Niniejszy serwis korzysta z plików cookies celem realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Informujemy, iż istnieje możliwość określenia warunków przechowywania lub dostępu do plików cookies za pomocą przeglądarki. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w plikach cookies wybierz opcję Zamknij. W przypadku, gdy nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia swojej przeglądarki.
Zamknij Polityka plików cookies
HelloZdrowie HelloZdrowie HelloZdrowie

Z czym do dzieci

Nie ma mnie!

Nie ma mnie!
Źródło: www.pinterest.com

Chowanie się to jedna z ulubionych zabaw. Na początku jest „a kuku!” wykrzykiwane zza zakrytej dłońmi twarzy i przykrywanie się tetrową pieluchą. Potem będzie jeszcze ciekawiej. Mobilny maluch wlezie praktycznie wszędzie – do kartonowego pudła, do szafy, pod łóżko. Byle było ciasno, ciemnawo i przytulnie. Największe emocje ze wszystkich możliwych kryjówek (wśród starszaków też) budzi jednak namiot.

Opowieści o biwakach, wakacjach pod namiotem i nocowaniu pod gołym niebem coraz częściej kwalifikują się do kategorii tych niesamowitych i niezmiennie wywołują efekt „wow!”. To, co było normą dwadzieścia lat temu, staje się przeżyciem ekstremalnym i bardzo, ale to bardzo pociągającym. Oczywiście, będąc wystarczająco odważnym/zdesperowanym/wyluzowanym, można wybrać się z dzieciakami pod namiot, można też przyjść z namiotem do dzieciaków.

Namiot w wersji ekspresowej i prawdopodobnie pierwszy projekt „zrób to sam” to dwa krzesła przykryte kocem. Kto w takim nie siedział? Na zewnątrz sprawę załatwi sznurek z suszącym się praniem – wystarczy powiewające na wietrze prześcieradło i mamy najprzyjemniejszą kryjówkę pod słońcem.

Namiot w wersji dostępnej praktycznie dla każdego to ten ze sklepu z zabawkami. Tzw. średnia półka – niedrogi, lekki, łatwy w czyszczeniu i mały. Z powodzeniem zmieści się w dziecięcym pokoju, a w nim zmieści się niejeden użytkownik. Plus sterta poduszek, zabawki i obowiązkowo latarka.

Źródło: www.pinterest.com

I wersja luksusowa – spełnienie wyrafinowanych marzeń, namiot szyty na miarę. Do salonu i sypialni, do ogródka i na plażę. Na zewnątrz ochroni przed wiatrem i mocnym słońcem, w domu da namiastkę wyjazdu na wakacje, no i przede wszystkim zapewni upragnioną kryjówkę. Tutoriale jak takie cudo stworzyć znajdziecie w sieci (np. tutaj), może warto podrzucić pomysł teściowej? Gotowe, ręcznie szyte wigwamy można wygrzebać na Etsy czy Dawandzie.  W takim namiocie szczęśliwy jak mało kto kilkulatek poczuje się jak Indianin albo jak… nastoletni tata na wakacjach.  


Tagi: dziecko, zabawy

Zapytaj i podziel się wiedzą

Aby zadać pytanie musisz się zalogować
Wyślij

Polecane wpisy

Z dziećmi na ptaki

Agnieszka Radziszowska

Domki dla lalek

Agata Michalak

Patent na wygodę

Agnieszka Radziszowska

Co widzi tata?

Agnieszka Radziszowska

Najpopularniejsze wpisy

Gdy dziecko nie chce jeść

Agnieszka Radziszowska

Zegar - czy to już pora?

Agnieszka Radziszowska