Niniejszy serwis korzysta z plików cookies celem realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Informujemy, iż istnieje możliwość określenia warunków przechowywania lub dostępu do plików cookies za pomocą przeglądarki. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w plikach cookies wybierz opcję Zamknij. W przypadku, gdy nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia swojej przeglądarki.
Zamknij Polityka plików cookies
HelloZdrowie HelloZdrowie HelloZdrowie

Pudel na siłowni

Nie tylko Chodakowska, czyli moje ulubione trenerki z internetu

Nie tylko Chodakowska, czyli moje ulubione trenerki z internetu
Jillian Michaels, moja ulubiona trenerka. Zdjęcie: Facebook
Czasem nie chce mi się wyjść z domu. I co wtedy? Nie ćwiczę? Ależ skąd! Wtedy przychodzi czas na komputer. Nie, nie chodzi mi o surfowanie w necie, tylko ćwiczenie z jutubowymi trenerkami.

1. Ewa Chodakowska. Muszę od niej zacząć, bo ona była moją pierwszą "trenerką z internetu". Dopiero ona pokazała mi, że można ćwiczyć, nie wychodząc z domu, ba, można się nawet w ten sposób całkiem porządnie zmęczyć. Kiedy zaczynała, na YouTube królował Skalpel, z którym nie miałam większego problemu, potem pojawił się Killer, przy którym ja, zaprawiona w bojach zawodniczka wypluwałam płuca. Potem przez chwilę spodobały mi się sześciominutówki, czyli krótkie, bardzo intensywne treningi, z których składałam sobie w dowolny sposób półgodzinne treningi. A potem Ewa mi się znudziła. Jej ćwiczenia były w sumie ok (choć raczej nie dla początkujących), jednak nie pasowały mi jej mające mnie zmotywować monologi. Zaczęłam więc szukać dalej.

2. I znalazłam. Jillian Michaels. Moją do tej pory ulubienicę. Jest zabawna, ostra, dobrze tłumaczy ćwiczenia, pokazuje zawsze dwie wersje - dla początkujących i dla zaawansowanych. Na YouTube ma mnóstwo programów treningowych. Twierdzi, że pół godziny dziennie CODZIENNIE naprawdę wystarczy (i pewnie ma rację, bo po tej półgodzinie zawsze jestem mokra jak pies). Ćwiczenia są bardzo urozmaicone, rzadko się powtarzają. Naprawdę przez kilka tygodni codziennie można ćwiczyć coś innego. Jednak znajome koleżanki mówią, że Jillian za każdym razem je wykańcza. Wygląda na to, że jest dla zaawansowanych, albo dla bardzo zmotywowanych.  

3. Blogilates albo Pop Pilates. Tę panią znalazłam, kiedy zmęczyłam się Jillian, bo jednak wszystko po jakimś czasie nudzi się i męczy. Blogilates jest spokojniejsza, co wcale nie znaczy, że się człowiek nie spoci. Poza tym te pilatesowe ćwiczenia poruszają zupełnie inne mięśnie, a zawsze fajnie poćwiczyć coś nowego. Casey Ho, czyli dziewczyna, która stoi za Blogilates jest niemiłosiernie denerwująca ze swoim uśmiechem, radością i motywacją, ale jednak mam do niej słabość. Może dlatego, że na jej kanale znajdziesz tyle treningów, że codziennie możesz robić coś zupełnie innego? Są filmiki instruktażowe, ćwiczenia na uda, brzuch, pupę, ramiona, talię... na co tylko się wam zamarzy. Najwięcej jest tych dziesięciominutowych, z których wygodnie komponuje się 30 minutowy trening. Blogilates świetnie sprawdza się wieczorem, bo aż tak bardzo nie pobudza, jak żywiołowa Jillian. 

4. Mel B. Tak, ta spajsetka też została panią od ćwiczeń. Może to się opłaca? Osobiście trochę mi się nudzi, bo jej ćwiczenia są dla mnie trochę zbyt proste i monotonne, ale wiele moich koleżanek właśnie dlatego ją polubiło. Nie zrażajcie się, na pewno za jej treningami stoi jakiś specjalista, ona raczej daje tylko twarz (i ciało). A to ma nienajgorsze, gadkę nienudną i całkiem sympatyczną energię. I ćwiczy pod cudownym słońcem Kalifornii, a w tle szumi ocean... 

5. Tone It Up. Dwie ślicznotki, kalifornijki. Niby nic specjalnego, ale jednak ćwiczą na plaży, nad oceanem. Jakoś tak zawsze robi mi się odrobinę przyjemniej, kiedy sobie w towarzystwie tego oceanu nogą razem z nimi pomacham. 

6. Gym Break, czyli odchudzona i wyrzeźbiona Kasia Kępka i jej trener, Szymon Gaś. Z ciekawości zrobiłam pierwszy, 20 minutowy bodajże trening, nie oczekując po nim zbyt wiele. Okazało się jednak, że jest ostro i intensywnie, czyli tak, jak lubię. Obserwuję, co też ta dwójka serwuje, ale na razie nie ma wielu treningów do zaproponowania. Na razie jako ciekawostka. 

Zapytaj i podziel się wiedzą

Aby zadać pytanie musisz się zalogować
Wyślij

Polecane wpisy

Najpopularniejsze wpisy