Niniejszy serwis korzysta z plików cookies celem realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Informujemy, iż istnieje możliwość określenia warunków przechowywania lub dostępu do plików cookies za pomocą przeglądarki. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w plikach cookies wybierz opcję Zamknij. W przypadku, gdy nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia swojej przeglądarki.
Zamknij Polityka plików cookies
HelloZdrowie HelloZdrowie HelloZdrowie

Dobre rzeczy

Nadmuchiwane buty z Bułgarii

Nadmuchiwane buty z Bułgarii
zdjęcie:www.smallfoot.eu
Jest śnieg! Polska, od morza po Tatry, zrobiła się biała. I ciągle sypie, więc będziemy teraz chodzić po śniegu. Jak to zrobić, żeby się w nim nie zapadać i dziarsko maszerować? O tym właśnie napiszę. W trzech słowach.

W odróżnieniu od wielu innych gadżetów/przedmiotów (niepotrzebne skreślić), które mnie zainteresowały bądź zafascynowały w sensie technologii, dziś nie ma wiele do tłumaczenia – piszę wprost. Zacznę (i skończę) na jednej z pierwszych lekcji fizyki. Muszę się przyznać, że nienawidziłem tego przedmiotu, ale uczyć się jej – jak wielu – musiałem. I coś, wbrew pozorom, z tej nauki zapamiętałem. Na samym początku mieliśmy lekcje o ciśnieniu, parciu oraz kilogramach na miękkich, sypkich, kopnych nawierzchniach. Stąd wiem, że opony zimowe, o francuski paradoksie, nie muszą szerokie. Żeby miały lepszą przyczepność i lepiej wgryzały się w śnieg, powinny być możliwie wąskie. Odwrotnie jest z naszymi stopami. Żeby się nie zapadać, trzeba powiększyć ich powierzchnię. Rakiety śnieżne z Alaski to najlepszy przykład takiego właśnie "powiększania powierzchni dla rozłożenia ciężaru". I tu dochodzimy do mojego gadżetu – butów Small Foot, które umożliwiają poruszanie się nawet w świeżym (białym) puchu. W zasadzie to nie buty w sensie klasycznym. To właśnie sprytne rakiety śnieżne, które nie zajmują miejsca w plecaku, bo są... nadchmuchiwane. Tworzywo, z którego wykonano komory nośne w Small Foot, jest bardzo solidne i wyjątkowo odporne na przebicia. Dlatego "buty" nie boją się gałęzi czy kamieni wystających spod śniegu. Są dość długie i szerokie, i tak skonstruowane, żeby pasowały do najsolidniejszych nawet butów trekkingowych czy wspinaczkowych z zębami do łażenia po lodowcach. Produkcja? Made in Bułgaria! Buty-rakiety stworzyli zapaleńcy wspinaczki i narciarstwa z daleka od przetartych tras. To pewnego rodzaju gwarancja, że warto wydać 190 euro (blisko 800 złotych) zaś "Small foot" zadziałają w każdych, nawet najbardziej zaśnieżonych warunkach...

zdjęcie:www.smallfoot.eu

zdjęcie:www.smallfoot.eu

Zapytaj i podziel się wiedzą

Aby zadać pytanie musisz się zalogować
Wyślij

Polecane wpisy

Sanko-narty Snowbull

Rafał Jemielita

Najpopularniejsze wpisy

Poduszka outdoorowa

Rafał Jemielita

Rower dwuśladowy

Rafał Jemielita

Kajak z doładowaniem

Rafał Jemielita