Niniejszy serwis korzysta z plików cookies celem realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Informujemy, iż istnieje możliwość określenia warunków przechowywania lub dostępu do plików cookies za pomocą przeglądarki. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w plikach cookies wybierz opcję Zamknij. W przypadku, gdy nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia swojej przeglądarki.
Zamknij Polityka plików cookies
HelloZdrowie HelloZdrowie HelloZdrowie

Z czym do dzieci

Muszę nosić okulary…

Muszę nosić okulary…
Zdjęcie: shutterstock

W świecie dorosłych noszenie okularów już dawno przestało być wstydliwe, a niektóre modele oprawek z modnych urastają do rangi kultowych. Ale jak do okularów przekonać kilkulatka?

Wady wzroku u dzieci zazwyczaj wykrywane są przez przypadek. Standardowo wzrok maluchów badany jest przy okazji tzw. bilansów w przychodni i to dopiero od momentu, gdy dziecko potrafi rozpoznać kształty (zanim zacznie czytać litery albo cyfry, ma do nazwania np. zwierzęta albo pojazdy).  Bywa, że wada wzroku ujawnia się – bo zaczyna dziecku wyraźnie przeszkadzać – wraz z rozpoczęciem szkoły. Siedząc w ławce, kilkulatek źle widzi to, co jest napisane na tablicy, a skoro niewyraźnie widzi, to niedokładnie przepisuje, albo w ogóle traci chęć do przepisywania.  Gdy maluch zaczyna skarżyć się na problemy z widzeniem, zazwyczaj sprawa jest już poważna, trzeba więc być czujnym i reagować, gdy tylko zaobserwujemy pierwsze objawy. Mrużenie oczu podczas czytania albo oglądania telewizji, częste pocieranie powiek, przesuwanie się w stronę telewizora, pochylanie się bardzo nisko nad kartką – to wszystko sygnały alarmowe, które krzyczą „zabierz mnie do okulisty!”.

Gdy sytuacja jest już opanowana i wada zdiagnozowana, pozostaje wybrać oprawki. I przygotować się na ich częstą wymianę, bo po pierwsze dzieci rosną w ekspresowym tempie, po drugie trudno znaleźć okulary niezniszczalne, a te eksploatowane przez kilkulatka być może wytrzymają wiele, ale nie wszystko. Oprawki dla malucha powinny być lekkie, odporne na wyginanie, z elastycznymi zausznikami, które pomagają utrzymać okulary na właściwym miejscu. Żeby nie zawężać pola widzenia i ograniczyć pokusę zerkania ponad oprawkami, trzeba wybrać większe szkła. Jeśli wada wzroku do skorygowania jest niewielka, dzieci podczas zajęć ruchowych poradzą sobie bez okularów, jeżeli jednak jest spora i okulary nawet na lekcji wf muszą pozostać na nosie, opcją są oprawki sportowe ze specjalną gumką. U optyka warto dopuścić do głosu i głównego zainteresowanego, bo okulary mogą być najmodniejsze, ale jeśli nie spodobają się dziecku, nie ma takiej siły, żeby je nosiło. Jeśli wybór malucha będzie trudny do przełknięcia, pomyślcie, że oprawki za kilka miesięcy i tak będą do wymiany, a wtedy może wasze estetyczne upodobania się spotkają.

Do noszenia okularów łatwiej przekonać dzieci, które wśród znajomych albo rodziny mają okularników. Jeśli jednak dla waszego kilkulatka perspektywa oprawek na nosie to mała katastrofa, podsuńcie mu książkę „Okularki” (z serii, a jakże, „Małe katastrofy”!). Pomoże oswoić temat, pokaże, że świat widziany ostro jest fajniejszy i że na wyśmiewających się kolegów też jest sposób. „Okularki” napisała Ewa Madeyska, zilustrowała Kasia Matyjaszek, a wydało, całkiem niedawno, Wydawnictwo Dwie Siostry.

 

Zapytaj i podziel się wiedzą

Aby zadać pytanie musisz się zalogować
Wyślij

Polecane wpisy

Pierwsze buty dla malucha

Agnieszka Radziszowska

Najpopularniejsze wpisy

Gdy dziecko nie chce jeść

Agnieszka Radziszowska

Zegar - czy to już pora?

Agnieszka Radziszowska