Niniejszy serwis korzysta z plików cookies celem realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Informujemy, iż istnieje możliwość określenia warunków przechowywania lub dostępu do plików cookies za pomocą przeglądarki. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w plikach cookies wybierz opcję Zamknij. W przypadku, gdy nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia swojej przeglądarki.
Zamknij Polityka plików cookies
HelloZdrowie HelloZdrowie HelloZdrowie

Dobre rzeczy

Najmniejszy ekspres do kawy na świecie: Piamo

Najmniejszy ekspres do kawy na świecie: Piamo
zdjęcie: www.piamo-espresso.de
Do kolekcji super-gadżetów, które służą do przygotowania wonnego espresso, dokładam Piamo - najprawdopodobniej najmniejszy ekspres do kawy na świecie. Mały, lekki i sprytny - kawę robi się z użyciem... mikrofalówki.

Jak ja lubię przykłady z zakamarków własnej pamięci... Dziś zapraszam na wycieczkę do roku 1988. Na targu staroci na warszawskim Kole poznałem wtedy Kanadyjczyka. Prawdziwego, żywego i w dodatku z Quebecu, czyli francuskojęzycznego. Michel, mój serdeczny przyjaciel po dziś dzień, przywiózł ze sobą powiew wielkiego świata w postaci miłości do czarnej kawy oraz croissantów. Rogalików z ciasta francuskiego nie było wtedy nawet w najlepszych cukierniach, ale nauczyliśmy się je zastępować zwykłymi drożdżówkami. Gorzej z kawą. Michel zdobywał ją spod lady. Płacił majątek - całe 10 dolarów - za małą paczkę nabywaną pokątnie w jakimś... kawowym barku (nomen omen). Podawał ją później parzoną w ciśnieniowym ekspresie, który przywiózł w walizce z Kanady. Cudo "made in Italy" stawiało się wprost na gazowym palniku. Wystarczyło parę minut, żeby napić się kawy smaczniejszej od tych, które sprzedawali w najlepszych komunistycznych hotelach. Ekspres Michela zrobił na mnie kolosalne wrażenie. Przypomniałem sobie to cudeńko, gdy wpadła mi w ręce informacja o Piamo. Co to jest? Niemieckie panaceum na problemy z dobrą kawą! Piamo wykorzystuje tę samą zasadę, co ekspres Michela sprzed lat. Podgrzewamy wodę, która zamienia się w parę. Ta przechodzi przez kawę i skrapla się w dodatkowym naczyniu w postaci "małej czarnej". Z drobną różnicą. O ile ekspres mojego przyjaciela był z metalu, to Piamo powstaje z porcelany i tworzywa. W dodatku zmieści się w każdej kieszeni, bo ekspres jest niewiele większy od filiźanki do espresso. No i jeszcze jedna rzecz. Do Piamo nie potrzeba palnika gazowego czy elektrycznego. Wystarczy mikrofalówka, którą większość z was ma przecież w biurowej kuchni. Nalewamy wodę do przezroczystego zbiornika, nakładamy sitko, wsypujemy nań kawę (lub umieszczamy na nim odpowiedni "nabój" z kawowym wkładem). Potem te trzy elementy składamy w całość i skręcamy. Na koniec już tylko nałożyć na filiżankę (jest w zestawie) i na pół minuty do mikrofali. Proste? Banalne, a kawa - jak wcześniej napisałem - zdrowa, wonna, prawdziwa...

zdjęcie: www.piamo-espresso.de



zdjęcie: www.piamo-espresso.de



 

Zapytaj i podziel się wiedzą

Aby zadać pytanie musisz się zalogować
Wyślij

Polecane wpisy

Espresso bez granic

Rafał Jemielita

Kawa czy herbata?

Agata Michalak

Najpopularniejsze wpisy

Poduszka outdoorowa

Rafał Jemielita

Rower dwuśladowy

Rafał Jemielita

Kajak z doładowaniem

Rafał Jemielita