Niniejszy serwis korzysta z plików cookies celem realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Informujemy, iż istnieje możliwość określenia warunków przechowywania lub dostępu do plików cookies za pomocą przeglądarki. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w plikach cookies wybierz opcję Zamknij. W przypadku, gdy nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia swojej przeglądarki.
Zamknij Polityka plików cookies
HelloZdrowie HelloZdrowie HelloZdrowie

No to ładnie!

Niepokorne muzeum

Niepokorne muzeum
Niepokorne obiekty, czyli ciekawa wystawa dizajnu w Muzeum Wiktorii i Alberta, VAM.ac.uk
Jeśli wybieracie się w ciągu najbliższego pół roku do Londynu, nie zapomnijcie zahaczyć o Muzeum Wiktorii i Alberta. Skrywa się tam wiele bardzo wojowniczych przedmioty – wiele z nich w słusznej sprawie.

Do 1 lutego w londyńskim muzeum gości bowiem wystawa „Disobedient Objects” (Nieposłuszne obiekty), która po raz pierwszy w takiej skali pokazuje przedmioty, które są akcesoriami ruchów społecznych nacelowanych na bunt. Ten ciekawy punkt wyjścia oznacza, że pod jednym dachem zgromadzone zostały nie tylko dowody politycznego aktywizmu, takie jak transparenty, proporce i pokreślone banknoty, ale też bardziej twórczo potraktowane akcesoria zmiany: dmuchana „agora” ułatwiająca gromadzenie się i podejmowanie kolektywnych decyzji, polityczne gry wideo czy rowerowe kombo dla politycznych aktywistów zmontowane z czterech przerobionych dwukółek.

Chociaż samej wystawy jeszcze nie widziałam, sporo dowiedziałam się z dobrej – jak to w przypadku angielskich muzeów zwykle bywa – strony wystawy, która oprócz podstawowych informacji zawiera też krótkie opisy w duchu zrób to sam, pozwalające odtworzyć w domu część eksponatów. Dotyczy to np. bomb rozrzucających ulotki, których używali przeciwnicy apartheidu w latach 70. w Południowej Afryce (miały niewielki ładunek i nie robiły nikomu krzywdy, a za to świetnie rozrzucały pożądane treści) czy szablonów pozwalających na powielanie twarzy syryjskiego rzecznika bezkrwawych protestów Ghaitha Mattara.

muzeum

Bomba z nasionkami, którą można kupić w sklepie w Muzeum Wiktorii i Alberta, źródło: VandAshop.com

Jeśli dotrę na wystawę, obiecuję pełniejszą relację, a tymczasem zwracam waszą uwagę na nowatorskość muzealnych gadżetów, które towarzyszą wystawie. Muzeum Wiktorii i Alberta, które jest  w swych treściach – prezentacji wystrojów wnętrz, tkanin czy ubiorów od czasu swoich imienników do dziś – dość tradycyjne, zawsze zachwycało mnie nowatorską formą. Było jednym z pierwszych europejskich przybytków sztuki – w dodatku dotowanych z miejskich kas – gdzie od późnych lat 90. urządzano cyklicznie „Late Night Shows” pozwalające mieszczuchom obcować ze sztuką i dizajnem w formie wieczornych prezentacji wypełnionych muzyką, pokazami filmów i jedzeniem. Do dzisiaj zresztą w V&A organizuje się je jako Friday Late w ostatni piątek miesiąca. W dodatku za darmo. Wystawie „Disobedient Objects” też towarzyszy odpowiednia oprawa, sprawdźcie w zakładce Activities – Friday Late.

muzeum

Gadżet z progresywnego muzeum, czyli granat, który rozwija się w torbę na zakupy wielorazowego użytku, źródło: VandAshop.com

Wystawie towarzyszą urocze „niepokorne” gadżety promocyjne, które wykraczają poza standardowe pocztówki i katalogi, choć te też tu znajdziecie. Ciekawszy jest jednak granat wypełniony ziemią i nasionami, który po „wybuchu”, czyli roztrzaskaniu na wyjątkowo mizernym nieużytku, zakiełkuje i zamieni go w miejską dżunglę! (14 funtów) Do kompletu granat-torebka, który przeciwdziała gromadzeniu plastikowych jednorazówek, czyli zwinięta w miękką sferyczną formę torba na zakupy (10 funtów). W sam raz dla miejskich eko-wojowników!  

Zapytaj i podziel się wiedzą

Aby zadać pytanie musisz się zalogować
Wyślij

Polecane wpisy

Najpopularniejsze wpisy