Niniejszy serwis korzysta z plików cookies celem realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Informujemy, iż istnieje możliwość określenia warunków przechowywania lub dostępu do plików cookies za pomocą przeglądarki. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w plikach cookies wybierz opcję Zamknij. W przypadku, gdy nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia swojej przeglądarki.
Zamknij Polityka plików cookies
HelloZdrowie HelloZdrowie HelloZdrowie

No to ładnie!

Lunch w wielkim mieście

Lunch w wielkim mieście
Jako zajęty pracownik śródmiejski borykam się z ważkim problemem – co zjeść w porze lunchu, żeby było smacznie, niezbyt drogo i żeby nie trzeba się było nachodzić. Jeśli ma być jeszcze wege i eko, to wybór znacznąco maleje.

Oto, co udało mi się w tej kwestii wyśledzić.

Oczywiście najbardziej ekologiczne jest zjedzenie na miejscu w knajpie – nie produkuje się wtedy żadnych opakowań. Można śmiać się z babć, które przychodzą do barów mlecznych z własnymi menażkami, ale mimowolnie to one najbardziej dbają o środowisko. Niektórzy stołeczni szczęściarze mają też to udogodnienie, że lunche same przyjeżdżają w ich okolicę w food truckach, czyli ciężarówki przystosowanych do przygotowywania i serwowania jedzenia. Taki np. Bobby Burger z burgerami parkujący swoim vanem w biurowym zagłębiu wokół ulic Domaniewskiej, Wołoskiej i Marynarskiej, ratuje pewnie życie niejednemu mięsożercy z agencji.

Ale cóż począć, jeśli jednak trzeba zostać w biurze, bo terminy gonią, albo temperatura za oknem nie nastraja do dalekich eskapad? W dużych miastach dość łatwo znaleźć restauracje lub cateringi, które zajmują się dowozem dań do biur w porze obiadowej. W Warszawie i Trójmieście działa np. Czerwony Widelec, który zrzesza sporo restauracji z dowozem. Na adres mojej redakcji obiady dostarczy aż 27 knajp obecnych w serwisie; jakieś przystawki, sałatki czy dania wegetariańskie znajdą się w większości z nich. To jednak z pewnością po prostu pizze w wielkich kartonach lub dania w styropianowych pojemniczkach. Trochę lepiej jest w przypadku popularnych i całkiem smacznych Noodli w Pudle, czyli orientalnej z ducha franczyzy, za pośrednictwem której zamówimy – w Bydgoszczy, Kielcach i Warszawie – makaron w kartonowym pudełeczku, przyniesiony w papierowej torbie. Jakiej jakości jest to papier, i czy pochodzi z odnawialnych zasobów, próbuję się właśnie dowiedzieć. Grunt jednak, że nie jest to styropian, który w izolacji od warunków termicznych i atmosferycznych będzie się rozkładał nawet przez stulecia, a poddany ostremu promieniowaniu UV może ulec dekompozycji nawet w przeciągu kilku miesięcy. Dla papierowych i kartonowych opakowań ten okres to maksymalnie dwa miesiące.

Znalazłam jednak jedno rozwiązanie, które satysfakcjonuje mnie zarówno pod kątem zawartości, jak i ceny, smaku oraz opakowania! Lunche od Veg Deli, czyli Joanny Szachowskiej-Tarkowskiej, są – przynajmniej na razie – niestety przywilejem warszawskiej klasy pracującej, a szkoda, bo to świetne rozwiązanie! Za 25 zł otrzymujemy do biura wegański (sic!) zestaw złożony z głównego dania (np. wegańskiego kotlecika, placków czy ratatouille), sałatki lub innej surowej przegryzki, zupy i mini deserku! Wszystko jest przygotowane na świeżo, dostarczone dość sprawnie i to – od niedawna – w ślicznych maleńkich słoikach marki Weck, za które Veg pobiera przy pierwszym razie kaucję w wysokości 20 zł.

Słoiczki z wegańskimi przysmakami, zdjęcie: Veg Deli

Potem przy każdej kolejnej dostawie oddajemy umyte słoiki, a w zamian dostajemy nowe. Świetny patent, prawda? Aż chciałoby się mieć takie cacka dla siebie. Żałuję tylko, że jeszcze danie główne wciąż podawane jest w styropianie – Joanno, liczymy i w tej kwestii na Twoją inwencję! W najbliższą sobotę rusza zresztą stacjonarna miejscówka Veg Deli – zobaczymy, jak tam poradzą sobie z ekologicznymi wyzwaniami.

Zdjęcie: Joanna Szachowska-Tarkowska

Jeśli natknęliście się na podobnie udane lunchowe rozwiązania, donoście via Facebook!

Pożarte!

Zapytaj i podziel się wiedzą

Aby zadać pytanie musisz się zalogować
Wyślij
Pytania zadane przez innych użytkowników
marta.mk zapytał(a) 19 stycznia 2013
Pytanie dotyczy artykułu Lunch w wielkim mieście
Świetny pomysł:-) Wiele kateringów mogłoby podłapać ten pomysł i rozprowadzać takie jedzonko na w sieci korporacji biurowych, czy np pasażach handlowych hehe :-)
bartlomiej.tschurl odpowiedział(a) 23 stycznia 2013
Zawsze to zdrowiej, niz jeść w McDonaldach, KFC i tym podobnych :) Świetny pomysł
xpau zapytał(a) 8 stycznia 2013
Pytanie dotyczy artykułu Lunch w wielkim mieście
Dokładnie tak, zgadzam się wygląda bardzo apetycznie i w szczególności zdrowo. Dodatkowo bardzo ekologiczne, szkoda, że tak fajne rozwiązania tylko w stolicy! :)

Polecane wpisy

Drugie śniadanie

Agata Michalak

Najpopularniejsze wpisy