Niniejszy serwis korzysta z plików cookies celem realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Informujemy, iż istnieje możliwość określenia warunków przechowywania lub dostępu do plików cookies za pomocą przeglądarki. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w plikach cookies wybierz opcję Zamknij. W przypadku, gdy nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia swojej przeglądarki.
Zamknij Polityka plików cookies
HelloZdrowie HelloZdrowie HelloZdrowie

Pudel na siłowni

Liszowska, Jungowska, Widawska. Pulchne damy na okładce

Liszowska, Jungowska, Widawska. Pulchne damy na okładce
Trzy Gracje na okładce. Zdjęcie: Twój Styl
W Twoim Stylu na okładce trzy pulchniejsze damy. Każda z nich twierdzi, że nie chce się odchudzać. Bo dobrze im tak, jak jest. Brawo! (Choć ja zawsze się zastanawiam, czy aby odrobinę nie kłamią)

Joanna Liszowska twierdzi, że dzisiaj dużo mniej przejmuje się opiniami na temat swojej figury. Dlaczego? Bo nie ma znaczenia, jak wygląda i tak zawsze ją krytykują. Był taki moment, że super schudła, bardzo się sobie podobała. Po kilku wyjściach “na ściankę, na imprezy” usłyszała: “Następna, która poddała się manii odchudzania!”. “Woleliśmy ją taką, jaka była!”. Dzisiaj piszą oczywiście cos zupełnie innego. I bądź tu, człowieku, mądry! Sama Joanna łapie się na tym, że kiedy ogląda zdjęcia sprzed lat, przyznaje, że była szczuplejsza. Tylko co z tego, skoro wtedy też martwiła się, że wygląda nie tak? Z czasem jej przeszło. Dziś wie, że źródło jej radości i dobrego samopoczucia jest gdzieś indziej - w rodzinie, dzieciach. Trudno jej się odchudzać, bo kocha jeść. Trudno, bo czasu wolnego mało, a jak zdarzy się wolna chwila, to zamiast iść biegać, woli zająć się domem, pobawić z dzieciakami. Być może mogłaby zatrudnić kogoś od wizerunku i poddać się jego radom, ale czuje, że wtedy to już nie byłby JEJ wizerunek. Twierdzi, że na swoje życie ma taki sam apetyt, jak na pyszne jedzenie. I co zrobić?

Z Darią Widawską, kolejną bohaterką tego materiału, rozmawiałam kiedyś osobiście i, szczerze mówiąc, już samo umiejscowienie jej w tym tekście jest trochę nie na miejscu. Dlaczego? Daria jest kobietą dużą, ale pisząc “duża” mam na myśli “wysoka”, a nie jakoś specjalnie pulchna. Jest jak najbardziej “normalna” i nie jest to żaden eufemizm. Daria, podobnie jak Joanna, bardzo dużo pracuje. I podobnie jak Joanna, chce mieć czas na życie prywatne i chce być obecna w zyciu swojego syna. Dlatego trudno jej ćwiczyć regularnie, bo musiałaby chyba wstawać o 4 rano. Kiedy twierdzi, że jeździ na rowerze, żeby jednak coś dla siebie codziennie zrobić, dziennikarka zarzuca jej, że na rowerze spala się mało kalorii… Lepiej chyba jednak przejechać się rowerem, niż samochodem, prawda? Daria twierdzi, że jest jedna rzecz, która trzyma ją w szachu i najlepiej może zachęcić do ćwiczeń. To… jej własny mąż. Kiedy on zaczyna ostro ćwiczyć, ona nie chce za bardzo zostać w tyle. Więc umawia się z trenerem i męczy ciało. 

Edyta Jungowska twierdzi, że nigdy nie była ładnym dzieckiem. Zawsze zbyt pulchna, buzia zbyt okrągła. Ale Halina Machulska, do której ogniska teatralnego chodziła przed laty, pomogła jej pokonać kompleksy. Przekonywała, że bardziej niż wygląd, liczy się talent i pasja. Przekonywała tak skutecznie, że Edyta zdecydowała się zdawać do szkoły teatralnej, mimo że jej rodzony brat ją do tego zniechęcał. “Spójrz w lustro, dziewczyno”, mówił. Potem Adam Hanuszkiewicz dał jej angaż w Teatrze Nowym, Edytę pokochała też publiczność telewizyjna. Edyta zgadza się, że kamera kocha chudzielców, ale chce wierzyć, że liczy się też talent i osobowość. Żeby uniknąć zawodowych rozczarowań wydaje książki i audiobooki dla dzieci. I mówi “To nieprawda, że żadna z nas się nie przejmuje. Chodzi o to, żeby nie przejmować się za bardzo.” Bardzo ładnie, prawda?



 

Zapytaj i podziel się wiedzą

Aby zadać pytanie musisz się zalogować
Wyślij

Polecane wpisy

Najpopularniejsze wpisy