Niniejszy serwis korzysta z plików cookies celem realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Informujemy, iż istnieje możliwość określenia warunków przechowywania lub dostępu do plików cookies za pomocą przeglądarki. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w plikach cookies wybierz opcję Zamknij. W przypadku, gdy nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia swojej przeglądarki.
Zamknij Polityka plików cookies
HelloZdrowie HelloZdrowie HelloZdrowie

Rodzaj męski

Milcząca kobieta?

Milcząca kobieta?
Ilustracja: Ola Woldańska-Płocińska | www.slimaq.ovh.org

Szkoci mawiają, że nie ma nic bardziej nienaturalnego niż rozgadany facet i milcząca kobieta. Chińczycy twierdzą, że język to kobiecy miecz i dlatego panie nigdy nie pozwalają mu zardzewieć, a popularny polski portal – satyryczny (?) - radził ostatnio żonom: Przerwij w pewnym momencie monolog i pozwól mu się wypowiedzieć.” Kto naprawdę mówi więcej?

Niespodzianka. Raczej panowie niż panie.

Wprawdzie do niedawna w literaturze, a zwłaszcza w czerpiącej z niej prasie kolorowej, panował konsensus, który przyznawał rację przysłowiom oraz popularnemu polskiego portalowi – satyrycznemu (?) - i wyliczał, że przeciętna kobieta wypowiada dziennie 20 tys. słów, podczas gdy zwyczajny facet mieści się w 6 tys. Źródłem danych był pewien amerykański poradnik pod tytułem Kobiecy mózg. W samym poradniku źródeł już wprawdzie nie było, ale rzecz i tak się przyjęła.

Stała się zresztą na tyle popularna, że znalazło się paru śmiałków, którzy postanowili ją zweryfikować i dokładnie policzyć, czy płeć piękna rzeczywiście jest bardziej rozgadana. Jednym z nich był James Pennebaker, psycholog z Teksasu, który uznał, że to – tak mówił New York Timesowi - „po prostu nie ma sensu”. By tego dowieść, wyposażył 400 osób w czujniki nazywane EAR (elektronicznie aktywowany dyktafon), który nagrywał część ich słownej aktywności. Później dane zanalizowano i przeliczono.

Okazało się, że najbardziej małomównym uczestnikiem badań był facet. Mruk, który wcielał w życie zasadę mówiącą, że milczenie jest złotem i używał tylko 600 słów dziennie. Jednocześnie najbardziej rozgadaną z 400 osób też był facet, który dziennie wypowiadał... 47 tys. słów, czyli 32,5 słowa na minutę. Tylko że nie o skrajności tutaj chodziło, a o średnie – z nimi było zaś tak, że panie wprawdzie mówiły więcej, ale tyle co nic, bo średnio 16215 słów dziennie, a panowie tylko o 700 mniej. Wyniki Pennebakera znajdują potwierdzenie w szeregu innych podobnych badań, które czasami wskazują na jedną płeć, a czasami na płeć drugą, ale zawsze różnice są minimalne.

Z dwoma wyjątkami: dzieci, bo u dziewczynek zdolność mowy zwykle rozwija się nieco szybciej, więc i mówią więcej od chłopców. I zebrań publicznych, gdzie mężczyźni częściej zabierają głos.

Ale poza tym wygląda na to, że jest to kwestia osobnicza i tak samo jak da się znaleźć rozrzutnego Szkota, tak zupełnie naturalne jest to, że panowie mogą gadać dużo, a panie mało.

Czyli stereotyp właśnie wziął w łeb. Czy nie?


Zapytaj i podziel się wiedzą

Aby zadać pytanie musisz się zalogować
Wyślij

Polecane wpisy

Najpopularniejsze wpisy