Niniejszy serwis korzysta z plików cookies celem realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Informujemy, iż istnieje możliwość określenia warunków przechowywania lub dostępu do plików cookies za pomocą przeglądarki. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w plikach cookies wybierz opcję Zamknij. W przypadku, gdy nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia swojej przeglądarki.
Zamknij Polityka plików cookies
HelloZdrowie HelloZdrowie HelloZdrowie

Niezłe klimaty

Największy deszcz na Ziemi

Największy deszcz na Ziemi
Indyjski stan Kerala w monsunowym deszczu. Źródło: Wikimedia/Devanshy
Już jest nad Sri Lanką, a za dzień lub dwa zjawi się nad Indiami. Potem ruszy na północ. To monsun, z którym przybywa największy deszcz na globie. Największy, bo trwający wiele miesięcy.

Kaprysy pogody nie są nam obce. Przyzwyczajeni jesteśmy do wahań temperatury, niespodziewanych okresów chłodu w środku lata, ciepłych zim, mroźnych marców i deszczowych lipców. Pogoda potrafi nas nieprzyjemnie zaskoczyć, ale wielkiego larum nikt z tego powodu nie podnosi. Bo czy jest o co? Nawet jeśli prognoza się nie sprawdzi, nic wielkiego się nie stanie. Najwyżej… popsuje nam wakacje.

Inaczej jest w tropikach, gdzie pogoda decyduje o życiu i śmierci. Przykładem letni monsun, który od tysięcy lat wyznacza rytm życia mieszkańcom Indii i Azji Południowo-Wschodniej. Wiatr przychodzi z południa, przynosząc wilgotne powietrze znad Oceanu Indyjskiego. Wraz z nim pojawiają się ulewy:

Stan Kerala – lunął najwwiększy deszcz w roku. Źródło: calicut.net

Na ten największy deszcz czekają ludzie, rośliny i zwierzęta. Gdy się spóźnia, miliardy ludzi zamieszkujących region zaczynają się niepokoić. Strach przed suszą jest olbrzymi, bo susza to głód, choroby, bieda.

Oficjalnie sezon monsunowy w Indiach zaczyna się 1 czerwca. W tym roku deszcze mają się zjawić dwa dni później, ale w ciągu ostatniej doby jakby przyspieszyły, więc może zameldują się nad lądem już jutro. Na zdjęciach satelitarnych widać nadciągającą od oceanu potężną armadę chmur deszczowych:

Monsun to te białe plamy chmur na południe od Indii. Źródło: Indyjskie Biuro Meteorologiczne

Ludzie z niecierpliwością odliczają dni do nadejścia monsunu, bo majowe słońce świeci coraz wyżej i mocniej. Upały stają się trudne do wytrzymania. Od trzech tygodni w zachodniej części Indii – w Pendżabie i Radżastanie, a także na znacznej części terytorium Pakistanu, temperatury sięgają 45°C, by w nocy spaść do 30°C. Marzy się wtedy o dwóch rzeczach – cieniu i wodzie. I wypatruje wieści z południowego stanu Kerala, gdzie monsun pojawia się najpierw. Potem ta największa na globie bryza morska przesuwa się na północ. Zwykle pod koniec czerwca dociera do New Delhi, a w połowie lipca ogarnia też Pakistan:

Źródło: Gdzie i kiedy zjawia się zwykle monsun? Źródło: Indyjskie Biuro Meteorologiczne

Gdy monsun jest zbyt obfity, może w parę dni zatopić wielkie miasto lub sprowadzić tropikalny cyklon, który zdmuchnie wszystko na swojej drodze. Takie powodzie i cyklony są piekielnie groźne i potrafią zabić dziesiątki tysięcy ludzi. Lecz jeszcze gorsza od nich jest cisza, bo wtedy nie ma monsunowych wiatrów przynoszących deszcze. Ten rok ma być normalny, czyli dobry – bez szaleństw pogodowych, lecz z obfitymi opadami. To oznacza równie obfite zbiory i pełne żołądki.

Palmy w deszczu. Jak dobrze pójdzie, to lać będzie od czerwca do września. Źródło: Wikimedia/Devanshy

Zapytaj i podziel się wiedzą

Aby zadać pytanie musisz się zalogować
Wyślij

Polecane wpisy

Najpopularniejsze wpisy