Niniejszy serwis korzysta z plików cookies celem realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Informujemy, iż istnieje możliwość określenia warunków przechowywania lub dostępu do plików cookies za pomocą przeglądarki. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w plikach cookies wybierz opcję Zamknij. W przypadku, gdy nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia swojej przeglądarki.
Zamknij Polityka plików cookies
HelloZdrowie HelloZdrowie HelloZdrowie

Niezłe klimaty

Najstarszy deszcz

Najstarszy deszcz
Kratery na Marsie? Nie, to skamieniałe ślady deszczu. Źródło: Roger Weller, Cochise College
Geologia podarowała nam wspaniały prezent: kaprys pogody zatrzymany w prastarym kamieniu.

Dawno, dawno temu - przed 2,7 mld lat - w miejscu, w którym dziś znajduje się farma Omdraaisvlei, nieopodal miasteczka Prieska nad wielką rzeką Oranje w Afryce Południowej, spadł deszcz.  Nie był zbyt intensywny i trwał dość krótko. Ponieważ gdzieś w pobliżu czynny był wulkan, krople wody spadły na świeżutki popiół wulkaniczny, pozostawiając w nim okrągłe zagłębienia podobne do kraterów meteorytowych. Gdy deszcz przeminął, nastąpiły rzeczy niezwykłe - wulkan jeszcze raz eksplodował, a wyrzucona przez niego kolejna porcja popiołu przykryła ślady deszczu.

Skały z najstarszymi śladami deszczu, a na skałach - surykatka. Źródło: Wlady Altermann, University of Pretoria

Jak opisać ten bezmiar czasu, który upłynął od tamtych zdarzeń? Może tak: odwróć się, odmierz jeden metr i zrób duży krok. W ten sposób cofnąłeś się o tysiąc lat, do początków państwa polskiego. Pokonaj następne dziewięć metrów, a zobaczysz, jak z północnej Europy znika ostatni wielki lodowiec. Pora na dłuższą podróż: 5 km – z drzewa schodzi przodek człowieka, 65 km - giną dinozaury, 700 km – pojawiają się pierwsze zwierzęta, 2700 km – jesteś u kresu podróży. Zobaczysz krajobraz wulkaniczny, który od dawna nie istnieje.

Ślady deszczu sprzed 2,7 mld lat w powiększeniu. Źródło: Wlady Altermann, University of Pretoria

Mijały dziesiątki, potem setki milionów lat. W tym czasie na Ziemi wiele się działo - powstawały i znikały oceany, góry i lądy. Lecz ślady najstarszego deszczu - ukryte we wnętrzu skał wulkanicznych niczym w kapsule czasu -  ocalały. Dopiero niedawno zostały odsłonięte przez erozję i odnalezione przez naukowców. Jeden z nich, fizyk Sanjoy Som z NASA Ames Research Center, zainspirowany odkryciem, przeprowadził dość niezwykły eksperyment.

Som zmierzył pradawne ślady, a następnie bombardował kropelkami wody spuszczanymi z 30 m warstwę popiołu wulkanicznego, który przywiózł z Islandii. Podczas niedawnej grudniowej konferencji amerykańskich geofizyków naukowiec wyjaśniał, że chciał w ten sposób sprawdzić, czy przed 2,7 mld lat atmosfera ziemska była znacznie gęstsza niż obecnie. Nie, nie była. Krople pędziły z podobną prędkością jak teraz, i pozostawiały podobne ślady – oznajmił.

Kropla deszczu uderza w popiół wulkaniczny.Źródło:USDA Natural Resources Conservation Service.

Zapytacie, po co nam ta wiedza? Aby wyjaśnić jedną z największych zagadek w dziejach globu: dlaczego za młodu, gdy już się uformował i ostygł, nie zamarzł natychmiast na miliardy lat? Teoretycznie powinien, bo młode Słońce świeciło znacznie słabiej i dawało mało ciepła. Naukowcy różnie tłumaczą ten paradoks, ale dwie hipotezy dominują. Pierwsza: atmosfera ziemska była gęstsza i niczym grubo tkany koc zatrzymywała dla siebie więcej ciepła. Druga: atmosfera zawierała duże ilości zmieszanych odpowiednio gazów cieplarnianych. Wygląda na to, że Sanjoy Som właśnie rozprawił się z pierwszą koncepcją. Pozostała druga.

Zapytaj i podziel się wiedzą

Aby zadać pytanie musisz się zalogować
Wyślij

Polecane wpisy

365 dni bez cienia

Andrzej Hołdys

Czerwony haboob

Andrzej Hołdys

Najpopularniejsze wpisy