Niniejszy serwis korzysta z plików cookies celem realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Informujemy, iż istnieje możliwość określenia warunków przechowywania lub dostępu do plików cookies za pomocą przeglądarki. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w plikach cookies wybierz opcję Zamknij. W przypadku, gdy nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia swojej przeglądarki.
Zamknij Polityka plików cookies
HelloZdrowie HelloZdrowie HelloZdrowie

Niezłe klimaty

Lodowy postrach samolotów

Lodowy postrach samolotów
Skrzydło samolotu oblodzone przez marznący deszcz. Źródło: Purdue University
Marznący deszcz to jedna z najbardziej perfidnych sztuczek pogodowych. Nie, nie jest to po prostu deszcz ze śniegiem.

To coś bardziej wyrafinowanego: płatki śniegu, które po drodze w dół zamieniają się w krople wody, ale pod koniec tej wędrówki, gdy są już blisko gruntu, natrafiają na poduszkę mroźnego powietrza. Wtedy ich temperatura spada poniżej zera. Jednak w lód przeobrażają się nie od razu, lecz dopiero w zetknięciu z wychłodzonymi obiektami i przedmiotami.

Samoloty są bezbronne wobec tego paskudztwa. Z powodu oblodzonych skrzydeł tracą siłę nośną i nie mogą wzbić się w powietrze. Trzeba je odmrażać, czyli spryskiwać podgrzanym płynem na bazie glikolu. Oto jak wygląda taki mały prysznic przed odlotem:

Źródło: Oslo Airport

Lecz gdy marznący deszcz jest intensywny, na niewiele zdają się takie zabiegi. Samolot błyskawicznie pokrywa się nową warstwą lodu. Efekt można zobaczyć na fotce poniżej (a także na górnym zdjęciu). To nie jest pojazd, do którego chcielibyście wsiąść. 

Źródło: Purdue University

Jeśli takich uziemionych samolotów są setki, mamy paraliż w ruchu lotniczym, a nieszczęśni pasażerowie mogą tylko zgrzytać zębami, że właśnie im przytrafił się marznący deszcz. Miałem kiedyś taki przymysowy postój. Przechłodzone krople spadły wtedy na Kopenhagę. W sumie skończyło się nieźle - samolot odleciał z „zaledwie” sześciogodzinnym opóźnieniem. Cóż, takie są uroki zimowego latania w północnej części Europy.

Czasami warto śledzić mapy pogody, by uniknąć niebezpiecznych momentów. W przypadku podróży lotniczej zbyt wiele zrobić się już nie da, ale dłuższą jazdę samochodem naprawdę warto odłożyć o parę dni. Bo świat po marznącym deszczu może wyglądać tak:

Źródło: University of Bristol

Zjawisko jest najgroźniejsze wtedy, gdy nad naszymi głowami dochodzi do przepychanki pomiędzy zimnym powietrzem arktycznym prącym z północy, a ciepłym powietrzem morskim, które naciera znad Morza Śródziemnego. Tak właśnie jest od paru dni w Europie. Ze zderzenia mas powietrza, które dzieli różnica kilkunastu stopni Celsjusza, nic dobrego wyniknąć nie może. Olbrzymie ilości pary wodnej przyniesionej znad intensywnie parujących mórz południowych skraplają się, gdy dochodzi do ich starcia z arktycznym wyżem. Konsekwencją mogą być gigantyczne opady śniegu, albo też marznący deszcz, który pokrywa lodem wszystko, czego się dotknie. Jedno i drugie oznacza kataklizm pogodowy.

Zapytaj i podziel się wiedzą

Aby zadać pytanie musisz się zalogować
Wyślij

Polecane wpisy

Zgadnij, co to?

Anna Chorowiec

Srebrzysta inwazja

Andrzej Hołdys

Czerwony haboob

Andrzej Hołdys

Najpopularniejsze wpisy