Niniejszy serwis korzysta z plików cookies celem realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Informujemy, iż istnieje możliwość określenia warunków przechowywania lub dostępu do plików cookies za pomocą przeglądarki. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w plikach cookies wybierz opcję Zamknij. W przypadku, gdy nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia swojej przeglądarki.
Zamknij Polityka plików cookies
HelloZdrowie HelloZdrowie HelloZdrowie

Slow Motion

Niemoralna propozycja

Niemoralna propozycja
Ilustracja: Luiza Kwiatkowska | www.behance.net/luilula

Agnieszka Osiecka miała swoją definicję szczęścia: Ten, kto znalazł się w porcie o świcie jeden jedyny raz i raz się szaleńczo ucieszył, to jest człowiek, któremu się udało. Na drugi dzień powie: „Eee, co ja będę chodził do portu nad ranem! Już raz to widziałem”. Ale człowiek, który chodzi nad brzeg codziennie i za każdym razem jest olśniony, to jest człowiek szczęśliwy."

Takie proste, a takie trudne. Przyjąć to, co jest, z zachwytem. Pozwolić sobie na spontaniczną radość, wynikającą z samego tylko istnienia. Nie chcieć więcej, niż się ma. Z entuzjazmem celebrować nudę codzienności. Gapić się w niebo w poczuciu, że obcuje się z cudem stworzenia. Przygotować sobie prosty posiłek i zjeść go ze smakiem. Pójść na spacer i odkrywać tę samą trasę wciąż na nowo. Patrzeć na bliską osobę codziennie z wdzięcznością. Pod koniec każdego dnia powiedzieć: dziękuję. Zrozumieć, że życiowe fajerwerki to w istocie emocjonalny Disneyland, a motyle w brzuchu są stanem tyle przereklamowanym, co niezdrowym.  

Takie proste, a takie trudne. Z nielicznym wyjątkami zaliczamy się do kategorii -"Eee, już raz to widziałem", co wrzuca nas do worka nienasyconych kolekcjonerów wrażeń i bezlitośnie odziera z głębi przeżycia i doświadczenia. Chcę to i jeszcze to, i jeszcze to, i to, i to, i to, i to, i to... wpisz dowolne. Ten refren towarzyszy nam na każdym kroku, a zaspokajanie jego "toistycznych" pragnień daje złudne poczucie spełnienia. A to nie jest tak, że nowa torba zrobi z nas lepszy model, a wakacje w najmodniejszym spa nadadzą życiu blask i sens. Nie bez kozery sensu życia szuka się w ciszy, spokoju i odosobnieniu, odnajdując zadowolenie w powtarzalności rzeczy zwykłych. Codziennie z coraz większym zachwytem przyglądając się temu brzegowi z definicji Osieckiej i coraz lepiej rozumiejąc, że paradoksalnie przyczyną nieszczęścia jest nieustanne pragnienie szczęścia.

Zamiast więc pragnąć szczęścia, po prostu bądźmy szczęśliwi. Takie proste, ale w czasach  nienasyconego "toizmu" to niemalże niemoralna propozycja.


Zapytaj i podziel się wiedzą

Aby zadać pytanie musisz się zalogować
Wyślij
Pytania zadane przez innych użytkowników
nynyua zapytał(a) 14 marca 2014
Pytanie dotyczy artykułu Niemoralna propozycja
Dlaczego motyle w brzuchu są niezdrowe, przereklamowane? A co, jeśli właśnie w taki sposób też odbieram świat, zachwycam się nim, aż mam tzw. motylki w brzuchu?
Dag Grochowina odpowiedział(a) 17 marca 2014
Wydaje mi się, że autorowi artykułu chodziło o to, że niektórzy nie dostrzegają czegoś, dopóki nie poczują motyli w brzuchu. Co więcej uważam, że Twoje odczuwanie w taki sposób piękna istnienia jest dobre i zdrowe :)

Polecane wpisy

Puść to

Kasia Bem

Najpopularniejsze wpisy