultura niefizyczna

Komiks terapeutyczny

Komiks terapeutyczny
Ilustracja z komiksu „Mój czarny pies” Matthew Johnstone.

Oto trzy opowieści graficzne, które spokojnie mogłyby znaleźć się na półkach bibliotek uniwersytetów medycznych. Komiksy, które pomagają zrozumieć chorobę i to, przez co przechodzą osoby chore i ich najbliżsi.

Twórcy komiksów potrafią w sposób nie mniej poruszający niż inni opowiedzieć o doświadczeniu związanej z poważną chorobą. Zwłaszcza jeśli historie opierają na ich własnych doświadczeniach. Oto trzy opowieści graficzne, które spokojnie mogłyby znaleźć się na półkach bibliotek uniwersytetów medycznych. Komiksy, które pomagają zrozumieć chorobę i to, przez co przechodzą osoby chore i ich najbliżsi.

Parenteza” Élodie Durand

Autobiograficzna opowieść francuskiej rysowniczki Élodie Durand, która narysowała swoje zmagania z guzem mózgu, to absolutny majstersztyk. Proces twórcy był w przypadku artystki formą terapii – kiedy pokonała chorobę powodującą m.in. postępujące zaniki pamięci, postanowiła odtworzyć „stracony” czas i zrozumieć, co się z nią działo. Poruszająca historia opowiedziana jest z dystansem, bez epatowania tragizmem i wymuszania współczucia. Po prostu chłodna analiza postępującej choroby obserwowana przez wrażliwą jednostkę. To właśnie wrażliwość pozwoliła artystce niezwykle obrazowo oddać stan, w jakim tkwiła przez czas choroby i pokazać to, jak oddziaływała ona na nią samą.

Rycerze Św. Wita David B.

„Rycerze Św. Wita” to z kolei opowieść chorobie widzianej z perspektywy rodziny chorej osoby. David B. jest twórcą, który przez wiele lat żył zmagając się z doświadczeniem, jakim była dla niego epilepsja jego starszego brata. Nieuleczalna choroba, której zwalczaniu poświęci się cała rodzina, oznacza koniec beztroskiego dzieciństwa także dla rodzeństwa chorego. Jedyną ucieczką i sposobem, by poradzić sobie z tym, co dzieje się wokół, jest dla głównego bohatera ucieczka w świat wyobraźni, w którym dzielni rycerze potrafią pokonać wyniszczającą chorobę. Opowieść powstawała siedem lat i przyniosła autorowi uznanie na całym świecie.

Mój czarny pies Matthew Johnstone

Kolejna autobiograficzna opowieść. Tym razem w niezwykle obrazowy sposób tłumacząca, jak wygląda życie człowieka chorego na depresję. Za bohaterem, jak cień, snuje się wielki czarny pies, który przesłania mu cały świat i odbiera radość życia. Dla innych niewidoczny, świetnie się kamufluje i atakuje ze zdwojoną siłą, kiedy człowiek zostaje sam. Edukacyjna opowieść o tym, czym jest depresja, jak się objawia i jak można sobie z nią radzić, nie jest pozbawiona humoru i co najważniejsze pokazuje, że czarnego psa da się oswoić!

Na podstawie komiksu powstała krótka animacja:



Zapytaj i podziel się wiedzą

Aby zadać pytanie musisz się zalogować
Wyślij

Polecane wpisy

Najpopularniejsze wpisy

Lena Dunham radzi

Sylwia Kawalerowicz