Niniejszy serwis korzysta z plików cookies celem realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Informujemy, iż istnieje możliwość określenia warunków przechowywania lub dostępu do plików cookies za pomocą przeglądarki. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w plikach cookies wybierz opcję Zamknij. W przypadku, gdy nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia swojej przeglądarki.
Zamknij Polityka plików cookies
HelloZdrowie HelloZdrowie HelloZdrowie

Z czym do dzieci

Mały człowiek i upał

Mały człowiek i upał
Zdjęcie: shutterstock
Trudno odmówić sobie korzystania ze słońca, zwłaszcza gdy na naprawdę gorące dni czekaliśmy długo. Jeśli lato spędzacie z niemowlakami, pamiętajcie, że w ich przypadku przy wysokich temperaturach obowiązują specjalne zasady bezpieczeństwa.

Najmłodsze dzieci nie potrafią jeszcze prawidłowo regulować temperatury swojego ciała, stąd większe ryzyko i zmarznięcia, i przegrzania. Dlatego podczas upałów uważamy na nie szczególnie. Jeśli spacery, to w porach, gdy słońce nie operuje z największą siłą, czyli albo wcześnie rano, albo wieczorem. Pełnego słońca unikamy - im młodsze dziecko, tym bardziej wrażliwa skóra. O ile kilkulatek może pobawić się chwilę na otwartej przestrzeni, to już niemowlę, nawet zabezpieczone kremem z filtrem, powinno polegiwać w cieniu. Najprzyjemniej będzie pod drzewem w parku, ale parasolka przy wózku też da radę. Podczas upałów lepiej zrezygnować ze stawiania budki w gondoli (niby da cień, ale zabierze powietrze – w wózku robi się potwornie duszno, a temperatura niebezpiecznie się podnosi, nawet bez słońca) i noszenia malucha w chuście (dodatkowo grzeje i chusta, i ciało rodzica).

Gdy gorąco, nie ma co trzymać się zasady, że malucha ubieramy w jedną warstwę więcej niż siebie. Nie zmarznie, nawet jeśli będzie nieruchomo leżeć w wózku, a lekkie ubranko z naturalnych materiałów i w jasnych kolorach (a czasem, gdy upał jest naprawdę wielki, sama pieluszka) w zupełności wystarczy. Dziękujemy skarpetkom, a gdy jesteśmy pewni, że maluch ma zapewniony cień, możemy zrezygnować też z nakrycia głowy. Oczywiście trzeba trzymać rękę na pulsie i sprawdzać, czy dziecku nie jest za zimno, ale chłodne rączki i stopy wcale nie są tu wyznacznikiem. Temperaturę sprawdzamy na karku: gdy jest gorący i wilgotny, prawdopodobnie jest za ciepło, gdy zimny – trzeba maluszka przykryć, ale bez przesady, polarowy kocyk, gdy słupek rtęci zbliża się do 30 stopni, to za wiele, nawet dla zmarzlaka.

Podczas upałów bezwzględnie pamiętamy o piciu. Maluch odwadnia się błyskawicznie. Więc albo częstsze karmienie piersią, albo – gdy rozszerzamy już dietę – woda, bo właśnie ona gasi pragnienie najskuteczniej. Gdy gorąco, szczególnie pilnujemy pieluchy. Zbyt długo sucha może świadczyć o odwodnieniu, wilgotna i zmieniana za rzadko szybko spowoduje odparzenia.

Czy falę upałów najlepiej przeczekać w czterech ścianach? Niekoniecznie. W domu tez może być bardzo gorąco i chociaż słońce nie świeci bezpośrednio nad głową, i tu temperatura potrafi maluchom zaszkodzić. Na czas ekstremalnego lata warto wprowadzić kilka zmian w organizacji codziennego życia z niemowlakiem, nie tylko jeśli chodzi o godziny spacerów. Na przykład z dziecięcej sypialni przenieść go do przedpokoju lub łazienki, jeśli akurat tam będzie odczuwalnie chłodniej i kąpać malucha nawet kilka razy dziennie - polewanie lekko ciepłą wodą powinno sprawić mu wyraźną ulgę.

 

Zapytaj i podziel się wiedzą

Aby zadać pytanie musisz się zalogować
Wyślij

Polecane artykuły

Gdy chce się pić

Agnieszka Radziszowska

Najpopularniejsze na blogu

Śniadanie, które szkodzi

Agnieszka Radziszowska

Dziewczynka czy chłopczyk?

Agnieszka Radziszowska