Niniejszy serwis korzysta z plików cookies celem realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Informujemy, iż istnieje możliwość określenia warunków przechowywania lub dostępu do plików cookies za pomocą przeglądarki. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w plikach cookies wybierz opcję Zamknij. W przypadku, gdy nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia swojej przeglądarki.
Zamknij Polityka plików cookies
HelloZdrowie HelloZdrowie HelloZdrowie

Z czym do dzieci

Lato w mieście

Lato w mieście
Zdjęcie: shutterstock
Końcówka wakacji bywa trudna. Zjeżdżamy z urlopów, kończy się taryfa ulgowa i zaczyna praca na pełnych obrotach, a dzieci wciąż mają wolne i trzeba je czymś zająć. Niekoniecznie połączonymi z zakupami biegami przez centrum handlowe z finałem w klatce, pardon: na placu zabaw, z kulkami lub w kinie. Lato w mieście może być aktywne i kreatywne.

Kino to zawsze dobry pomysł na kiepską pogodę, ale póki słońce świeci, maluchom przyda się powietrze i ruch. Już niedługo dzieciaki utkną przy pracach domowych, a ciemności zaczną zapadać zanim skończymy pracę. Właśnie teraz jest czas na spacery, których nie było okazji odbyć, miejsca, do których było zawsze nie po drodze i korzystanie z nietypowych atrakcji miasta.

Na upał najlepszy będzie basen pod chmurką. Jeśli nie basen, to miejskie kąpielisko. Takie z plażą i ratownikami. Niektóre mają wydzielony brodzik dla najmłodszych i zjeżdżalnie tworzące namiastkę aquaparku. Co ciekawe, są zdecydowanie mniej niż aquaparki oblegane, a pływanie latem pod gołym niebem to przecież radość plus tysiąc. Na niektórych miejskich akwenach można popływać też rowerem wodnym, kajakiem albo żaglówką. Takie mini-Mazury, bez dalekiej drogi i stania w korkach. Na drugim biegunie sportowych aktywności mamy… narty. Nie, nie wodne. Możliwość uprawiania typowo zimowych sportów latem to dopiero atrakcja! W Warszawie szusować w t-shircie można na Górce Szczęśliwickiej, w innych miastach jest szansa na łyżwy – sprawdźcie miejskie lodowiska, gdy nie trenują na nich hokeiści, bywają udostępnione dla wszystkich chętnych, nawet w środku lata.

Typowo miejski sport, który można uprawiać całymi rodzinami to jazda na rolkach. O ile rower da radę i na leśnej ścieżce, rolki potrzebują gładkiej i – zwłaszcza dla poczatkujących – płaskiej nawierzchni. Pierwsze kroki na rolkach można stawiać pod okiem rodziców albo profesjonalnego instruktora. Szkółki rolkarskie, które zamknęły się na okres wakacji, często reaktywują się w ostatnich dniach sierpnia. Zalety? Mniej chętnych, więc większy wybór terminów i szybsze postępy w nauce.

Gdy na półkolonie nie ma już szans, warto sprawdzić ofertę muzeów, niekoniecznie tych sprofilowanych wyłącznie na dzieci. Właśnie latem wiele z nich organizuje warsztaty dla najmłodszych, często są to nietypowe spacery z przewodnikiem albo działania w terenie, gdzie w zabawę wpleciona jest wiedza, której nie dostaną w szkole.

A co w weekend? W wielu miastach weekend to czas targów śniadaniowych. Śniadaniom na trawie towarzyszą zazwyczaj warsztaty dla dzieci, mam z maluchami, a nawet dla całych rodzin: zumba, joga, majsterkowanie, malowanie i mnóstwo innych aktywności – jest w czym wybierać. Dobra wiadomość dla śpiochów: wcale nie trzeba się zrywać w weekend skoro świt, śniadanie w parku można zjeść nawet grubo po południu.

 

Zapytaj i podziel się wiedzą

Aby zadać pytanie musisz się zalogować
Wyślij

Polecane wpisy

W co się bawić na plaży?

Agnieszka Radziszowska

Mały człowiek i upał

Agnieszka Radziszowska

Najpopularniejsze wpisy

Zegar - czy to już pora?

Agnieszka Radziszowska

Gdy dziecko nie chce jeść

Agnieszka Radziszowska