Niniejszy serwis korzysta z plików cookies celem realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Informujemy, iż istnieje możliwość określenia warunków przechowywania lub dostępu do plików cookies za pomocą przeglądarki. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w plikach cookies wybierz opcję Zamknij. W przypadku, gdy nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia swojej przeglądarki.
Zamknij Polityka plików cookies
HelloZdrowie HelloZdrowie HelloZdrowie

Slow Motion

Kto się boi nudy?

Kto się boi nudy?
Ilustracja: Luiza Kwiatkowska | www.behance.net/luilula

Mówi się, że inteligentni ludzie się nie nudzą. Czyżby? Znam wiele inteligentnych osób znudzonych jak mopsy. Inteligencja z doświadczaniem nudy nie ma nic wspólnego. Nie nudzą się ludzie, którzy mają kontakt ze swoim światem wewnętrznym.

Jeśli ktoś narzeka na nudę, to z perspektywy umysłu poddanego treningowi medytacyjnemu, ucieka od bogactwa swoich wewnętrznych przeżyć, w świat przeżyć zewnętrznych. W świecie wewnętrznym nigdy nie brakuje wrażeń. Jednak, aby to odkryć, trzeba chcieć i umieć skierować światło uwagi do środka. Tam nieustannie coś się dzieje. Jednak przyzwyczajeni do ciągłej stymulacji zewnętrznej, w zgiełku sensacyjnych doniesień medialnych, przytłoczeni natrętnym bełkotem bezwartościowej popkultury, bombardowani papką miałkich wrażeń, ogłupiani tanim przekazem kolorowych reklam, zaczynamy wierzyć, że prawdziwe życie jest gdzieś indziej, poza nami, nie w nas. A to tak jakby uwierzyć w to, co próbują nam wmówić specjaliści od reklamy, a mianowicie, że najlepszy rosół uzyskamy z kostki. Nie polecam.

Nuda jest definiowana jako negatywny stan emocjonalny charakteryzujący się stanem wewnętrznej pustki. Zgoda, tyle że nie istnieje coś takiego jak stan wewnętrznej pustki. Jeśli ktoś takowy odczuwa, to znaczy, że zaniedbał wielowymiarowość swojego wewnętrznego świata, który odpowiednio pielęgnowany może dostarczyć i dostarcza bezmiaru ekscytujących wrażeń. Łatwo w dzisiejszych czasach zagubić kontakt ze sobą. Na szczęście nie jest to raj utracony na zawsze, choć powrót do siebie jako do źródła inspiracji wymaga pewnego wysiłku i wiąże się z nauką przebywania w samotności oraz ciszy.

Samotność i cisza – ale nuda! Otóż to, jeśli nieustannie uciekamy w zewnętrzną stymulację, jeśli od ciągłych bodźców – zakupów, kina, życia towarzyskiego, muzyki, środków masowego przekazu – uzależniamy nasze samopoczucie, to nauka przebywania w „nudzie” swojego własnego wnętrza może być dużym wyzwaniem. Jak twierdził pionier ruchu higieny psychicznej, psycholog kliniczny, psychiatra i filozof Kazimierz Dąbrowski: „Ludzie, którzy nie czują potrzeby samotności lub jej nie znoszą, wyrażają tą postawą całkowitą swą przynależność do sfery przeżyć zewnętrznych, zmysłowych i brak przygotowania do przeróbki wewnętrznej”. Tak jest, szukając wrażeń na zewnątrz, oddalamy się od siebie, rezygnujemy z odkrywania fascynującego świat własnych myśli, emocji i refleksji. Nie eksplorujemy osobistego potencjału, kreatywności czy talentów. Nic dziwnego, że w efekcie się nudzimy.

To nie rozrywka jest nam potrzebna, tylko cisza, samotność, medytacja – po to by odkryć, jak wspaniale nam może być sam na sam ze sobą. Medytacja sprowadza nas do wewnętrznego Sezamu. Już pierwsze spotkania ze sobą pokazują, ile się w nas dzieje. Jacy jesteśmy bogaci w różnorodne doznania i ciekawi. Owszem, nie zawsze będą to przyjemne randez-vous, ale nuda na pewno nam nie grozi. Być może trudno będzie nam ze sobą wytrzymać, być może zobaczymy coś, czego wolelibyśmy nie widzieć, być może będziemy przerażeni, gdy odkryjemy, ile w sobie zaniedbaliśmy. To możliwe. Bycie ze sobą wymaga pewnej wprawy, jednak z pewnością nie jest rezygnacją ani ascezą, tylko wyborem pełni doświadczania. 


Tagi: Kasia Bem, nuda

Zapytaj i podziel się wiedzą

Aby zadać pytanie musisz się zalogować
Wyślij

Polecane wpisy

Kreatywna nuda

Marta Witkowska

Najpopularniejsze wpisy