Niniejszy serwis korzysta z plików cookies celem realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Informujemy, iż istnieje możliwość określenia warunków przechowywania lub dostępu do plików cookies za pomocą przeglądarki. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w plikach cookies wybierz opcję Zamknij. W przypadku, gdy nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia swojej przeglądarki.
Zamknij Polityka plików cookies
HelloZdrowie HelloZdrowie HelloZdrowie

No to ładnie!

Na imieniny życzę sobie...

Powodowana poczuciem misji, mało zazwyczaj piszę o tym, co po prostu mi się podoba. Dziś robię małe odstępstwo od tej zasady, chociaż nadal pozostaniemy w kręgu eko-designu!

Na swoje imieniny postanowiłam wybrać trzy produkty, które niosą w sobie subtelne eko-przesłanie, a przy tym są po prostu ładnymi gadżetami. W sam raz na to niezbyt przeze mnie hucznie obchodzone święto.

Jako wielbicielka drobiazgów do pisania, których potem żal mi używać, już dawno szukałam pretekstu, żeby polecić Wam wyszperane na Etsy.com złocone… ołóweczki. Użytkownik Inkkit sprzedaje zestawy ręcznie malowanych 10 ołówków, które powstały ze zużytych ponownie gałązek. Ponieważ producent wytwarza je z prawdziwego drewna, ich grafit sięga tylko mniej więcej do połowy ich długości. Złoconymi maleństwami nie nacieszymy się więc długo, ale czy i tak nie są śliczne?

 

Źródło: Etsy.com

Drugim przetworzonym produktem, który z radością powitałabym w swojej garderobie, są szale Kiriko, zrobione z pięknych, grubych materiałów vintage, pozyskanych z… używanych kimon, stuletniej japońskiej tkaniny boro (indygo) i wybranych historycznych manufaktur na całym świecie.

Zwinięty szal Kiriko, źródło: Kirikomade.tumblr.com

Łącząca japońskie i amerykańskie wpływy marka to szczyt elegancji z recyklingiem w tle – każdy szal opatrzony jest dodatkowo antyczną szpilką z brązu i maleńką kieszonką, w którą włożono kawałek kadzidła. Gdy już się wypachni, możemy spryskać go ulubionymi perfumami. Szale kosztują 78-129 dolarów i są ręcznie robione w Portland w USA. Cytując Andy’ego z „Małej Brytanii”: Want that one!

Model łączący 80- i stuletnie tkaniny typu orimono, źródło: Kirikomade.com

Trzecia rzecz w mniejszym stopniu łączy się z ekologią sensu stricte, w większym zaś z designem, to z mojej strony mały snobizm. Jako wielbicielka wizualnej twórczości Maurycego Gomulickiego i fanka jego śp. rubryki „Rzecz kultowa” w śp. magazynie „Machina”, która naświetliła mi po raz pierwszy fantastycznie proste wzornictwo z Ćmielowa, nie mogłam nie ucieszyć się z tego, że Gomulicki pobratał się z najstarszymi fabrykami porcelany w Polsce (m.in. Krzysztof aka Kristoff w Wałbrzychu) i stworzył inspirowaną klasyką serię własnych wzorów nazwaną Porcelandia.

Porcelanowa żmijka Gomulickiego, źródło: Porcelana-Kristoff.pl

Na imieniny marzyłabym o którejś z 150 limitowanych porcelanowych figurek w trzech wariantach, choć rzecz to niewielka raczej w rozmiarze niż w koszcie… Na wystawie towarzyszącej inauguracji serii artysta pokazał też multimedialne kolaże nawiązujące do porcelany vintage:

Źródło: Porcelana-kristoff.pl

Wspaniała sprawa!

Tagi: ekologia, design

Zapytaj i podziel się wiedzą

Aby zadać pytanie musisz się zalogować
Wyślij

Polecane wpisy

Najpopularniejsze wpisy