Niniejszy serwis korzysta z plików cookies celem realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Informujemy, iż istnieje możliwość określenia warunków przechowywania lub dostępu do plików cookies za pomocą przeglądarki. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w plikach cookies wybierz opcję Zamknij. W przypadku, gdy nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia swojej przeglądarki.
Zamknij Polityka plików cookies
HelloZdrowie HelloZdrowie HelloZdrowie

Pudel na siłowni

Monica Belucci sprzeda wszystko

Monica Belucci sprzeda wszystko
Monica. Nie musi robić nic, by budzić pożądanie. Zdjęcie: mat. prasowe

Spotkałam ją kiedyś na festiwalu filmowym w Cannes. Była członkinią tamtejszego jury. W czasie konferencji prasowej zachowywała się dokładnie tak, jak wtedy, kiedy gra femme fatale w filmach. Powłóczyste spojrzenia, wydęte usta, nawet włosy poprawiała w taki sposób, że wydawało się, że wszyscy faceci na sali pożrą ją żywcem. Dziewczyny wzdychały z zazdrością, kiedy patrzyły, jak się porusza, jak zgrabnie kręci pupą. Dziewczyny z Europy oczywiście. Dla dziennikarek z USA Monica Bellucci jest po prostu za gruba. I za mało umięśniona. Doprawdy, nie ma do czego wzdychać. Podobnie chyba myślą tamtejsi reżyserowie.

Może dlatego Monice nie udało się zrobić kariery za oceanem? Dziś twierdzi, że nigdy tego nie chciała. A może i chciała, ale nie była gotowa na tamtejsze poświęcenia. Na pewno kazaliby jej schudnąć przynajmniej 10 kilo. A ona nie uważa, że to konieczne.  Kocha swoje ciało, krągłości, uda i piersi. Jest Włoszką i ma słabość do La Dolce Vita – przyjemności i dobrego jedzenia. Najlepiej włoskiego. Pasty i pysznego chleba z oliwą i balsamicznym octem. Twierdzi, że kiedy musi schudnąć do roli, po prostu to robi. „Jem wówczas mięso, ryby i warzywa i po prostu chudnę”. Ale szczerze mówi, że woli do roli tyć. „Wtedy jestem usprawiedliwiona i mogę popełniać wszystkie jedzeniowe grzechy”. To jednak nie zdarza się zbyt często, bo reżyserzy lubią wykorzystywać Moniki seksapil. Niestety, jak na amerykańskie standardy Bellucci za mało ćwiczy. Nie przepada ani za bieganiem, ani za salą gimnastyczną. Pocenie się w dresach – to nie dla damy. „Adidasy? Przecież te buty do niczego nie pasują! I nie mają obcasów”, śmiała się kiedyś Monica. „Dresy? Wyglądają jak piżama i wcale nie są satynowe” zrzyma się dalej aktorka. „Zamiast ćwiczyć noszę po prostu czarne sukienki”, śmieje się. Może dlatego kiedy już musi się poruszać, idzie na basen? W końcu kostiumy kąpielowe pokazują na modowych wybiegach, a zawsze lepiej odsłonić ciało, niż odwrotnie. 

I co z tego, że modelka po prawej jest dwa razy młodsza? W przypadku kobiet jak Bellucci wiek nie gra roli. Źródło: mat. prasowe

Zapytaj i podziel się wiedzą

Aby zadać pytanie musisz się zalogować
Wyślij

Polecane wpisy

Najpopularniejsze wpisy